22-08-2011, 11:31
Noc 21-22 Sierpnia
23:00-8:45
Ogólne refleksje po nocy:
23:00-8:45
Ogólne refleksje po nocy:
Znów zapamiętane sny i znów mała fabuła :-) Niestety nadal brak LD ale zapamiętywanie snów przychodzi mi już dużo łatwiej. Po chwili
leżenia sny jakby po prostu same wpadły mi do głowy. Dzisiaj wydarzyło się jednak coś więcej. Po przebudzeniu poleżałem chwilę i znowu
zasnąłem. I ten sen był jakiś inny. Śniły mi się moje dwie koleżanki. Bardzo dobrze słyszałem ich głos, czułem ich obecność, dotyk, ale bardzo słabo a nawet prawie wcale ich nie widziałem. Co więcej wiedziałem, że to sen, ale jakoś nie mogłem zapanować nad nim. To było mniej więcej tak, leżę, czuję glos, dotyk, trochę widzę moje koleżanki, wiem, że to mi się śni ale nie mogę nic zrobić. Strasznie trzepotały mi powieki wtedy. Nie wiem co to mogło być.
Sen 1:
Byłem na jakimś obozie, mieliśmy namiot. Do obozu przyszedł jakiś potwór, chyba jakiś zmutowany niedźwiedź. Ja z moim kolegą uciekliśmy, żeby uratować resztę. Poszliśmy do domu pewnego mężczyzny i wzięliśmy z jego garażu gwóździe. Które potem nabiliśmy na zerwane patyki żeby mieć broń na niedźwiedzia. Pamiętam jeszcze jakiś las i że czułem straszną ulgę jak uciekliśmy z obozu.
Sen 2:
Miałem przejść przez rzekę na wyspę. Na brzegu wyspy był żółty wąż (strasznie nienawidzę węży), bałem się, że mnie ugryzie ale ten owijał mi się na szyję, przybliżał głowę do twarzy. A ja byłem niesamowicie przestraszony. Nie mogłem się od niego uwolnić. To raczej był koszmar a nie sen.
Sen 3:
{To był tak nienormalny sen, że takie to chyba tylko ja mogę mieć.} Zaczął się tak, że w drużynie z dwoma kobietami uciekaliśmy przed małymi ufoludkami w których strzelaliśmy laserowymi pistoletami. Później wpadliśmy do jakiegoś pomieszczenia, i już nie było tych dwóch kobiet tylko moi koledzy. W pomieszczeniu był taki jakby podest w podłodze z jakimś mechanizmem. Byliśmy w pułapce ale ja odkryłem, że jak się skacze na ten podest to on opada w dół. No i tak skakaliśmy a podest niczym winda wiódł nas ku wyjściu. Później na podeście pojawiła się wanna z gorącą wodą. Nie wiem co ona tam robiła. Pojawiło się też wiadro na sznurku. I nie skakaliśmy już na podest tylko rzucaliśmy na niego wiadro. Po co? Nie wiem. Naprawdę ciężko mi jest opisać ten sen bo był on tak niesamowicie głupi.
Sen 4:
Mój kuzyn i kuzynka przyszli do mnie do domu i narzekali, że mam brzydko na pulpicie, że mam brzydką tapetę i ogólnie denerwowali mnie. Ja powiedziałem to zobaczcie jaki syf ma mój brat, przelogowaliśmy się a on miał porządeczek. I oni śmiali się ze mnie. Ale wiem, że nie dałem sobie w kaszę dmuchać i się tym nie przejmowałem i przekonywałem ich, że to co oni gadają mnie nie obchodzi.
Kod:
Ogółem:
Ilość zapamiętanych snów: 4
Ilość snów świadomych: 0
Ilość przespanych godzin: 9,5
Ilość nocy z których opisałem sny: 5




