21-08-2011, 20:02
Wniosek nr17 - długość jednej sesji LD ( bez przerw ) jest wprost proporcjonalna do ilości czasu pod wpływem alkoholu w dzień poprzedni 
Ekstremalnie długi ld po weselisku : przez chyba 20 minut był snem o LD, dopiero potem skapnąłem się że nie jestem świadomy i zacząłem wykonywać typowy plan.
Spieszyłem się z tym lataniem bo czułem że niedługo się wybudzę ale ld twało i trwało: Leciałem nad krajami z samych pól uprawnych wypełnionych po brzegi chińczykami z koszami , nad drewnianymi dzielnicami ze świątyniami japońskimi , nad poligonami z boisk do piłki nożnej najeżonych rurami wystającymi z ziemi , pamiętam też posągi czekoladowych króliczków wielkanocnych.
W końcu po kolejnych 20 minutach zacząłem czuć że sen się kończy w typowy dla mnie sposób : Przedramiona pęcznieją żeby urodzić drugą parę kończyn, która zasłoni mi całkowicie pole widzenia. Ta iluzja jest prawdopodobnie wynikiem realnego mrowienia rąk podczas snu.
Tym razem jednak udało mi się je uchwycić, przerzucić z zawartością jakiejś projekcji i złamać jej kark
Obraz wrócił i uraczył mnie jeszcze widokiem przedziwnych futurystycznych domków jednorodzinnych z cukierkowym wystrojem i zakręcanym dachem jak lód włoski. Stały w cieniu wielkich blokowisk i na tle dwukolorowego nieba w deseń puzli
9 godzin łożarcia dało więc godzinę LD, aż do samego końca fazy rem

Ekstremalnie długi ld po weselisku : przez chyba 20 minut był snem o LD, dopiero potem skapnąłem się że nie jestem świadomy i zacząłem wykonywać typowy plan.
Spieszyłem się z tym lataniem bo czułem że niedługo się wybudzę ale ld twało i trwało: Leciałem nad krajami z samych pól uprawnych wypełnionych po brzegi chińczykami z koszami , nad drewnianymi dzielnicami ze świątyniami japońskimi , nad poligonami z boisk do piłki nożnej najeżonych rurami wystającymi z ziemi , pamiętam też posągi czekoladowych króliczków wielkanocnych.
W końcu po kolejnych 20 minutach zacząłem czuć że sen się kończy w typowy dla mnie sposób : Przedramiona pęcznieją żeby urodzić drugą parę kończyn, która zasłoni mi całkowicie pole widzenia. Ta iluzja jest prawdopodobnie wynikiem realnego mrowienia rąk podczas snu.
Tym razem jednak udało mi się je uchwycić, przerzucić z zawartością jakiejś projekcji i złamać jej kark

Obraz wrócił i uraczył mnie jeszcze widokiem przedziwnych futurystycznych domków jednorodzinnych z cukierkowym wystrojem i zakręcanym dachem jak lód włoski. Stały w cieniu wielkich blokowisk i na tle dwukolorowego nieba w deseń puzli

9 godzin łożarcia dało więc godzinę LD, aż do samego końca fazy rem





