20-08-2011, 15:31
Czas odświeżyć trochę mój notatnik.. Oczywiście nie bez powodu, pojawiło się bowiem coś, co chciałabym opisać, no więc..opiszę 
Kilka dni temu miałam LD. Bardzo chaotyczne, nic nie miało określonego kształtu, wszystko się jakby chwiało, a sen uległ..drastycznemu spłyceniu, kiedy tylko uzyskałam świadomość. Czułam wręcz, że jedną nogą jestem już w realu, chociaż ciągle śniłam, pamiętam, że często robiłam TRy i oddychałam z zamkniętym nosem. Najbardziej uciążliwe jednak było to uczucie: kiedy krzyczałam, że to przecież SEN i nie wiedziałam, czy aby nie krzyczę tego też naprawdę.. To baardzo przeszkadza, bo ciągle ma się wrażenie, że 'zaraz się obudzę'.. Kiedyś tego nie miałam :| To normalne..?
Ale ok, dosyć o LD, nie o tym chciałam pisać. Chciałam pisać o jednym z trzech moich dzisiejszych snów, który bardzo..bardzo mnie zaniepokoił.. Oto i on:
Śniło mi się, że stałam na podwórku u moich dziadków. Koło mnie stał duży czarny pies. Wyglądał mniej wiecej tak, tylko że był bardziej czarny, bardziej wychudzony i upiorny: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.masterminds.pl/files_art/05-01-2009/czarny_pies.jpg">http://www.masterminds.pl/files_art/05- ... y_pies.jpg</a><!-- m --> Wokół szyi miał owiniętą linkę..albo jakiś drut. To coś wrosło mu już w skórę.. On zaczął to sobie wyrywać. Chciałam chyba wyjąć coś spod jego pyska. Wtedy on zaczął mnie gonić, ja uciekałam, ale po chwili się zatrzymałam. Wydaje mi się, że płakałam. On przystanął, otworzył pysk i wtedy zobaczyłam jego wielkie żółte zakrzywione zęby. Pies jakby się schylił i wyrwał sobie tę rzecz, którą chciałam od niego wziąć.. wyrwał ją sobie z szyi kłami i mi podał. Potem wyrwał sobie jeszcze kilka kawałków mięsa..ze szczęki chyba. Cały czas płakałam, bo nie chciałam, żeby robił sobie krzywdę.. Więcej już nie pamiętam, sen skończył się tak, że pies w częściach oddał mi to, czego chciałam, to było już chyba uszkodzone. Niestety nie pamiętam, czym owo TO było..
Ma ktoś jakiś pomysł, co do znaczenia tego snu.. albo chociaż samego symbolu psa? Senniki są zgodne co do tego, że czarny pies to symbol kogoś, kto jest mi bardzo bliski, np. przyjaciela, który mnie zdradzi. Symbol fałszu itp.. No ale jakby nie było ten pies się dla mnie poświęcał, więc to chyba nie to.. Mam jakieś dziwne wrażenie, jakby niepokojące..i jest mi żal tego psa.. Tzn ciężko to opisać. Czuję po prostu, że ten pies..i cały ten sen jest bardzo ważny, tylko nie wiem, czemu..

Kilka dni temu miałam LD. Bardzo chaotyczne, nic nie miało określonego kształtu, wszystko się jakby chwiało, a sen uległ..drastycznemu spłyceniu, kiedy tylko uzyskałam świadomość. Czułam wręcz, że jedną nogą jestem już w realu, chociaż ciągle śniłam, pamiętam, że często robiłam TRy i oddychałam z zamkniętym nosem. Najbardziej uciążliwe jednak było to uczucie: kiedy krzyczałam, że to przecież SEN i nie wiedziałam, czy aby nie krzyczę tego też naprawdę.. To baardzo przeszkadza, bo ciągle ma się wrażenie, że 'zaraz się obudzę'.. Kiedyś tego nie miałam :| To normalne..?
Ale ok, dosyć o LD, nie o tym chciałam pisać. Chciałam pisać o jednym z trzech moich dzisiejszych snów, który bardzo..bardzo mnie zaniepokoił.. Oto i on:
Śniło mi się, że stałam na podwórku u moich dziadków. Koło mnie stał duży czarny pies. Wyglądał mniej wiecej tak, tylko że był bardziej czarny, bardziej wychudzony i upiorny: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.masterminds.pl/files_art/05-01-2009/czarny_pies.jpg">http://www.masterminds.pl/files_art/05- ... y_pies.jpg</a><!-- m --> Wokół szyi miał owiniętą linkę..albo jakiś drut. To coś wrosło mu już w skórę.. On zaczął to sobie wyrywać. Chciałam chyba wyjąć coś spod jego pyska. Wtedy on zaczął mnie gonić, ja uciekałam, ale po chwili się zatrzymałam. Wydaje mi się, że płakałam. On przystanął, otworzył pysk i wtedy zobaczyłam jego wielkie żółte zakrzywione zęby. Pies jakby się schylił i wyrwał sobie tę rzecz, którą chciałam od niego wziąć.. wyrwał ją sobie z szyi kłami i mi podał. Potem wyrwał sobie jeszcze kilka kawałków mięsa..ze szczęki chyba. Cały czas płakałam, bo nie chciałam, żeby robił sobie krzywdę.. Więcej już nie pamiętam, sen skończył się tak, że pies w częściach oddał mi to, czego chciałam, to było już chyba uszkodzone. Niestety nie pamiętam, czym owo TO było..
Ma ktoś jakiś pomysł, co do znaczenia tego snu.. albo chociaż samego symbolu psa? Senniki są zgodne co do tego, że czarny pies to symbol kogoś, kto jest mi bardzo bliski, np. przyjaciela, który mnie zdradzi. Symbol fałszu itp.. No ale jakby nie było ten pies się dla mnie poświęcał, więc to chyba nie to.. Mam jakieś dziwne wrażenie, jakby niepokojące..i jest mi żal tego psa.. Tzn ciężko to opisać. Czuję po prostu, że ten pies..i cały ten sen jest bardzo ważny, tylko nie wiem, czemu..
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"





