20-08-2011, 12:27
Wstałam właśnie niedawno tylko w wc byłam, bo musiałam no
Ale pamiętam sen
Chyba było tak: Zaczynała się impreza u nas na boisku (naprawde dzisiaj ma być) i mama prosiła żebym wzięła jakiegoś klauna żeby go nadmuchać-takie coś do skakania dla dzieci. Ok. Była ze mną Aśka. Znowu mi się śni! Szukałam w myślach gdzie jest moja inna koleżanka ale ciągle Asia trajkotała mi tak, że zapominałam o tamtej. Poszłam z nią na to boisko. Była jej rodzina (w rzeczywistości ma inną) i mała dziewczynka co myślałam, że nazywa się Julka- a naprawde w realu ma Beatka. Z 3 latka chyba miała. Ładny kapelusik na główce i sukieneczkę. Białe buciki. Pamiętam, że chodziła jak pijana
i coś mówiła. Nie wiem gdzie się podział mój klaun...Ta Aśka znowu w śnie miała ścięte włosy, trzymałyśmy się za ręce; znalazłyśmy się w jakimś budynku gdzie pełno było młodzieży (też z mojej dawnej szkoły) . Poszłyśmy z jakiegoś salonu gier dalej i było piękne, wielkie pomieszczenie a na środku chyba fontanna. Żadnych sklepów, zabawek czy ławek. Ludzie stali przy ścianach i gadali. Zaraz jakbyśmy przeszły do innego wymiaru znalazłyśmy się w parku (u mnie niedaleko domu) tam spotkałyśmy kolegów. Wróciłyśmy. Znalazłyśmy sobie ciekawą zabawę. Zaczęło się od tego, że ona tak jakby wyrzuciła mnie a ja tak fajnie poleciałam (coś było podobnego jak rodzice idą z małą dziewczynką za rączki, ona jest w środku, a gdy jest kałuża to ją podnoszą i przeskakuje) . Spodobało mi się to. Potem zaczęłam biegać wokół niej trzymając się za rękę i w końcu byłam nad ziemią, biagałam w kółko w powietrzu ale nadal trzymając ją za rękę. Chwilke to trwało i tak dalej szłyśmy z powrotem do budynku. Widziałam koleżankę jak na czymś wysoko siedziała, jak w kinie tylko, że było jedno krzesło, prawie przy suficie. Zaraz za nią był telewizor. A przed nią niżej chłopcy, którzy niby to się bali-niby śmiali.
Idziemy dalej. Zobaczyłam kolesia (co kiedyś się w nim kochałam) z dziewczyną i jego brata ze swoją dziewczyną (on się we mnie kochał). Popatrzył dziwnie na mnie. Jego dziewczyna była blondynką. Ale jej nie znałam (przypominała mi dziewczynę innego znajomego. Tak! To ona.) Była kamera w rogu, on podszedł do niej nacisnął guzik obok i ona zrobiła im zdjęcie.
Dobra wracamy się ja z tą Aśką. Znowu latałam w powietrzu, przystojniacy się na nas patrzyli
Poszłyśmy do tego parku a tam taki Rudy zaczął się bić z jakimś kolesiem. Odwróciłyśmy się, Aśka powiedziała, że ona nie będzie tego oglądać. Ja też. I to chyba koniec...
O tym biciu mi się śniło może dlatego, że wczoraj intensywnie gadałam z kolegą o boksie.

Ale pamiętam sen

Chyba było tak: Zaczynała się impreza u nas na boisku (naprawde dzisiaj ma być) i mama prosiła żebym wzięła jakiegoś klauna żeby go nadmuchać-takie coś do skakania dla dzieci. Ok. Była ze mną Aśka. Znowu mi się śni! Szukałam w myślach gdzie jest moja inna koleżanka ale ciągle Asia trajkotała mi tak, że zapominałam o tamtej. Poszłam z nią na to boisko. Była jej rodzina (w rzeczywistości ma inną) i mała dziewczynka co myślałam, że nazywa się Julka- a naprawde w realu ma Beatka. Z 3 latka chyba miała. Ładny kapelusik na główce i sukieneczkę. Białe buciki. Pamiętam, że chodziła jak pijana
i coś mówiła. Nie wiem gdzie się podział mój klaun...Ta Aśka znowu w śnie miała ścięte włosy, trzymałyśmy się za ręce; znalazłyśmy się w jakimś budynku gdzie pełno było młodzieży (też z mojej dawnej szkoły) . Poszłyśmy z jakiegoś salonu gier dalej i było piękne, wielkie pomieszczenie a na środku chyba fontanna. Żadnych sklepów, zabawek czy ławek. Ludzie stali przy ścianach i gadali. Zaraz jakbyśmy przeszły do innego wymiaru znalazłyśmy się w parku (u mnie niedaleko domu) tam spotkałyśmy kolegów. Wróciłyśmy. Znalazłyśmy sobie ciekawą zabawę. Zaczęło się od tego, że ona tak jakby wyrzuciła mnie a ja tak fajnie poleciałam (coś było podobnego jak rodzice idą z małą dziewczynką za rączki, ona jest w środku, a gdy jest kałuża to ją podnoszą i przeskakuje) . Spodobało mi się to. Potem zaczęłam biegać wokół niej trzymając się za rękę i w końcu byłam nad ziemią, biagałam w kółko w powietrzu ale nadal trzymając ją za rękę. Chwilke to trwało i tak dalej szłyśmy z powrotem do budynku. Widziałam koleżankę jak na czymś wysoko siedziała, jak w kinie tylko, że było jedno krzesło, prawie przy suficie. Zaraz za nią był telewizor. A przed nią niżej chłopcy, którzy niby to się bali-niby śmiali. Idziemy dalej. Zobaczyłam kolesia (co kiedyś się w nim kochałam) z dziewczyną i jego brata ze swoją dziewczyną (on się we mnie kochał). Popatrzył dziwnie na mnie. Jego dziewczyna była blondynką. Ale jej nie znałam (przypominała mi dziewczynę innego znajomego. Tak! To ona.) Była kamera w rogu, on podszedł do niej nacisnął guzik obok i ona zrobiła im zdjęcie.
Dobra wracamy się ja z tą Aśką. Znowu latałam w powietrzu, przystojniacy się na nas patrzyli
Poszłyśmy do tego parku a tam taki Rudy zaczął się bić z jakimś kolesiem. Odwróciłyśmy się, Aśka powiedziała, że ona nie będzie tego oglądać. Ja też. I to chyba koniec...O tym biciu mi się śniło może dlatego, że wczoraj intensywnie gadałam z kolegą o boksie.





