19-08-2011, 18:44
Znowu zrobiłem sobie 3 dniową sesję LD-alkoholową
Po największej bibie przyśniło mi się lekko obskurne miasto nadmorskie otoczone czarną plażą ( pewnie dlatego że zwiedzałem hałdę dzień wcześniej ) W miejscu gdzie " piasek" stykał się z morzem woda unosiła się ponad jego poziom i stała tam w postaci pagórka, jak zaczynająca się fala. Na środku plaży stał mały posążek głowy jakiegoś gniewnego kolesia a wzdłuż całego szelfu dzieci budowały masy czarnych zamków, fortec i katapult z piasku dla uhonorowania pamięci bohaterskiej obrony tego miasta przed atakiem z wody
( jak mi podpowiedział sen )
Herbem tego miasta był taki falowany czerwony miecz z Lego - średniowiecze
Ale najdziwniejsza rzecz zdarzyła mi się we śnie pod koniec chlania - wchodziłem w sen z Wilda i przed oczami miałem już ostry obraz, ale nie mogłem w nim poruszać kończynami bo bym je ruszył w rzeczywistości.
Sen zamiast czekać ruszył z pełną prędkością i po prostu przesunął mi całe życie przed oczami. Obraz wypełnił się toną przedmiotów, osób , budynków , zdjęć i istot które widziałem od dzieciństwa do teraźniejszości, zawieszonych w powietrzu bez grawitacji, a ja bezwiednie poruszałem się coraz szybciej między nimi. Rejestrowałem jakieś zegary, chomiki , urzędy , piłki , jabłonie , robotników, lasy deszczowe , galaktyki i wszystko co w życiu widziałem i słyszałem a obraz cały czas przyspieszał dając odczucie okrutnego przeciążenia, chłodu wiatru i skóry rozciąganej przez prędkość, która przez ostatnie sekundy była już tak monstrualna że nie dało rady rozpoznawać przedmiotów w polu widzenia.
Jak wstałem to czułem się jakbym wysiadał z roller coastera
Po największej bibie przyśniło mi się lekko obskurne miasto nadmorskie otoczone czarną plażą ( pewnie dlatego że zwiedzałem hałdę dzień wcześniej ) W miejscu gdzie " piasek" stykał się z morzem woda unosiła się ponad jego poziom i stała tam w postaci pagórka, jak zaczynająca się fala. Na środku plaży stał mały posążek głowy jakiegoś gniewnego kolesia a wzdłuż całego szelfu dzieci budowały masy czarnych zamków, fortec i katapult z piasku dla uhonorowania pamięci bohaterskiej obrony tego miasta przed atakiem z wody
( jak mi podpowiedział sen )

Herbem tego miasta był taki falowany czerwony miecz z Lego - średniowiecze

Ale najdziwniejsza rzecz zdarzyła mi się we śnie pod koniec chlania - wchodziłem w sen z Wilda i przed oczami miałem już ostry obraz, ale nie mogłem w nim poruszać kończynami bo bym je ruszył w rzeczywistości.
Sen zamiast czekać ruszył z pełną prędkością i po prostu przesunął mi całe życie przed oczami. Obraz wypełnił się toną przedmiotów, osób , budynków , zdjęć i istot które widziałem od dzieciństwa do teraźniejszości, zawieszonych w powietrzu bez grawitacji, a ja bezwiednie poruszałem się coraz szybciej między nimi. Rejestrowałem jakieś zegary, chomiki , urzędy , piłki , jabłonie , robotników, lasy deszczowe , galaktyki i wszystko co w życiu widziałem i słyszałem a obraz cały czas przyspieszał dając odczucie okrutnego przeciążenia, chłodu wiatru i skóry rozciąganej przez prędkość, która przez ostatnie sekundy była już tak monstrualna że nie dało rady rozpoznawać przedmiotów w polu widzenia.
Jak wstałem to czułem się jakbym wysiadał z roller coastera





