16-08-2011, 11:43
[center]~16 sierpnia 2011~
01:00-9:30[/center]
Sen nr 1
Kiedys z kumplami planowalismy pojechac nad Jezioro Biale rowerami. Snilo mi sie, ze bylismy nad jeziorem, ale nazywalo sie Jezioro Zielone :mrgreen: ja i 2 dziewczyny nie spalysmz o dziwo w namiocie, tylko na lozku, ktore znajdowalo sie na 3 cienkich deskach tuz nad woda. Pamietam widok, ze jak wstalam, to widzialam, ze poduszka zsunela sie tak, ze prawie dotykala wody. (skad nad jeziorem lozko? ^^) Te jezioro bylo jakby w jakims lesie, bo jak plywalam (nie umiem plywac
), to widzialam, ze jest bardzo duze i pozarastane przy brzegach, drzewa rosly na takich jakby wysokich wyspach i dalej znow bylo widac wode. Podobny motyw do snu z zeszlej nocy - zaciagnieto mnie gleboko pod wode, zebym przestala sie bac i znow wstrzymywalam oddech, zeby nie napic sie wody. Jak juz nie moglam wytrzymac, to nosem wciagalam POWIETRZE pod woda. Wtedy przestalam go prosic, zeby mnie puscil i cieszylam sie jak to fajnie moc pod woda normalnie oddychac. Gdzies nastepnego dnia poszlam gdzies sie przejsc, sciezka w las, tam staly nasze rowery i kubki z woda i z mlekiem, ktore zaczelam rozlewac 
Poszlam sie przejsc z kolega do sklepu, ale po drodze stwierdzil, ze nie mamy kasy wiec poszlismy do domu jego dziewczyny, ktory byl niedaleko. Jako ze mieszkalismy pod namiotami niby, to dano nam... sos w kubkach :lol: w ramach dokarmiania niedokarmionych dzieci na wakacjach
po podworku biegalo duuuzo zwierzat, kotkow glownie 
Refleksje?
Kolejny pozytywny 'nieswiadomy' TR nie dal mi nic do myslenia, az jestem zla na siebie. :< snilo mi sie to gdzies kolo 6 godziny rano.
Zapamiętanych snów: 1
Przespanych godzin: 8,5
LD: 0
01:00-9:30[/center]
Sen nr 1
Kiedys z kumplami planowalismy pojechac nad Jezioro Biale rowerami. Snilo mi sie, ze bylismy nad jeziorem, ale nazywalo sie Jezioro Zielone :mrgreen: ja i 2 dziewczyny nie spalysmz o dziwo w namiocie, tylko na lozku, ktore znajdowalo sie na 3 cienkich deskach tuz nad woda. Pamietam widok, ze jak wstalam, to widzialam, ze poduszka zsunela sie tak, ze prawie dotykala wody. (skad nad jeziorem lozko? ^^) Te jezioro bylo jakby w jakims lesie, bo jak plywalam (nie umiem plywac
), to widzialam, ze jest bardzo duze i pozarastane przy brzegach, drzewa rosly na takich jakby wysokich wyspach i dalej znow bylo widac wode. Podobny motyw do snu z zeszlej nocy - zaciagnieto mnie gleboko pod wode, zebym przestala sie bac i znow wstrzymywalam oddech, zeby nie napic sie wody. Jak juz nie moglam wytrzymac, to nosem wciagalam POWIETRZE pod woda. Wtedy przestalam go prosic, zeby mnie puscil i cieszylam sie jak to fajnie moc pod woda normalnie oddychac. Gdzies nastepnego dnia poszlam gdzies sie przejsc, sciezka w las, tam staly nasze rowery i kubki z woda i z mlekiem, ktore zaczelam rozlewac 
Poszlam sie przejsc z kolega do sklepu, ale po drodze stwierdzil, ze nie mamy kasy wiec poszlismy do domu jego dziewczyny, ktory byl niedaleko. Jako ze mieszkalismy pod namiotami niby, to dano nam... sos w kubkach :lol: w ramach dokarmiania niedokarmionych dzieci na wakacjach
po podworku biegalo duuuzo zwierzat, kotkow glownie 
Refleksje?
Kolejny pozytywny 'nieswiadomy' TR nie dal mi nic do myslenia, az jestem zla na siebie. :< snilo mi sie to gdzies kolo 6 godziny rano.
Zapamiętanych snów: 1
Przespanych godzin: 8,5
LD: 0
Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 25
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 1
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 136,5




