09-08-2011, 23:53
[center]~9 sierpnia 2011~
02:30-10:30[/center]
Dzis podobnie jak wczoraj, obudzilam sie okropnie zmeczona i mialam wrazenie, ze mi konczyny poodpadaja - tak mnie wszystko bolalo. Ale stwierdzilam, ze nie bede znow zamykac oczu, bo wstane po 12 i dzien strasznie szybko mi przeleci ^^ sen zapamietalam jeden, przypomnial mi sie na dodatek w ciagu dnia i jest nawet sporo rzeczy, ktore zapamietalam z niego.
Sen nr 1
Bylo nas 4 osoby, jechalismy samochodem lesna drozka miedzy domami do jakiejs kapliczki nie znajac drogi. Sciemnialo sie juz/bylo ciemno. Okazalo sie, ze jest to gdzies kolo domu 'kolezanki' (osoby, ktora towarzyszyla mi we snie). Weszlismy do srodka, dwie pozostale osoby poszly do kuchni wypic herbate a ja poszlam niesmialo za ta kolezanka. Jej rodzice byli juz w osobnych lozkach, mieli w pokoju wlaczone TV, pamietam, ze ojciec trzymal pilota i cos mnie zaczal pytac, chyba o szkole i przy tym zaczal sie odkrywac :? a kolezanka rozmawiala z mama, nie wiem o czym.
Pozniej akcja przeniosla sie przed jej dom. Pamietam duuuuze drzwi od stodoly, przed ktorymi stalismy. Ktos strzelil do dwoch facetow, co z nami byli, ale nic sie nie stalo, tylko oni stali wstrzasnieci. Dziewczyna co stala obok mnie chciala sie upewnic, ze to nie jest sen i strzelila do jednego z nich. Tym razem on padl martwy na ziemie... Nagle stwierdzilismy w trojke, ze trzeba wiac i przed nami z tej stodoly wyjechaly 3 motocykle. Wsiedlismy i zaczelismy uciekac. Przy wyjezdzie z podworka byla stalowa brama, przez ktora nic nie bylo widac. Podjechalismy tam, stanelismy na tych motocyklach na tylnych kolach tak, ze spokojnie moglibysmy sie polozyc na plecach na ziemi (jakby nie bylo grawitacji, bo normalnie to jest niewykonalne, zeby stac (siedziec...) w miejscu w ten sposob). Rozped byl jak w kreskowkach sie postacie rozpedzaly kiedys
kola sie krecily w miejscu w ogromna predkoscia, po czym wyruszylismy okropnie szybko naprzod.
Akcja przenosi sie do ekskluzywnego hotelu, do ktorego szybko wbiegamy. W srodku ktos nas zaczal gonic, rozbieglismy sie w rozne strony, oni pobiegli na boki a ja prosto korytarzem, wiec stalam sie glownym celem, gdyz bylam w zasiegu wzroku. Pamietam, ze bylo mnooostwo drzwi (kremowe sciany, bardzo ciemno-brazowe drzwi), w ktore wbiegalam chcac zgubic osobe, ktora mnie gonila. Troche przypominalo to labirynt... Wbiegalam do pokojow, ktore byly otwarte albo losowo pierwsze lepsze. Wbieglam do pokoju, gdzie jacys ludzie uprawiali seks
wiec sie automatycznie wycofalam i wybralam drugie drzwi w tym pomieszczeniu, ale niestety juz bylo za pozno, bo znalazlam sie w pulapce bez wyjscia i dogonil mnie ten ktos, po chwili okazal sie nim moj kolega z klasy, z ktoryms siedzialam jakis czas w lawce. Bylo tam okno, na ktore weszlam, siadajac na zewnetrznym parapecie i zagrozilam, ze jak mnie dotknie, to wyskocze (to bylo jakies 7-8 pietro). Zagrozilam tez w ten sposob (uwaga
) - 'jest na mnie duzo sladow nasienia, wiec jak mnie tkniesz, to Cie zlapia' :lol: nie wiem czemu niby mieliby go zlapac nawet wtedy...
Cos zaczelismy negocjowac, sprzeczac sie. W miedzyczasie zobaczylam jak pozostala dwojka, ktora uciekla, wybiega przed budynek i widzac mnie, pukaja sie w czolo, ze dalam sie zlapac (taaaa, jak pobiegli na boki a gosc puscil sie za mna to jak mial mnie nie zlapac :roll: swoja droga nagle byl dzien i pogoda byla powalajaco piekna - blekitne czyste niebo). Jak mnie olsnilo, czemu uciekalam w ogole, to spytalam sie tego 'kumpla' czemu wlasciwie mnie gonil i chcial mi zrobic krzywde. Odpowiedzial, ze nie odebralam telefonu jak do mnie dzwonil w wakacje. Nie przypominalam sobie, zeby w ogole do mnie telefonowal, wiec sie z nim klocilam, ze klamie
w tej chwili sen mi sie urywa.
Refleksje?
Kiepska jestem w analizis swoich snow
nie pamietam nawet, kim byly osoby, ktore caly czas mi towarzyszyly, nie moge skojaryzc ich twarzy.
Zapamiętanych snów: 1
Przespanych godzin: 8
LD: 0
02:30-10:30[/center]
Dzis podobnie jak wczoraj, obudzilam sie okropnie zmeczona i mialam wrazenie, ze mi konczyny poodpadaja - tak mnie wszystko bolalo. Ale stwierdzilam, ze nie bede znow zamykac oczu, bo wstane po 12 i dzien strasznie szybko mi przeleci ^^ sen zapamietalam jeden, przypomnial mi sie na dodatek w ciagu dnia i jest nawet sporo rzeczy, ktore zapamietalam z niego.
Sen nr 1
Bylo nas 4 osoby, jechalismy samochodem lesna drozka miedzy domami do jakiejs kapliczki nie znajac drogi. Sciemnialo sie juz/bylo ciemno. Okazalo sie, ze jest to gdzies kolo domu 'kolezanki' (osoby, ktora towarzyszyla mi we snie). Weszlismy do srodka, dwie pozostale osoby poszly do kuchni wypic herbate a ja poszlam niesmialo za ta kolezanka. Jej rodzice byli juz w osobnych lozkach, mieli w pokoju wlaczone TV, pamietam, ze ojciec trzymal pilota i cos mnie zaczal pytac, chyba o szkole i przy tym zaczal sie odkrywac :? a kolezanka rozmawiala z mama, nie wiem o czym.
Pozniej akcja przeniosla sie przed jej dom. Pamietam duuuuze drzwi od stodoly, przed ktorymi stalismy. Ktos strzelil do dwoch facetow, co z nami byli, ale nic sie nie stalo, tylko oni stali wstrzasnieci. Dziewczyna co stala obok mnie chciala sie upewnic, ze to nie jest sen i strzelila do jednego z nich. Tym razem on padl martwy na ziemie... Nagle stwierdzilismy w trojke, ze trzeba wiac i przed nami z tej stodoly wyjechaly 3 motocykle. Wsiedlismy i zaczelismy uciekac. Przy wyjezdzie z podworka byla stalowa brama, przez ktora nic nie bylo widac. Podjechalismy tam, stanelismy na tych motocyklach na tylnych kolach tak, ze spokojnie moglibysmy sie polozyc na plecach na ziemi (jakby nie bylo grawitacji, bo normalnie to jest niewykonalne, zeby stac (siedziec...) w miejscu w ten sposob). Rozped byl jak w kreskowkach sie postacie rozpedzaly kiedys
kola sie krecily w miejscu w ogromna predkoscia, po czym wyruszylismy okropnie szybko naprzod.Akcja przenosi sie do ekskluzywnego hotelu, do ktorego szybko wbiegamy. W srodku ktos nas zaczal gonic, rozbieglismy sie w rozne strony, oni pobiegli na boki a ja prosto korytarzem, wiec stalam sie glownym celem, gdyz bylam w zasiegu wzroku. Pamietam, ze bylo mnooostwo drzwi (kremowe sciany, bardzo ciemno-brazowe drzwi), w ktore wbiegalam chcac zgubic osobe, ktora mnie gonila. Troche przypominalo to labirynt... Wbiegalam do pokojow, ktore byly otwarte albo losowo pierwsze lepsze. Wbieglam do pokoju, gdzie jacys ludzie uprawiali seks
wiec sie automatycznie wycofalam i wybralam drugie drzwi w tym pomieszczeniu, ale niestety juz bylo za pozno, bo znalazlam sie w pulapce bez wyjscia i dogonil mnie ten ktos, po chwili okazal sie nim moj kolega z klasy, z ktoryms siedzialam jakis czas w lawce. Bylo tam okno, na ktore weszlam, siadajac na zewnetrznym parapecie i zagrozilam, ze jak mnie dotknie, to wyskocze (to bylo jakies 7-8 pietro). Zagrozilam tez w ten sposob (uwaga
) - 'jest na mnie duzo sladow nasienia, wiec jak mnie tkniesz, to Cie zlapia' :lol: nie wiem czemu niby mieliby go zlapac nawet wtedy... Cos zaczelismy negocjowac, sprzeczac sie. W miedzyczasie zobaczylam jak pozostala dwojka, ktora uciekla, wybiega przed budynek i widzac mnie, pukaja sie w czolo, ze dalam sie zlapac (taaaa, jak pobiegli na boki a gosc puscil sie za mna to jak mial mnie nie zlapac :roll: swoja droga nagle byl dzien i pogoda byla powalajaco piekna - blekitne czyste niebo). Jak mnie olsnilo, czemu uciekalam w ogole, to spytalam sie tego 'kumpla' czemu wlasciwie mnie gonil i chcial mi zrobic krzywde. Odpowiedzial, ze nie odebralam telefonu jak do mnie dzwonil w wakacje. Nie przypominalam sobie, zeby w ogole do mnie telefonowal, wiec sie z nim klocilam, ze klamie
w tej chwili sen mi sie urywa. Refleksje?
Kiepska jestem w analizis swoich snow
nie pamietam nawet, kim byly osoby, ktore caly czas mi towarzyszyly, nie moge skojaryzc ich twarzy.Zapamiętanych snów: 1
Przespanych godzin: 8
LD: 0
Kod:
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 13
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 0
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 77,5




