wampia
Ale po co odróżnić? To po prostu brak wprawy za kolejnymi próbami powinno być lepiej, zresztą w internecie dużo informacji na ten temat, wystarczy poczytać :)


Cytat:Jak odróżnić sen o LD od LD?
Żeby było jasno, tworzę taką notkę na początek kursu -by uniknąć pytań w stylu "czy to było LD?". Powiem tak. LD bez uświadomienia za pomocą TRa to dla mnie nie LD. Jeśli nawet, to z bardzo niską i niestabilną świadomością, no i zawsze jest wątpliwość czy to na pewno jest sen. Jeśli nie miałeś jeszcze LD, to opiszę jak to jest: Uświadomienie we śnie jest jednym z tych momentów w życiu, których długo nie zapomnisz. Naprawdę niesamowita sprawa. Trudno to opisać, ale podczas LD zawsze towarzyszy nam ekscytacja, radość, uczucie niczym nieograniczonej wolności i już coś często kłopotliwego -euforia, przez którą trudno nam się opanować i na spokojnie obmyślić co robić. Dlatego pierwszą rzeczą w LD jaką trzeba zrobić to uspokojenie się. Pośpiech w niczym nie pomaga. Jeśli będziesz miał LD, to będziesz to po prostu wiedział. To doświadczenie jest jedyne w swoim rodzaju, tak, jakbyś się obudził, ale nadal będąc we śnie. Zazwyczaj pierwszy LD kończy się po kilku, kilkunastu sekundach -to całkiem normalne, więc nie zdziw się jeśli będzie tak w Twoim przypadku.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Hmm co do tej notki, to dla mnie, że tak powiem, g**no prawda, bo miałam już LD i to nie jedno i NIGDY nie potwierdziłam go żadnym TRem, a jednak miałam świetną świadomość i kontrolę, a sen był bardzo długi, więc jak widać, LD bez uświadomienia TRem to jednak nadal LD.. Hmm a odróżniać..po to, żeby jednak wiedzieć, z czym miało się do czynienia. Widocznie autor notki nie bierze pod uwagę tego, że dla każdego LD jest czymś innym i każdemu mogą towarzyszyć inne uczucia.. Ech. Ja np. mam problem, żeby odróżnić jedno od drugiego. No i tyle.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Yyy, żeby nie było jakiś moderator dopisał tą notkę do mojego postu i zapomniał o tym napisać.

I moim zdaniem nie ma co odróżniać, to brak wprawy, ewentualnie słaba wola, zbyt głęboki sen...

Hrislay: Żeby nie było - to nie byłem ja :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
To tez nie mój tekst. Zostaje Sławek i HC ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
To teskt naszego 'specjalisty'..

@superkwasku, ale..jak nie ma co odróżniać? :P nie rozumiem..

Hrislay: Wampio, nie obrażaj innych użytkowników. Post edytowany. Proszę byś przestrzegała regulaminu - znasz konsekwencje.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Poziom świadomości w ld moze tak się wahać,ze rzeczywiscie ciężko jest odróżnić ld od snu o nim.
Ja to robię tak:
LD musi się zaczynać myślą, że przecież to sen lub TRem, a we śnie o LD mimo,że robimy wszystko to co zwykłym ld ( latamy, zabijamy, koopulujemy , sprawdzamy jakies rzeczy ) to nie ma momentu uświadomienia, i w takim śnie często mamy tylko częściową kontrolę bo nie do końca wierzymy, że to sen:

Np : latanie po niezmierzonych krainach i krzyczenie ostrość 1000, jednoczesnie uciekając od robotów, które w mniemaniu śniącego chcą go powstrzymać od zwiedzania sennego świata bo są z sennej armii

Podobnym przykladem moglo być twoje nieudolne zatrzymanie pojazdu - gdybyś miała większą świadomość zatrzymalabys samochod natychmiast albo sama wzbiła się w powietrze.
Ponadto powinnaś wiedzieć, że nie da się powiedzieć czegoś głośno przez ld, nawet najpłytsze :)
Co innego usłyszeć, ale i to jest najczęsciej fałszem.

Koniec końców myśle, że miałaś bardziej sen o ld, mimo tego uświadomienia
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
SOrry ..odpowiedzialem na twoj pierwszy post XD :) zaspany bylem xD

Hmm widze ze niedlugo na forum bedziemy miec specjalistke od oobe xD Masz predyspozycje Kiniu!!

Takich i podobnych prob przeprowadzilem naprawde duzo i nie zawsze osiagalem stan paralizu lub jak to nazwalas slajdy. Tak jak najbardziej byl to wstep do wyjscia z ciala.Kazdy kto chce wyjsc z ciala zaczyna wlasnie od lezenia i nieruszania sie potem dochodzi relaksacja ,oczyszczanie mysli ,poglebianie relaksacji itp.

Chec poruszenia sie to jedna z moich glownych przeszkod na drodze do wyjscia.Doskonale wiem o czym mowisz.Ostatnio to troszke okielznalem i gdy przychodzi ta chec staram sie o tym nie myslec lub zaczynam sie relaksowac od nowa napinajac miesnie jeden po drugim lub wyobrazam sobie ze z glowy plynie ciepla biala energia ktora dostaje sie do kazdej czesci ciala.
memento mori
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Czas odświeżyć trochę mój notatnik.. Oczywiście nie bez powodu, pojawiło się bowiem coś, co chciałabym opisać, no więc..opiszę :D

Kilka dni temu miałam LD. Bardzo chaotyczne, nic nie miało określonego kształtu, wszystko się jakby chwiało, a sen uległ..drastycznemu spłyceniu, kiedy tylko uzyskałam świadomość. Czułam wręcz, że jedną nogą jestem już w realu, chociaż ciągle śniłam, pamiętam, że często robiłam TRy i oddychałam z zamkniętym nosem. Najbardziej uciążliwe jednak było to uczucie: kiedy krzyczałam, że to przecież SEN i nie wiedziałam, czy aby nie krzyczę tego też naprawdę.. To baardzo przeszkadza, bo ciągle ma się wrażenie, że 'zaraz się obudzę'.. Kiedyś tego nie miałam :| To normalne..?

Ale ok, dosyć o LD, nie o tym chciałam pisać. Chciałam pisać o jednym z trzech moich dzisiejszych snów, który bardzo..bardzo mnie zaniepokoił.. Oto i on:

Śniło mi się, że stałam na podwórku u moich dziadków. Koło mnie stał duży czarny pies. Wyglądał mniej wiecej tak, tylko że był bardziej czarny, bardziej wychudzony i upiorny: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.masterminds.pl/files_art/05-01-2009/czarny_pies.jpg">http://www.masterminds.pl/files_art/05- ... y_pies.jpg</a><!-- m --> Wokół szyi miał owiniętą linkę..albo jakiś drut. To coś wrosło mu już w skórę.. On zaczął to sobie wyrywać. Chciałam chyba wyjąć coś spod jego pyska. Wtedy on zaczął mnie gonić, ja uciekałam, ale po chwili się zatrzymałam. Wydaje mi się, że płakałam. On przystanął, otworzył pysk i wtedy zobaczyłam jego wielkie żółte zakrzywione zęby. Pies jakby się schylił i wyrwał sobie tę rzecz, którą chciałam od niego wziąć.. wyrwał ją sobie z szyi kłami i mi podał. Potem wyrwał sobie jeszcze kilka kawałków mięsa..ze szczęki chyba. Cały czas płakałam, bo nie chciałam, żeby robił sobie krzywdę.. Więcej już nie pamiętam, sen skończył się tak, że pies w częściach oddał mi to, czego chciałam, to było już chyba uszkodzone. Niestety nie pamiętam, czym owo TO było.. :(
Ma ktoś jakiś pomysł, co do znaczenia tego snu.. albo chociaż samego symbolu psa? Senniki są zgodne co do tego, że czarny pies to symbol kogoś, kto jest mi bardzo bliski, np. przyjaciela, który mnie zdradzi. Symbol fałszu itp.. No ale jakby nie było ten pies się dla mnie poświęcał, więc to chyba nie to.. Mam jakieś dziwne wrażenie, jakby niepokojące..i jest mi żal tego psa.. Tzn ciężko to opisać. Czuję po prostu, że ten pies..i cały ten sen jest bardzo ważny, tylko nie wiem, czemu..
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Pierwsza rada: pora skończyć z horrorami.

Pies w twoim śnie nie robił tobie krzywdy fizycznej. Pozbywał się tylko obroży, czy też czegoś co więziło. Sen ciężko z interpretować, ale może chodzi o jakiegoś przyjaciela, który będzie próbował się pozbyć czegoś co sprawiało, że źle się czuł. W tym wypadku mamy czarnego, upiornego psa. Czyli coś co go na prawdę wykańcza. Możliwe, że będziesz światkiem tej przemiany. Kiepski jestem w interpretacji snów, więc liczę, że znajdzie się tu większy znawca.
GG: 11859191
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
wampia napisał(a):Najbardziej uciążliwe jednak było to uczucie: kiedy krzyczałam, że to przecież SEN i nie wiedziałam, czy aby nie krzyczę tego też naprawdę.. To baardzo przeszkadza, bo ciągle ma się wrażenie, że 'zaraz się obudzę'.. Kiedyś tego nie miałam :|
Sen musiał być bardzo płytki i dlatego ma się wrażenie że jest się o krok od wybudzenia. Tak jakby silna, zaawansowana hipnagogia. Raz miałem tak że widziałem sen, ale czułem ciało realne :|

Albo po prostu był to zwykły lęk przed wybudzeniem. Każdy ma coś takiego, że boi się coś zrobić we śnie, np. zamknąć oczy, podskakiwać, krzyczeć etc. bo boi się że go to wyrzuci ze snu. Taka niczym nie poparta "minifobia" która pojawia się przy uzyskaniu świadomości. I niestety często wystarczy ten sam lęk i przekonanie, by się naprawdę wybudzić... Jeśli się ma coś takiego trza troszkę popracować nad emocjami.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1