Odpowiedz 
Notatnik - High Contrast
#11
Pam pa ram pam pam!
Dzisiaj miałem świadomy sen :D

Położyłem się spać o 1:00, potem o 4:00 obudził mnie brat :P Rozmawialiśmy przez jakieś pół godziny, następnie położyłem się ponownie spać. Właśnie przez to, że mnie obudził, przez przypadek zrobiłem 4+1. Na początku stała nad moim łóżkiem jakaś zjawa, stała nade mną i mierzyła, jakby chciała mnie uderzyć. Nie mogłem się ruszyć, byłem w paraliżu. Czekam, czekam, ale nic się nie dzieje, wtem naszła mnie myśl, że to jednak sen. Momentalnie się obudziłem (a może nie?).

Idę przez ulicę, coś mnie tknęło, podejrzanie wygląda ta okolica, coś tu nie gra. A Zrobię RT! Aż tu nagle zalewa mnie fala świadomości, heheh jestem we śnie :D Latałem sobie trochę, coś tam robiłem i zapadłem z powrotem w sen... Ogólnie świadomość poziomu 2, według skali, którą podawał Slavia. Ale to nie koniec!

Budzę się w pokoju, dla bezpieczeństwa robię RT, udało się, jestem ponownie w świadomym śnie :) Rozglądam się po pokoju, doświadczam, dotykam wszystkiego co można, przyglądam się detalom. Jest trochę lepiej, ale to jeszcze nie to. Po paru minutach, sen toczy się już własnym torem...

Ogólnie, uświadamiałem się tej nocy jeszcze z 3 razy, razem będzie około 5 (!). Heh, co z tego, skoro, świadomość była bardzo kiepska i zaraz ją traciłem... Mimo wszystko, uważam, że to była owocna noc :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#12
Brawo HC! Oby tak dalej :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#13
Gratuluję :D
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#14
10 kwiecień

spałem od 22:00 do 10:00

pamiętam 1 sen, ale nudny jest, nie chce mi się opowiadać ;p
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#15
Slavia, zaciekawiłeś mnie tym Silene Capensis :D Zastanawiam się nad kupnem...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#16
12 kwiecień

Działy się różne rzeczy, których już w większości nie pamiętam, ale zaciekawiła mnie jedna rzecz. Zbliżała się do nas jakaś planeta, przez cały sen ten wątek był jakby w tle. Byłem chyba na jakimś spotkaniu, potem poszedłem coś załatwić, w każdym bądź razie, przez cały ten czas na niebie widoczna była planeta, która widocznie się zbliżała, nawet w wiadomościach o tym mówili i z tego co pamiętam mówili, że to jest Wenus. Pod koniec snu była już tak ogromna, większa od księżyca. Zbliżała się coraz bardziej i bardziej, aż w końcu, kiedy była gdzieś 100 metrów nad ziemią (ja w tym czasie zwiewałem, nie wiem po co), już czułem ją na karku i... nagle znikła :?: Poczułem ulgę, jakby moje zmartwienia się skończyły. Zaraz po tym sen się skończył
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#17
17 kwiecień

Byłem w jakby 8-bitowej krainie jak z Amigi, pixeloza totalna, miałem zamiast ręki karabin i strzelałem do samolotów. Było to zaraz nad ranem (w realnym świecie) bo co chwila przeplatały mi się światy i wiedziałem, że się obudziłem, ale jednocześnie jeszcze spałem :P Potem sen przerodził się w bardzo realne chodzenie po dżungli. Zyskiwałem coraz więcej świadomości. I teraz nastąpiło coś co mnie bardzo zastanawia...

Pojawiły się "szumy" w uszach, takie jak są przeważnie blisko udanego WILDa, a właściwie to nie do końca. A mianowicie... potem jak się obudziłem, zacząłem się zastanawiać, że przecież te szumy wcale nie przypominały wchodzenia WILDem, były zbyt dziwne, takie przerywane, jakby skrobanie, no sam nie wiem. W każdym bądź razie, doszedłem do wniosku, że wcale nie byłem na jawie, tylko te szumy mi się śniły! Zaraz mi się przypomniało, że miałem tak wiele razy. Często śni mi się, szczególnie nad ranem, że robię WILDa. Potem przeważnie mam bardzo szczegółowy sen o LD, a prawdziwą świadomość (tzn. 2 stopnia) udaję mi się uzyskać w około 1/4 przypadków. Przyszło mi do głowy, że to dobra okazja, aby wykorzystać ten "znak senny", ale nie mam w zasadzie pomysłu jak... bo kiedy w realu mam szumy w uszach? :mrgreen:
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#18
spałem 12 godzin :D pamiętam 3 sny, z czego opowiem wam jeden.

Jestem papieżem, wygłaszam kazanie z kościele, spotykam się z wiernymi. Przyszedł do mnie brat, nagle akcja odwróciła się o 180 stopni, byłem już sobą, a zaraz potem dowiedziałem się, że papież zmarł. Pogrzeb odbył się w supermarkecie. Następnie razem z bratem stwierdziliśmy, że fajnie byłoby posłuchać jego (papieża) piosenek. Wspólnie uzgodniliśmy, że najtaniej będzie zamówić w pobliskim sexshopie. Paczka po chwili dotarła, była zapakowana z taką folie jak mięso mielone. Na opakowaniu widoczna była cena: 3,65 zł. Otwieram, w środku znajduje się kaseta magnetofonowa (wiecie, taka prehistoryczna, kiedyś się na takich słuchało muzyki). Zgrałem sobie ją na komórkę, a następnie udałem się z bratem do naszego ogrodu. Pogoda była raczej pochmurna. Włączyliśmy pierwszy track, okazało się, że to metal, brat mówi, że nieźle grają (słucha tego na co dzień). Naszła nas ochota na pomidora, sąsiad ma szklarnie, więc chcieliśmy sobie jednego pożyczyć. Przechodzę przez płot, ale pole widzenia mi się jakby zawęża, wytężam wzrok, widzę coraz wyraźniej, jednak uświadamiam sobie, że przed chwilą śniłem, a to co teraz widzę to realny świat...

Wow, dziwię się, że nic 'dziwnego' nie zwróciło mojej uwagi w tym śnie...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#19
Ja też się Tobie dziwię :D
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#20
28 kwiecień

spałem od 22:00 do 8:00

Miałem koszmar...
Goniła mnie wiedźma z czarnymi wypalonymi oczami. Schowałem się z garażu, ale wiedziałem, że to tylko kwestia czasu, kiedy mnie znajdzie. Znalazłem butelkę z jakimś rozpuszczalnikiem, rzuciłem ją w wiedźmę, niestety scentrowałem i butelka roztrzaskała się na chodniku. Brałem co miałem pod ręką i rzucałem w nią. Znalazłem jakiś spray i zapalniczkę. Robię miotacz ognia, próbuję skierować wiedźmę na wcześniej rozlany rozpuszczalnik. Udało się, stoi w kałuży łatwopalnej cieczy. Ale! zapalniczka nie chce odpalić! Wiedźma coraz bliżej... coraz większa panika i... udało się, straszydło stoi w płomieniach, a ja odetchnąłem z ulgą uff..
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Skocz do:

UA-88656808-1