ja za bardzo to nie czytam, chyba że trylogia R. Monroe ale i tak całej nie przeczytałem bo mam na kompie a od takiego czytania oczy bolą w podstawówce miałem nagrodę za najwięcej wypożyczonych książek w całej szkole ale od tamtego czasu już do czytania mnie tak nie ciągnie
Haha... xD No tak.. Pozory jednak mylą. Ja jednak wypożyczałam i nadal wypożyczam mnóstwo książek i je czytam.. xD Więc w moim przypadku akurat pozory NIE mylą xD
Hmm.. xD Pewnie nie powinnam się tu odzywać na temat kolekcjonerstwa, bo zaden ze mnie kolekcjoner. Ale jeśli już mowa o wartości książki, dla mnie największą mają te które są baaaaaaaaaardzo stare, zniszczone.. Nie wiem czemu, ale przeglądając je zawsze czuję taką dziwną rzecz, że ta książka tyle przeszła.. Obie wojny, jakieś kłótnie itd... A teraz jest w moich rękach.. xD Tak wiem, to dziwne.. ;p
Wcale nie dziwne . Najcenniejsze książki to książki z okresu dwudziestolecia międzywojennego jak i z okresu obu wojen i przed . Liczy się by było to pierwsze wydanie i jak najmniejszy nakład . Niestety takie książki zwykle rozpadają się w rękach ^^. Mam jedną książkę bodajże z 1912 roku o samurajach . Poza tym warto patrzeć jaką oprawę ma książka i jeśli jest to powieść to jakie ilustracje posiada , no i jaką czcionką została wydana (najbardziej w cenie gotyk ^^ )
wow.xD To rzeczywiście musi mieć wartość, zwłaszcza jeśli lubisz Japonię.. Ja mam jedną książkę, a w zasadzie jest to taki jakby pamiętnik mojej prababci... Jest cały zniszczony, niekiedy atrament jest rozmazany i trudno się czegoś doczytać, ale właśnie takie rzeczy są dla mnie super...
Mnie się nawet podoba zapach starych książek. Pachną albo wilgocią (zapach podobny jak w zamkowym lochu ) albo taką hmm jakby to ująć ... starą tekturą , starym papierem . To samo się tyczy winyli których jednym ze sposobów na rozpoznanie czy płyta jest stara jest zapach jej okładki.
Co do książek, to ja również uwielbiam ich zapach.. Starych najbardziej. Ale niektóre nowe lektury pachną też całkiem całkiem, ale inne są czasami o brzy dli we...