18-01-2011, 22:17
Witam! Niedawno miałem pewną akcję. Napiszę to w formie dziennika.
PS To może trochę dziwnie zabrzmieć, ale to było miłe.
Cytat:Miejsce: Szpital, SalaCzy to był zmora nocny, czy coś innego?
Czas: Około południa
Byłem zmęczony, kolega włączył muzykę, położyłem się na boku, spróbowałem spać. Już widziałem sen, ale muzyka ciągle grała. Pomyślałem "O kurczę, świadomy sen". "Obudziłem" się, muzyka nadal grała, ale słyszałem także odgłos "wampira". Otworzyłem oczy, widziałem tą samą salę, taki sam stan jak przed zaśnięciem. Próbowałem ruszyć nogą, nie mogłem. Bałem się, ciężko oddychałem. Przypomniałem sobie porady - oddychać "spokojnie-szybko" na zmianę, nie szarpać się oraz że nie bać się. Po chwili ustąpiło, zamknąłem oczy. Teraz jakby drugi raz się obudziłem. Nadal nie mogłem ruszać nogą. Klatka piersiowa mnie bolała. Spytałem się kolegi czy działo się ze mną coś dziwnego - odpowiedział że cały czas się na mnie patrzył i że nic, że nawet nie otworzyłem oczu.
PS To może trochę dziwnie zabrzmieć, ale to było miłe.







