Tyle rożnych odwiedzonych przestrzeni, lokacji przez osobę śniącą a ta nic nie reaguje, na brak śniegu i mrozu. Traktuje wszystko co sie odbywa jako realne fizyczne zycie.
Sen składa się z części które stanowią całość.
Jadę poruszam sie pojazdem. Ale kto kieruje to nie wiem. Boja uwaga koncentruje sie na zewnątrz krajobrazów. Autopilot astralny ? cialo astralne robi swoje a ja mentalnie zajmuje się czymś innym.
Zauważam, młyn przy drodz, mam rozpoznanie, że kiedyś go widziałem.
Tym razem chciałem zobaczyc co jest w srodku. Drzwi były otwarte.
Chłop skladał w niej bialą kapustę.- pamieć z poprzedniego snu- teraz nie ma jej.
Uwaga skoncentrowana, jestem juz na przeciw drzwi. Zobaczyłem. Puste pomieszczenie w ktorym był zrobiony prowizoryczny stół. Chciałem zobaczyc co jest po lewej stronie młyna ale sciana nie pozwalała zobaczyć oraz chciałem zobaczyc co jest nad stołem w suficie ale czasu miałem za mało.
Pojazd jechał swoim tempem.
Miałem grymas niezadowolenia, że nie miałem wystarczająco czasu na przyglądniecie się wnętrza młyna.
Młyn był drewniany taki typowy jak stoi przy drogach.
Deski były szarawe.
Wejscie do młyna było zrobione po prawej stronie stojąc przed młynem.
Wejscie było duze jak drzwi od stodoły a nie jak w domu czy w oborze.
Tło za młynem było przestrzenne, nie b←ło drzewa jakis obiektów.
Po prostu pole laka czy coś w tym stylu.
Pogoda lato bardzo jasno.
A gdzie śnieg?
Młyn wyłonił sie z lewej strony ekranu. MOja uwaga znajduje sie przed ekranem snu.
POtem uwaga wchodzi w glab ekranu utożsamiając się z osoba sniącą.
Patrze z wnetrza pojazdu. Skręcam w lewo.
Widze drzewa lasy po prawej stronie pojazdu.
Dostrojenie jak w realnym świecie.
Teraz sena wydarza się po prawej stronie ekranu śnienia.
Moja uwaga skierowana jest na prawą strone.
Lewa strona drogi jest dla mnie nieczytelna.
Były tam jakieś obrazy ale nie pamiętam już.
Moja uwaga mocno zagazowana była prawą strona.
Co chwile mijałem koty w lesie niedalekiej odległości od drogi.
Jeden kot siedział przed dziurą w lesie pilnie wyczekując zwierzyny.
Następne siedziały na gałęziach.
BYły jakby co kilkanaście metrów ustawione po sobie.
Ktos powiedział,ze to miejsce czy miejsowośc słynie z takiej ilosci kotów.
BYłem, nie bardzo tym wzruszony bo wiem o tym.
Tylko nie pamietam juz czy to wynikało ze wczesniejszego odwiedzenia tego miejsca czy z faktu ze widzę na żywo.
Koty miały rożne kolory.
Ostatnie koty jakie mijałem młode oraz matkę chyba niedaleko nich.
Uwaga i cialo mentalne wogle nie reagowało na to, że nie ma śniegu w lesie.
Dalej już nie pamiętam co było, znalazłem się w następnej scenie
Jestem ze starszą osobą znam ta kobietę.
Dała mi wino ale czasem to była książka.
Weszlismy do jakby kosciola tak mi sie kojarzył. To był mały budynek.
Taki jak na wsiach są male kościołki.
Bedąc w srodku poznałem go, znałem jego rozmieszczenie wenetrzne.
POszeðłem z winem do pokoju gdzie powinny byc ksiązki ale teraz że jest wigilja, to zostały usunięte i zastąpione stolami przy ktorych powoli juz zbierali się ludzie.
Miałem problem. Wino wnieść i postawić jak to będzie głupie, nieladnie.
Ale obiecałem starszej pani. Ale miała to być książka, ale cos mi w pamieci pozamieniało i na koniec wyszło że wino.
Ciało astralne panikowało, emocje zaczeły braz nad rozsądkiem. Moje decyzje stawały sie coraz bardziej nieroztropne. Chciałem wejśc w inne pomieszczenie a wszedłem gdzie inndziej po schodach na gorę, ale uświadomiłem sobie to nie tędy. Tu jest wejście dla księży zakonnic.
To miejsce pamiętam oraz bibliotekę z poprzednich odwiedzin.
Wyszedłem na zewnątrz, czułem si e nie swojo tam, gdyż poziom ich świadomości stał na wyższym niż moja.
To można porównać katolików których wiara opiera się na czytaniu pism i przestrzeganiu obrzędów a tych którzy pokazują wiarę w czynach.
Moja kurtka oraz bluza była pobrudzona także miałem pretekst aby tam nie wrócić.
Bluza była szarawa kurtka czerwono czarna.
Ludzi coraz więcej przybywało pod ten kościół, przyjeżdżali tez samochodami.
Usłyszałem glos; Powiedział cos takiego; To jest stan lub czas przed wigilijny to jeszcze nie wigilia- to moje tłumaczenie bo nie pamiętam oryginału.
Moja osoba śniąca znajdując się przed kościołem wogle nie zwróciła uwagi, że nie ma śniegu.
Sen uległ zmianie ale było ciągłość spójności.
Wygląda to tak. że niedaleko kościoła znajdował dom starszej babci nie jest mi pamiętany z poprzednich snów.
Teraz wyobraźcie że jest noc i swieci ksiezyc w pelni to widzimy wszystko dosyć wyraźnie.
A teraz ktoś wziął mocna latarkę i oświetlił w tej nocy tylko jeden dom.
To jest niesamowite kontrastowo.
Ale nie dla osoby sniacej ona inaczej to odbierała.
Co ciekawe kiedy osuszał to miejsce idąc po wodę to miejsce dalej było oświetlone światłem.
Tam mrok a tu dalej światło.
Zazywczaj jak opuszczam dane miejsce to juz nie jest takie same nawet jak po chwili wroce.
A tam wszystko jak było tak jest dalej.
Moje emocje i mysli nie miały wpływu na rzeczywistość.
To miejsce wpływało na moja osobę śniącą.
Poszedłem po wodę do sąsiada aby przynieść ptakom domowym.
Nie wiem dlaczego skad taki pomysł.
Pamietam, że dwa razy chodziłem do niego.
Z karanu lała sie woda delikatnym ciurkiem.
Miałem dokręcić ale zrobię tego bo jeszcze gorzej będzie lać i będzie na mnie.
KIerując się do babci posesji moja osoba sniaca wpadała w jakieś zdziwienie oraz zaciekawienie.
Nie miałem myślenia lub komentowania porostu patrzyłem i podziwiałem.
Po prostu robiłem swoje.
BYła mała szopa za ktorą był dom babci.
Trawa b←ła zielona bardzo osczysta. Widziałem kurkę po prawej stronie mojejgo ciała.
Usiadłem przed kurnikiem trzymając wodę w misce w ktorej pływały male kawałki stworzyła cos jak pianki wypelniające do pudelek.
Woda była prawdziwa i zwierzątka które piły faktycznie piły tak jak to jest w świecie fizycznym.
Kaczor przyszedł i napił sie.
POtem mlode kurczaki zobaczyły ze woda jest przyszyły z lewej strony.
Potem kaczka z prawej strony zaczęła pic.
Moja ręka trzymająca miske została dotknięta przez kaczkę.
Byłem zdziwiony tym , że nie boi się mnie dotknąć.
Kaczor wyrazał cheć romantyzmu ale kacze nie bo ma młode kaczuszki.
PO przebudzeniu, moja uwaga po przebudzeniu szybko skupiła sie na tych snach gdyz miały w sobie cos to odróżniały od reszty snów tej nocy.
O kurcze teraz mnie olśniło.
To miejsce babci domu odrazu skojarzył mi sie z zakonnicami co uciekałem przed zbirami co chcieli okraść telefon.
To porównanie samo się nasunęło bez większych rozmyślan.
Chodzi mi o to sny poprzedzające zanim doszedłem do klasztoru oraz domu babci.
Maja wspólne cechy.
Na początku było fajnie miło. Podziwianie krajobrazu
Potem konflikt ktory spowodował a raczej pchnął mnie dalej w ramiona zakonnic a tu w ramiona babci. (klasztor i dom zycia babci)
To miejsce babci biło niesamowitym spokojem, ciszą oraz bezczasowością.
Światło które oświetlało podwórek było bardzo glebokie takie miękkie.
Wszystko było wyostrzone jakby podkreślało jakość wszystkiego 100 razy mocniej.
Tu nie było myśli osobowych typu ja. Brak przywiązania do czego cokolwiek.
Robi dla samego robienia nie szukając w tym pocieszenia lub przyzwyczajenia.
Rozum moj nie ogarnia tego.
Nawet próbując wykorzystać ciało astralne do spenetrowania i wejścia w pamieć otoczenia aby wywołać jakie wspomnienia z dawnych lat to nie ma. Mimo że stare budownictwo to nie ma osobistej historii.
Tak jak klasztor zakonnic i jak dom babci są wolne od osobowości. Ich świadomość jest zlokalizowana bardzo wysoko. Nie interesuje ich zycie w intrygach w wspomnieniach nostalgiach, troskach, żalach.
Jak oni dochodzą do takich poziomów świadomości.
My zazwyczaj budujemy swoje życie na inwestowaniu w zewnętrze rzeczy które dają nam milośc, radość, spokój, iluzoryczne bezpieczeństwo, sens zycia.
A tam jest na odwrót. Z wnętrza płynie sens życia i wszystkie wartości.
Choć, otaczają sie fizycznoscia to nie obiekty zewnętrzne wywołują w nich spokój i radość czy miłość.
Oni tym wypełniają przestrzeń nadając taki charakter.
Na pewno ich stan świadomości wynika nie z warstwy astralnej związanej z poczuciem ja.
Tam gdzie udajemy sie podczas snow czy obe lub funkcjonujemy w zyciu codziennym.
To jest ponad tym. Wiem, że jest cos wyzej tego.
WJ mi pokazał kiedys, że jest cos lepszego niz tylko ten wymiar astralny.
Dał mi do zrozumienia jakby ta świadomość przejęła kontrole nad naszymi aspektami to żylibyśmy w błogostanie.
Dom miejsce babci kontra reszta snow tej nocy.
MOja osoba sniaca jak weszła w interakcje miejscem babci to nie wywoływały emocji ani myślenia.
Wrecz przeciwnie. BYłem wyluzowany spokojny. Można powiedzieć delektowałem się urokiem miejsca.
Mógłbym położyć sie i leżeć bez końca.
A pozostalych snach.
Moja osoba sniąca cąły czas na cos narzekzała albo wkrecła się wkonflity albo miała pretensje do kogos. Albo czasem zazdrościła komus. Albo narzekała że musi isc do pracy.
Cały czas praktycznie ma problemy osoba śniąca. Kiedy w końcu zacznie się cieszyć z życia?
Tak jest zaslepiona wlasnym osobowym ja, że nie potrafi takiego prostego faktu zauważyć, że nie ma śniegu, że to astralny swiat nie fizyczny
Odwiedziłeś mnie.
Siedzieliśmy w pokoju na składanym łózko.
Okno znajdowało sie za łóżkiem miedzy nami.
Sceny mogą być poplątane gdyż zapisuję to co mi pojawia się pierwsze.
Oglądaliśmy tv.
Spojrzałem na zegarek była 17.
Mówisz choć już spać.
Ale byłem zdziwiony bo tak wcześnie choć ciemno w pokoju.
Na ramieniu siedział biały młody gołąbek. Na twoim lewym ramieniu Usiadł potem na poduszkę i tam sie strzepał.
Nie spodobało mi się to.
Powiedziałeś, ze on na noc zostaje a potem wraca lub odwrotnie że w dzień zostaje a potem wraca do kogoś.
Ten gołąb tez usiadł mi na ramieniu.
Ale robił to z taka niepewnością jakby badał teren.
Mowie do ciebie jutro wyjeżdżam do Niemiec.
A ty odpowiadasz-ja do ciebie specjalnie przyjechałem w odwiedziny a ty mnie opuszczasz??
Pytałem ciebie czy to prawda że przez rok nie pamiętałeś snów.
Tak powiedziałeś w audycji?
Bo to dziwne gdyż myślałem, że z taką wiedza i doświadczeniem to śnisz noc i masz świadome sny.
Odpowiedziałeś, że co noc śnisz praktycznie tak naprawdę.
Zacząłem opowiadać o tym jak moja zaczęła historia zainteresowaniu snach.
Powiedziałem kiedyś, że jako chłopiec oglądałem guru ktory opowiadał o oświeceniu i tam powiedział o snach.
Że staje się w nich świadomy, a im bardziej oświecony to sny znikają czy coś w tym stylu.
Puściłeś mi albo pokazałeś filmik piosenkę na jakim kanale w internecie.
Był to dziwny gatunek muzyki nie słuchany prze zemnie.
Ale kiedyś to juz widziałem ale moje podejście rozumienia inne było.
Tutaj powiedziałeś żebym skupił sie lub słuchał bo to ma dobry wpływ.
Koleś raz rękę kładł na serce a raz na rozum. Takie przykładanie kilka krotne w jedne miejsce.
Powiedziałeś czy zrozumiałeś.
Zacząłeś mówić- rozum to chodzenie. Załapałem o co chodzi.
Cialo mentalne odpowiada za myslenie i powoduje chodzenie a serce to ciało astralne odpowiada za pragnienia.
To juz moje zdanie o c. astralnym.
Wybiegłem na przod z odpowiedzią.
Była też o książkach wymieniłeś 4 pozycje.
Powiedziałeś ktora lepsza a ktora nie za bardzo. Ale nie zapamiętałem. Byłem jakiś nie uważny.
Powiedziałeś castaneta. Byłem tym lekko zdziwiony takim naciskiem.
Mowie, że prawie kończę czytać Powella została ostatnia książka jakieś 1/3. Byłeś zaskoczony trochę że juz przeczytałem tyle.
Pamiętam jak opowiadałem, Ci o znudzeniu obe.
Przytoczyłem o tym jak wychodziłem z ciała a ja wogle nie nie reagowałem jak człowiek lubiący wychodzić.
Jakby cześć umysłu odpowiedziała za pamieć z oobe nie istniała.
Twoja twarz była ogolona rumiana i byleś młodszy ok 50. Nie miałeś okularów. Kiedy mówiłeś zobaczyłem tez że masz dolne wszystkie zdrowe zęby i białe.
W dalszej części sen zaczął sie zmieniać dochodziły inne osoby które stopniowo odwracały uwagę od ciebie wciągając w inne myślenie i emocje co na koniec skutkowało wejście w następny sen i zapomnieniu o tym wszystkim.
Byles u mnie co spowodowało że siostra z corką nie mogły zbytnio pójść spać przez twoje odwiedziny.
Robiły spiny choc nikt zbytnio nie mowił otwarcie.
Przy lozku był smar. Okulary porzyczył brat. Były problemy z woda w lazience.
MIałem potrzę wlasną ktora doprowadziła ostatecznie o zakonczeniu naszym spotkaniu.
Ale miałem momenty troche momenty, że ciebie zaniedbuje swoja nieobecnością.
Byłem w zwalowie gdzi ejuz nie raz b←łem. Odwiedziłem dom siostry mojego ojca ciotka.
Dom odwiedzałem juz kilka krotnie.
W realnym zyciu jest cały i zdrowy miarę. W swiecie asttsalnym jest zniszczony częściowo i wogle prawie nie przypomina go. Ale energetycznie na planie astralnym istnieje w tym samym miejscu gdzie fizycznie stoi.
Juz czesciowo uległ zniszczeniu. Brusy uległy zgniciu.
Ale cześć domu. MIałem pamieć ostanich odwiedzin.
Miałem obawy o bezpieczenstwo gdyz stan techniczny coraz gorszy.
BYłem z siostrzenicami oraz siostrą.
Prąd nadal był.
Wkreciłem zarowki. Były ogromne wielkosci ananasa. A gwint był taki malutki wielkosci palca srodkowego.
Dokrecałem zarwoki były lekko zluzowane.
Swiatło nie było intensywne, słabo swieciły.
POstanowiłem pozabierać wszystko co sie da co jest warte.
Byłem mozna powiedzieć kierownikiem ktory narzucał tempo oraz gdzie szukac. Bo znałem to miejsce i wiedziałem gdzie jest co warte.
Na koniec miałem plan aby wejsc do piwnicy.
POd materacem znalazłem monety polskie z prl. 5zł oraz inne ktore były dziwaczne, pomyslałem sobie coś moga byc warte.Pamietam, takie dziwne slomki kolorowe zbite w cylider rozne kolory oraz dlugosci. Pomine opis bo to zz skomplikowane urządzenie do ćwiczeń ktore nie egzystuje raczej.
Potem ubrania przeszokuje. Znalazłem w koszuli w kieszeni coś. Zagladam a tam rozanieć odcien bialo szarawy. Odłożyłem koszule z różańcem.
Śniegu nie było , żadna z osób śniących nie zdziwiła się tym faktem.
Byli głownie zajęci myślami i pragnieniami.
Jażn daje swoje swiatło aby antrapy mogły zyć i funkcjonować, ale żeby się jakoś odwdzięczyć to nie laska.
Tylko pchaja uwagę we wlasne poczucie ja i przyziemne sprawy.
Moze byscie w koncu rozejrzeli sie szerzej??
Kolejny sen Jestem na dworze i chcę kupe zrobic.
Jestem mocno zdesperowany juz.
Probuje zrobic w sadku ktorego juz nie ma obecnie za starym domem, ale pozycja zasloniecia nie dobra bo sasiady moga zobaczyc.
Potem znalazłem sie pod stodola pod plotem ktory jest niedaleko stodoły ale tam też ktos mi nie pozwala spokojnie zalatwic sie.
Śniegu ni ema, sadek juz dawno nie istnieje, plot nie jest taki sam i otoczenie nie jest takie same.
A moja osoba sniąca nie dziwi sie tym, że coś tu nie gra nie ma sniegu!!!
Tak zajeta jest soba że nie zwraca na szczegóły w otoczeniu.
Moje Wewnętrzne aktywności w umyśle sa dla niej bardziej ważniejsze i realniejsze niz rzeczywistość w której się znajduje. Te wycinkowe aspekty sa dziwne i prymitywne . Sa jak zakodowane jednokomórkowce.
Mają jakiś cel i dązą do niego slepo. A potem jak spotkają następny aspekt to zmieniając swoja strukturę i przejmują następny program i realizują go dopuki jakiś czynnik zewnetrzy nie spowduje rekcje inną i wciągnie w następne narracje snow.
Stodoła ile juz razy juz tu byłem to ciezko to policzyc.
BYła kontrola. MIeli krokwie imierzyli czy są takie samej dlugosci w mojej stodole.
Zgadzały sie ale były problemy z początku.
Patrze na krokwie i wzmocnienia. Ktorych nie ma w realnym swiecie. Tam tworzyły kwadratową strukturę wspierającą krokwie. Brat zrobił. Zauwazyłem,z e sa nowe krokwie i chyblowane.
Dziwilem się jak to zrobił. Ale że chlewnia była pod spodem to juz wiedziałęm jak to zrobił. Ale umysł dopowiada.
Patrze się na facyjat gdzie jest normalnie scia z cegiel ale tu jest dach!! Mam pamieć z poprzedniego snu gdzie faktycznie jest tam dach, dlatego umysł nawet nie reagował, że tu cos jest nie tak.
Wykorzystał bloki pamieci aspektu osoby sniacej z astrala zamiast bok pamieci z aspektu ze swiata fizycznego.
Dziewczyna trzyma sie deski waskiej do ktorej powin byc przebity ternit. A ta zaczeła odchylac się do przodu i tylu tak się bawiła. Nagle deska zlamała sie a ta udaje że spada ale miała linke zaczepioną w kolo pasa tazke nie spadła by.
Nie wiem skad to wiedziałem ale nie zaskoczyła mnie tym.
Znowu niskim poziom osoby sniacej. Na stodole lezy tyle sniegu a tu nie ma nic.
Moja osoba sniąca ma taki zawężoną świadomość jak mogę z czyms takim utożsamiać w snach. JUz bardziej jestem swiadomy w ciel fizycznym.
Wszystkie lokacje, przestrzenie astralne jakie dziś odwiedzało moje ,,ja,, nie zawierały sniegu ani mrozu.
Dla osoby sniacej nie wzbudzało to żadnych podejrzeń, że coś może nie jest tak z tym swiatem.
Jakby zorientował by sie, że cos nie jest tak, to moze w koncu dałby na luz z wkręcaniem w rozne historie mentalno astralno. A tak bierze wszystko na serio.
Wszystko traktuje INTEREAKCJE spotkania z ludzmi, kontakt z roznymi rzeczami, emocje jakie pojawiają się, mysli jakie wytwarza.
Dziaiaj znowu sniła mi stodoła.
Juz mnie to zaczyna irytować i wkurzać.
Jaki musi być tępak ten moj aspekt śniący.
Uwagą patrze na sen zwracając na rozne sceny.
Zadziwia mnie jedno dlaczego mimo takich duzych niezgodności w otoczeniu osoba śniąca zachowuje sie tak jak w realnym swiecie.
Jakby to wszystko było od zawsze.
NIe pamieta że ostanio stodoła inaczej wygladała i co innego robił.
Akcja snu odbywała w tej samej czesci ale konstrukcja budnyku była zmieniona.
Tam, gdzie sciany z pustaka były drzwi z przodu i z tyłu.
Dach ogolnie nie występował w mojej percepcji.
Jedynie jakieś mgliste wyobrażenie.
Uwaga skupiała na dolnej czesci budynku.
Cala podloga była usypana skorami ze szczurów jak wyrównanie terenu.
Pamietam jak wiozłem taczke przez nich w ktorej chyba tez były szczury na podsypanie.
MOja uwaga poleciała na bok patrze na podloże ze szczurami.
Odsunąłem się od astralnego ja i stanałem przed wejściem do stodoły.
Patrze jak kolo ugniata zdechle szczury, oraz wyszukiwałem czy oby nie ma zbytnio jakiś leżących.
Patrzę się w powietrze , że w powietrzu unoszą pyły z szczurów.
Miałem, obawy że jeszcze zachoruje.
Zauważyłem, że nie ma przeciągu, trzeba otworzyć drzwi aby wywiało.
2.sen
Leżę z jakąs z dziewczyna w lozku.
Tak mnie zirytował sniacy ze stodołą, ze nawet erotyczny sen i inne nie są mnie wstanie zmotywować do pisania.
Mam chęć udusić śniącego za taki niski poziom przytomności.
Mam nadzieje, że tej nocy juz nie bedzie stodoły bo jeszcze rzucę to śnienie
Tak sobie zastanowiłem, kto tu ma problem ze snami ?
Dusza czy osobe ja?
I co mi to da takie nastawienie? Komu to służy?
Dzisiaj miałem dwa sny ze stodołą.
W jednym byłem na podwórku ale bardziej podobne było podobne z lat dzieciństwa.
Klimat typowo letni.
Wiatr wiał, tak mocno jakby miała być potężna burza.
Pamietam, jak popatrzyłem na dach stodoły przygladając czy przypadkiem nie zerwie eternitu ale nie.
Stojąc niedaleko starego domu i garażu spoglądnąłem w niebo.
Wyczuwałem, że zaraz pierdyknie piorun i to nie daleko mnie!
Trzeba uciekać.
Emocje oraz intensywne myslenie spowodowało, że oddzieliłem od sniacego i stanąłem przed nim w formie ciala mentalnego taki obserwator. Widziałem to jak przez szybę. Nie miałem percepcji zmysłów.
Brak odczucia wiatru oraz brak dzwieku uderzenia pioruna.
Wczorajszy sen bo ma podobne elementy ale tym razem osoba obserwowana.
Jestem na ulicy, jak sklep. Po lewej stronie ulicy jest drzewo obok ktorego stała dziewczyna.
Ona stała sobie obok niego czy siedziała juz nie pamietam.
Przykula moją uwaŋe ta scena bo miała urok.
Taki spokój i wyciszenie.
Wiem, że ona tutaj często przychodzi aby pobyć samej.
Lubiła to robić czuc to b←ło.
Dlugo moja uwaga b←ła zawieszona na tej scenie długo powodując że umysł zaczął wyszukiwać coś nowego albo sen chciał wymusić ruch abym dalej śnił.
MOja osoba sniąca w tej scenie to parzyła gdzie indziej obok niej niby tam jest moja uwga skierowana.
Dawałem zrozumienie , że niby mnie to nie interesuje.
Kiedy nudziłem sie jej obserwacją. Umysł zaczął zwracać na jej ciało. Instynkt astralny pragnień wlaczył się.
Patrze i oceniam jej piersi ale są mocno ubraniem przykryte także wzbudzały neutralne myślenie.
Kiedy popatrzyła na mnie to odwracałem uwagę niby nie jestem nią zainteresowany.
Odwróciłem, głowę tak mocno szybko, że straciłem kontakt z samym sobą oraz ze snem. Stał sie dziwny.
MOja percepcja uległa zmianie.
To mozna porownać do odwrócenia głowy a inną głową odwracamy ukradkiem aby zobaczyć.
Widze jak stoi i zasłania rękoma intymne miejsce. Jakby czuła że ktoś ją podgląda.
Widziałem jej biale matki.
NIe wzbudziłą we mnie erotyki, bardziej jej zachowanie mnie interesowało oraz o co tu chodzi czemu tak wszystko dziwne zjest. Tu było tak a tu tak.
O co tu chodziło
Obserwując dziewczyne, ona poczuła moj zwrok na siebie. MImo, że w tym cile nie okazywała jakis emocji lub zachowań to w innym jej duplikacie wyraziła swoje niezadowolenie.
W świecie fizycznym mozna do porownac do obecnosci czyjejś osoby ktora wpływa na nas negatywnie.
Możemy stać się, nerwowi, albo zdołowani albo szczęśliwi.
A to wynika z ciał niefizycznych ktore wyczuwają innych intencje albo wyraz-ją swoj stosunek do danej osoby.
Sen z dzisiejszej nocy.
Jestem na podworku i patrze na dach stodoły eternit jest mokry.
Odwilż. Parze na czubek dachu a tam snieg.
Ktory zalegał na czubku dachu, zsuwał się na tylną cześc dachu.
Za kazdym razem jak podnosiłem wrok na dach snieu coraz mniej.
Ale to nie logiczne aby snieg tylko suwał na przeciwną stronę skora zalegał po obu stronach.
Mając obsesję na punkcie sniegu to nie pojawił sie.
A kiedy odpusciłem, POJAWIŁ SIĘ SNIEG.
Jak mam jakies emocje traumy, problemy stresy. To zaraz bedę o tym snił.
A tu ni cholera.
Zadałem mimo chodem w ciagu dnia pytanie. Czy ta dziewczyna ma kogoś?
Miałem sen jak wróciła z pewną osobą. Udawali, że nie sa razem.
Ale moja swiadomosć wyczuwała, że coś jest na rzeczy.
Ogólnie nie mam z nia kontaktu, ale przyjdzie czas, że spotkamy sie i zobaczymy czy to tylko moje przewidywania czy cos więcej.
Obserwojąc dwie noce wstecz zauwzyłem, że ilośc osob spotykanych jest wieksza a do tego bardzo relistyczna.
Widze ich jak na żywo w świecie fizycznym.
To jest tak realistyczne, że jestem pod wrazeniem oddania wiernosci.
Tak patrząc na osoby śniące lub atrapy ktore wchodziły z moją osobą śniącą w kontakt były tak samo uspione jak moje male ja.
TRzymały się swojej osobowosci, broniły swoich zachowań i postępowań.
Wierzyły na smierć, że jest kobieta w ciązy, tamten facet jest instruktorem nurowym, kobieta zazdrosna o meża, że nie udziela jej pomocy. Wszyscy odgrywają jakies role nie zadając, że tu cos jest nie tak. Lącznie z moja osoba sniącą.
Wchodzimy intereakcje i mocujemy się. Nikt nie zada pytania, a moze to świat astralny? MOze teraz śnimy bez ciala fizycznego?
Nie ma mądrego, wszyscy fiksujemy na własnej osobowości a potem wracamy do ciala fizycznego- mowimy to był tylko sen.
Mam cialo fizyczne ale nie jestem cialem fizycznym.
Mam cialo eteryczne ale nie jestem ciałem eterycznym
Mam cialo astralne ale nie jestem cialem astralnym
Mam cialo mentalne ale nie jestem cialem mentalnym
Mam cialo przyczynowe ale nie jestem cialem przyczynowym
Wszystkie ciala mieszają się w czasie snu tworząc rożne poziomy śnienia.
Ale tylko jednio nie ulega zmianie niewazne jak mocno by ulegał zmianie osoba śniąca to cialo przyczynowe to poczucie indywidualności
Cialo fizczyne budzi się wiec świadomość lokalizuje sie w nim.
Wszystkie aspekty zostają zaciągnięte w cile eterycznym tworząc s powrotem dzienna świadomość.
Cialo w stanie czuwania ma wrażenia ktore odbieramy za osobiste.
Ja jestem niewyspany, muszę umyć zęby, jestem głodny, jest mi zimno.
I taki schemat powtarzamy codziennie az do smierci.
Wszystko bierzmy do siebie na zaboj.
Jakby to się naprawdę wydarzało świadomości obserwatorowi.
Na jawie identyfikujemy sie nie tylko z umysłem ale i z umysłem.
Wajemnie sie wzmacniając ale nie zauważamy że coś tu jest nie tak.
To co jest świadome naprawdę nie ulega zmianie.
Cialo fizyczne zasypia, nie egzystuje w czasie śnienia.
Cześc aspektów odpowiadających za utrzymywanie ciala fizycznego nie wystepuje ponieważ nie sa astrakcyjne w swiecie fizycznym.
Chyba że ktoś ma obsesje na punkcie ciała.
Ale w normalnych warunkach nie jest istotne.
Ale cześc druga osobowośc, umysł, male ja ktore powstają z polączenia czastki boskiej z niższymi warstwami tworzą osbowosci z ktorymi identyfikujemy i nie widzimi nic poza nimi.
Cała nasza egzystencja kreci sie wokół nich aspektow.
Swiadomośc widzi i mysli że jest nimi.
Bo nic innego nie zna więc nie ma innego wyjścia.
Przyglądając sie swoim snom.
Jest kierowca autobusu ktory identyfikuje sie z nim dosłownie a ja w tym czasie identyfikuje sie z aspektem ktory zwiazany jest z chodzeniem do szkoły podstawowej.
Jacy my jesteśmy nieświadomi choć nam wydaje się, że jestemy. Mysle logicznie, odczuwam emocje, kombinuje jak wyjsć z niezrecznej sytuacji, a do tego w pewnym momencie żartuje z kierowcą.
Wszyscy jestesmy w tym snie zanużeni po uszy, że to sie dzieje nam naprawdę.
Nowy rynek-miejsce bardzo dobrze mi znane.
Snow bardzo duzo miałem.
Za dziecka czesto przyjeżdżałem z rodzicami. I tak pozostało do tej pory.
Człowiek mieszka na wsi wiec taki wyjazd wzbudził fascynację i ciekawość.
Silne emocje i doznania pozostały w formie lokacji ktora cały czas się zmienia. Nie ma nic stałego.
Mięsza rozne czasy.
Budynki czasem pochodzą z innych miejsc albo są współczesne lub nie egzystują wogle
Dla umysłu po przebudzeniu to wariactwo brak logiki w budownictwie.
Jedyne co jest stałe to skrzyzowanie to jest moj punkt orientacyjny bardzo mocny.
To chyba najbardziej stabilny element ze wszystkiego.
Lewy ekran dolny odpowiada sektorowi na rynku gdzie stały stragany i ludzie sprzedawali rozne rzeczy przedmioty. Taki uliczny bazar.
Ukarainka placz,że musi sprzedawać po 17 zł Ma chore dziecko w szpitalu. Sprzedając w tej cenie nie zarabiała nic. Ale nie miała wyjscia. Ktoś narzuca jej takie stawki. Biedna kobieta.
Przygladałem sie z uwagą ale nie oceniałem tylko byłem nastawiony na odbiór.
Ale moje ciało astralne i tak wzruszyło się powodując mocne odczuwanie jej emocji ale po chwili pusciło.
Doswiadczenie było takie same jak w realnym świecie. Emocje i mysli jakie generowała nie rozniły od tych jakie w cile fizycznym byłyby. Jedynie byłyby bardziej spłaszczone wytłumione przez ciało fizyczne.
A tam były soczyste pelne.
Kolejna osoba zafiksowana na swoim punkcie osobowości, nie zadaje sobie sprawy że to swiat astralny.
Tak samo i ja przemierzam ten rynek wpadam w rozne stany myslowe oraz emocjonalne i podtrzymuje pewne zachowania z przeszłości oraz teraźniejszości.
Ciekawe czyta kobieta faktycznie istnieje w swiecie fizycznym i ma taka sytuację.
Bo b←ła bardzo realistyczna i przekonywująca
Poszedłem dalej na sektor prawy gorny czyli prawy gorny róg ekranu śnienia.
Tam moją uwagę przykuły ciasta. Cofnąłem sie i zacząłem im przyglądać..
Normalnie mam słabość do ciastek.
Jeszcze przed chwilą była ukrainaka i jej problemy a teraz moja osoba sniąca nic nie pamieta co b←ło przed chwilą. Uwaga mysli i emocje są tylko zwiazane z ciastkiem.
Gdzie tu ciągłość świadomości, emocji mysli.
Dal mojej osoby śniącej ważne jest tylko to co w danej chwili doświadcza, reszta nie istnieje nie ma znaczenia.
W innym snie kobieta zatrudiała inną kobietę w polu.
POtem oskarżyła pracownice, że ukradła coś. Ale wiem, że to nie prawda.
BYłem obserwatorem ich kłótni.
Choc pozniej okazały sie dowody, że to nie prawda ale i tak nie odpuściła.
Kolejne osoby sniace sfiksowane na własnym punkcie osobowości.
Ta na byciu pracownikiem sumiennym ale i tak dostaje po dupie.
Pracodawca kobieta, pomimo, że nie miała racji dalej broni swojej racji i nie przyznaje sie do pomyłki.
Tylko ladnie manewruje zdaniami aby rozmydlić sprawę.
A ja jako obserwator nic nie lapie, że to astral, że sniegu tu nie ma. Na polu kwiaty rosną!!
Mrozy ponad 15 stopni.
Jestem tak samo nieświadomy jak oni.
Gdzie jest ten ktory urzymuje mnie w niewiedzy bycia nieświadomym w świecie astralnym i fizycznym.
MOje zycie astralne w 99 procentach skalda się z; stresow z dnia codziennego, dawne emocje, wspomienia, nostalgie, smutki, troski, żale. Znaleśc momenty beztroskie bez podczpow osobowości to nie ma.
Jednie jak wejde wyższe pziomy swiadomosci innych osob to tak ale to jest ingerencja zewnatrz nie płynąca z mojej esencji
Mam ciala niefizyczne i to one dyktują czy jestem szczesliwy czy też nie.
Ale czy tak musi byc? Czy obserwator snu nie moze, stac się szczęśliwy bez nich?
Jestem w pokoju z osobami.
W sumie nie wiele pamietam z tego doswiadczenia dopiero jak mnie przełoczyło na obserwatora to rola to pamieć wrociła wydarzen.
Pamieta, że do stałem pilot w rekę i przełaczałem miedzy kanałami.
TRafiałem filmy erotyczne ale przełacząłem, bo co sobie o mnie jeszcze pomyslą.
Trafilem na jakis film z przemocą.
Zostawiłem go.
Tak przyglądając acji filmu...
Widże jak facet z nozem rowadzi kobietę.
Ona idzie przed nim.
Jest ubrana w dluga suknię. Jasną.
Przechodzą roznymi korytarzami.
Mnie zaciekawił film mocno.
Spowodowało, że wlazłem w ekran pozostawiając za sobą cila astralne i mentalne.
BYłem czystą swiadomością ktora ma połączenia z ciałami.
Parzę jak schodzą po jakiś schodkach po lewej i prawej stronie były swinie duze. Oraz mlode prosiaczki były rozowiotkie a nie ciemnne jak dorosle.
Cialo mentalne podpowiada, że zgwałci tę kobietę.
Wzorce takie powstały na bazie doswiadczen z ogladania kiedyś takich filmow.
Ale nic z tego. Koleś miał co innego w planach.
Przeszli na koniec statku gdzie za pokladem były schody prowadzące w morze.
Ona schodzi pierwsza on za nią trzymajac pewien dystans.
Nagle on potyka sie i przelatuje nad nią ona robi jakiś unik.
Moje ciało astralne juz fiksuje od emocji.
Co jakis czas wlacza się w moje swiadomosci obecności.
JUz się ucieszyłem, że nie zginie ale za wczesne moje radosci.
Kobieta, dostaje ostrzem tasakiem czy czyms podobnym.
Rościna jej ramie przy barku.
Metalnie wygladało nie groznie, ale kiedy przelaczyłem na astralne widzenie, to tak rozjebał że ledwo wisiało przy ciele. Krew lała sie jak cholera.
On wyleciał ze statku.
JUz myslałem, że koniec horroru.
Moja swiadomosc opuszcza kobietę i znajduje gdzieś na morzu.
Widze kolesia tego jest na jakimś statku.
Przy burcie są schody.
Trzyma ręke kobiety a krew kapie na schody.
Krew jest bordowa duzo jej jest.
Nie wiem skad to wiem, ale to nie pierwsza kobieta tak juz skonczyła.
Ta krew spływała do morza, patrze jak coś ciemnego niedobrego pojawia się w morzu.
Ta krew toi była zanęta taka.
MOja uwaga kieruje sie na mały statek rybacki choc nie b←ł co do joty podobny.
Na statku byli Ludzie ale jacyś zoombi poloczenie z psychopatycznymi osobowości.
Dostali namiar i bedą teraz po sladzie krwi szukać kobiety.
Budzę się od dużych emocji.
Jak sie obudziłem, to powiedziałem sobie, ten astral jest bardziej niebezpieczny niz swiat fizyczny.
Noc wcześniej po analizie snow .
Powiedziałem, moimo chodem, ż ezycie fizyczne jest bardziej niebezpieczne niz astral.
To co ludzie na ziemi wyprawiają jest duzo bardziej gorsze niz w astralu.
Tak mowi swiadomośc w cile astralnym.
Ale przełączam się na metalne i zaczynam uwagą zaglebiac się w ten okrutny sen.
Uwaga moja odwraca się i patrze na sen 180 stopni.
To wyglada jakbysmy patrzli na ekran snienia od tylu.
Patrzę na ten swiat jakby z ich perspektywy.
Dla nich ten swiat jest normalny.
To co robia, nie jest niczm strasznym to jest normalne dla nich.
Mordownie takie znęcanie.
Mają taki poziom swiadomosci i juz.
Tak jak my zabijamy zwierzeta tak smo oni do tego podchodzą nie jest dla nich czys dziwnym.
Ten świat to jest jakieś pasmo niskiego astrala.
Odwiedzając świadomością osobową to można zwariować albo nabawić paranoi.
Dobrze, że mam tryb swiadka ktory rozdzielił mnie na 3 swiadomosci.
Dziekuje WJ za ciekawe doswiadczenie.
POmysleć, że jest w innej czesci astral gdzie zakonnice żyja w błogości a w tym samym czasie winnym miejscu psychole mordują inne osoby a jeszcze w nizej w swiecie fizycznym następne patologie mamy. Ale one są konsekwencją oderwania swiadomosci od zrodla i utożsamianie się na ślepo naturą zwierzęca
Cialo fizyczne spało. Nie było aktywne.
Ani obserwator snu ani moja osoba śniąca w astralu nic nie pamietają o tym, że tam gdzieś leży cialo fizyczne i spi w pokoju na łozku.
Pamieć tego stanu nie istnieje dla nich.
Bedac poza ciałem fizycznym, moj umysł zajmował 3 rozne pozycje snienia.
W jednym to byłem obsrwatorem innych ludzi.
Kobieta, straciła meza i teraz juz nie moze podrozować jak kiedys z nim.
Wpada je-kies smutki tęsknoty bo nie ma go przy boku.
Była na statku wycieczkowym ale sama to uruchomiło w niej wspomnienia dawnych wspólnych chwil.
Następny sen, trochę gangsterski. Konflikt syna i ojca.
Miał zabić syna ale w ostatniej chwili dostał informacje takie, że zmienił myślenie oraz nastawienie do syna.
Żyją tak jaby to był swiat fizyczny.
Dalej tworzą ich ciala narrację osobowosci, stając się niewolnikami własnych emocji i przekonań.
Dalej są manipulowani przez bodźce astralne i postepuja jak im zagra materia astralno mentalna.
KObieta była stymulowana przez statek który wywołał smutek i żal z nieobecnoscią meża.
Gangster dostał info i odrazu zmienił podejscie do syna. Juz wielka milosc do syna.
Ciala niefizyczne wolą nas utrzymywać w poczucia oddzielności i ignorancji niz oprzytomnić nas, ludzie nie wkręcajcie się juz tak to nie świat fizyczny dajcie sobie na luz.
Teraz role sie odwracają.
Teraz snię w pierwszej osobie i zachowuje się tak samo jak oni.
Zanurzony w jakis problemach, sytuacjach.
NIczym sie nie roznie od nich jestem tak samo nieswiadomy jak oni.
MImo, że zajmuje się duchowoscią i nie tylko to jestem tak samo glupi jak oni.
Choć oni wogle tymi sprawami nie zajmują to powinni byc w gorszej pozycji a nie są.
Choc mam pewna przewagę nad nimi bo potrafię rozdzielać i patrzeć na sny z rożnych stron.
Oraz po przebudzeniu mam dziwny stan swiadomosci ktory laczy się z dzienna świadomością tworząc takie wpisy.
Dziewczyna pochodzenia meksykańskiego takie miałe rysy i styl.
Planowała ucieczkę jakby z wiezienia.
Jestem obserwatorem tylko.
Moja uwaga raz skupia sie tu raz tam.
Wszystko juz przygotowane. POmaga jej kilku osob.
Ktos jakby straznik wsiada do pojazdu typu ryksza ale mechaniczna.
Ma pistolet. NIe spodobało mi się to, gdyż w jej planie inaczej miało byc.
DZIEWCZYNA podbiega pod scianę ludzie podstawiają drabinę, ochrona orientuje sie to tu sie dzieje.
Ale ona zdążyła przeskoczyć przez mur.
Ci co pomagali zostali jakby pobici albo postrzeleni.
MOja uwaga skupiła się na dziewczynie bradziej.
Widze jak jest szczesliwa i radosna i jedzie na rowerze.
Jej radośc mozna porownać do wyjscia z ciala albo osiągniecie ld.
PO chwili ktos pokazuje mi obraz.
Jak od malutkiego dziecka siedziała w tym wiezieniu.
Kilkanaście lat.
Obraz pokazał mi dlaczego tak sie cieszy.
Jej umysł i ciało siedziało tyle w ograniczeniu a teraz w końcu uwolniła SIĘ Z TEGO MIEJSCA.
Przecież była w astralu to nie mogła sobie porostu wylecieć z tego miejsca?
Jestem na hrubieszowskiej glownej ulicy.
Droga ta jest glownym nurtem w snach.
Wytwarza rożne sny w jej obrębie.
Jakby obserwatora snu zapytac kim jest?
Osobą sniącą?
Myslami?
Emocjami?
POgladami?
Cialami niefizycznymi?
Napewno, zadnym z nich!
Bo jest taki sam w swej esensji pomimo rożnych stano Wiadomości w snach
Budziłem co jakis czas i i rozpamietując sny. Ale, żaden nie był ciekawy dla mojego umysłu.
Poprostu były mocno osbowe bez rozdzielania swiadmosci na ciała.
A to jest ciekawsze ale co zrobic nie ja tutaj decyduje do konca.
Budzę sie juz ostatni raz mam obrazy w glowie w formie klisz pojedynczych.
Z upływem czasu znika wile bo nie zalezy mi zbytnio na pamieci ich.
Bo co z tego że zapamiętam i opisze sny?
Bedę wzmacniał tylko osobe sniącą i jego aspekty tak jak to robimy na jawie w cile fizycznym.
Teraz wiem dlaczego, opisuje tylko sny w ktorych dziele sie na czesci, bo one wyciągają mnie z iluzji osoby śniącej.
Zamiast skupiać na tresci narracji snu lub osobowsci.
To moj umysł zastanawia sie jak to mozliwe abym był w kilu miejscach.
Albo że mozna mysleć z pozycji astralnej oraz z pozycji mentalnej albo jeszcze inaczej ale to juz ciezkie dla umysłu niższego- zwierzęcego.
5. slajdów sennych.
1.W starym domu zrobiłem piwnicę. Zawalił siue czesciowo fundament pod kturym był tunel.
Normalnie nie moge tego opisać jakbym był upośledzony. Obraz w glowie jak zywy a tu problemy z opisem.
2.Jestem u wujka ktory nie zyje, ale w swiecie astralnym traktuje go jak żywego jakby nigdy nie umarł.
Wchodze do jego kuchni ale zatrzymuje sie przed piecem. Bo jestem na bosaka i czuje jakies niemile kucia w stopach. Doznanie było bardzo realne jak w swiecie fizycznym.
3.Jestem na podwórku gdzie stoi jakies dziwne auto całe do malowania.
Realność bardzo mocna jak w swiecie fizycznym.
4. KOmurka na zboze.
Po lewej stronie były zasieki i była dziura wygryziona przez myszy. Dalej wchodzać w podlodze drewnianej były też sporadyczne dziury.
W realnym swiecie nie ma juz zasiekow, całe pomieszczenie aż po prog jest zasypane zbożem. A podloga jest wylana z betonu. Realnosć niesamowita. Jak tak mozna byc swiadomy otoczenia a nie rozpoznać że to astral.
5.Jeżdzę audi lub passatem. Na wstecznym biegu. Dojeżdzam do skrzyzowania. Tam dorosła osoba i dziecko zwraca mi uwagę tak nie wolno. Kolo sklepu zawracam i jadę przodem ale po chwili tracę pojazd i dolaczam do nich.
A gdzie snieg? NIkt mi nie zwrocił uwagi że coś tu nie gra. Sami chyba nie wiedzą że to astral.
Teraz do rzeczy. Mam obrazy w glowie ale co z tego.
NIe chce nie iteresuje mnie zagłębianie w cos co juz było i jest produktem do tego mojego umysłu cial niefizycznych.
Tak patrząc na obrazy uwagą penterując ich zawansowany konstrukt coś skłoniło mnie abym zadał pytanie kto tu jest świadomy i jest obecny.
Zaczałęm szukać swiadka i tego co jest swiadome jest odbiorcą snu.
Osoba sniąca nie jest tym co jest swiadomy snu I DOŚWIADCZA gdyż widzę jako coś odrębnego od świadka- TEGO CO WIDZI TO WSZYSTKO.
Widze cialo astralne i mentalne oraz obserwatora.
Skoro to wszystko widzę to gdzie jest ten co widzi to wszystko.
Tak patrzę na scene i uwaga szuka za pomocą umysłu.
To przestrzen znajdująca sie miedzy śniącym a widzianymi obiektami tak jak przestrzeń znajdująca się w świecie fizycznym w ktorej się to wszystko zadziewa.
Ale uwaga skierowna na ta pustą przestrzen po chwili milczenia i skupienmia na niej.
POjawia się odpowiedz to nie jest obserwator ani swiadomośc obecnosci to jak juz wtórna swiadomośc obserwatora.
Przestrzen powstaje wyniku powstawania ciał niefizycznych nie jest prawdziwym tłem świadomości.
Skupiam uwagę na ostanich przemysleniach i szukam dalej swiadka.
W milczeniu umysłu pojawiła się odpowiedz.
Ciezko to wyjasnić slowami ale spróbuje.
To wszystko jest poza świadomością. Dla niej to wszystko pic na wodę nie dotyczy jej.
To wszystko tworzą cila nie fizyczne. Te przekonania, emocje myslenie, doznania.
Ja jestem ponad tym wszystkim ale biore w tym udział bo to się dzieje we mnie ale nie w moim źródle.
Osiagnałem taki wglad, że patrzyłem na samego siebie jak na kogoś obcego w pewnym sensie.
Jakbym ogladął jakiś film z dystansu.
Wstałęm z łozka i otowrzyłem oczy i zaczałem testowac w cile fizycznym.
Takie samo podejscie miałem do swiata fizycznego jak do astralnego.
MOje cialo było dla mnie obce pokoj dom ruchy mysli emocje myslenie tez nie moje.
Co ciekawe myslenie wrecz przeszkadzało w doswiadczaniu tego stanu spłycało zaśmiecało jego moc.
Popatrzyłem na swoją reke nie mogąc się nadziwić że jestem jest swiadomy swjej reki w cile fizycznym ale jednocześnie zdawałęm sobie sprawę że ta reka nie jest mną nie jest moja. Jest produktem.
POtwierdza się to co WJ powiedział, że jest cos wiekaszego niz ten nasz astral ktory znamy w sanach czy obe.