Sny moich cialek
Scena  z życia astralnego bez ciala fizycznego;
Fiat 125p został przewrócony na dach a ja stałem przed nim i lukałem  gdzie jest rdza.
Akcja odbywa się na podwórku.

Realnośc pojazdu 1;1 ale z tą roznicą jakby mu brakjowało gestosci twardosci i odrebnosci  od otoczenia.
Niby był  prawdziwy ale nie miał smaku jak w swiecie fizycznym.
Nie miałem ciała fizycznego a moja percepcja była taka sama.

Moglem mysleć, mogłem  poruszac uwagą, mogłem odczuwać i mieć wrazenia uczuciowe i to nie posiadając ciała fizycznego.
Uzywałem ciała mentalnego nizszego w formie intelektu. MOgłem ocenić i stwierdzać i analizować stan korozji i i nowe dospowane spawy ktore były juz pokryte rdzą.

Dzieki ciału astralnemu, mogłem wchodzić w intereakcje z pojazdem, odczuwać jego kształt oraz mieć  nie miłe emocje do osoby towarzyszącej mi obok. Oraz uczucia związane ze stanem korozji. Przejmowałem się czy aby nie było dziur pod rodzą.
Otoczenie snu było wypełnione do granicy budynków  za nimi nic nie było.
Niebo jakbym popatrzył nie istniało.
To skad się bierzę oswietlnenie tego miejsca?
Pewnie swiadomośc polączyła się mocno z ciałami tworząc dobry odczyt otoczenia.
Za moimi plecami nie było scenerii.
BYł swiadek oraz pusta przestrzen.

Czy cialo fizyczne uczestniczyło przy ogledzinach fiata? Nie
Czy cialo fizyczne umniejsza mi procesy myslowe oraz czuciowe ? Nie
Czy dzięki wzrokowi fizycznemu widziałem rdzę? NIe

Czy dzieki cialu astralnemuj widziałem ? NIe 
Czy dzieki cialu mentalnemu widziałem? Nie
Jak moze mysl widzieć oraz doznania  i uczucia?
Ten co widział  jest nad nimi ale też w nich ale dzieki dobrej synchronizacji ciał powstaje dobre widzenia, ale też mocne utozsamienie z osobowoscią.
I bądz tu mądry

Czy osoba sniaca oraz swiat astralny miały pamieć tego, że gdzie obok za nie widoczną scianą istnieje swiat fizyczny? NIe

Czy swiat fizyczny oraz ciało i osobowośc ktore przechodziło obok miejsca  gdzie lezął w swiecie astralnym fiat miały wiedzę, że istnieje swiat astralny? NIe
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Wczoraj zauważyłem, że sen był ograniczony przypominał jak studnio do nagrywan.
A dzisiaj to wszystko zostało zaprzeczone.
Standardowe  zagrania mojego umysłu, dostałęm pstryczka w nos.
Teraz nie mogę ogarnać gdzie jest granica snu.

BYłem na posesji przyjaciólki. Przyjechał ojciec. 
Miał zkorzystać z kibelka, ale zanim otworzył drzwi, to wszedła sama bo nie była pewna czy sedes jest czysty a że ojcieć jest pedatyczny to nie chciała go denerwować.
Powiedziała, ż emusi siku.

Ojciec wszedł, my znajdowalismy  oddzielnym pomieszczeniu ktorego nie ma w realnym swiecie.
Wejscie skladało się z dwoch drzwi metalowych. 
Były skierowane na polnoc.
Był jakiś sygnał alarmowy.
 POleciała do lazienki do ojca.
Widze jak siedzi na sedesie. Cos mu dolega. Wbija  cos w plecy. POdaje lekarstwo.

Stojąc  przed tymi drzwiami patrzę w dal. Widze hen daleko. Snopy szarrych pionowych chmur lub ulewy.
Były jedne wieksze jedne mniejszej srednicy.  PO chwili skupienia zorientowałem się, że to są tornada dopiero kształtujące. Wycofywałem uwage,do siebie na odleglosć 1km. 
Widze droge i ciezarowy samochod, ktory zjechał na pobocze w jakies chaszcze i potem wyleciał z powrotem na asfaltową droge. MIał BLASZANĄ WYWROTKE.

MOja uwaga cofneła sie jeszcze bliżej możne 300-400metrow przede mną.
Widze jak zboża są juz dosyć dojrzałę, Wiater nimi porusza, Cos mi podpowiada, że burza i tornada zblizaja sie w naszą strone.  Wnioskuje po ruchach zboza, staja się coraz bardziej gwałtowne.
Tak chwile zawiesiłem uwagę na tych ruchach. 
W pewnym momencie, ruch był taki szybki jak na przyspieszony jakby ktoś przyspieszył czas.Trwało to sekundę. Pomyslałem sobie, że to zostało wygenerowane przez kogoś uzył  AI.
Wycofuje się do srodka, bo za chwile uderzy burza. 
Drzwi, jakby spadły z zawiasów podczas zamykania.
Probuje zamknąc, mam lek że nie dam rady przed burzą zamknąc.
Ale jakims cudem  burza przechodzi bokiem.

Bedąc w budynku posiadałęm cialo astralne i mentalne w dobrym polączeniu.
Osoby mi towarzyszące miały ciała w takim stopniu, że widziałem ich skorę i konczyny.
MOje ciało, też posiadało strukturę podobną do ciała fizycznego.
Ale nie tak jak ich. MIałem powloke ale była bardzo słabo zageszczona energia astralną.

Bedąc na zewnątrz to wygladało tak jakbym jedną noga był w cile astralnym a drugim, wysuwał się w formie latającej kamery i jak coś mnie zainteresowało to robiłem powiekszenie tego miejsca.

Wczoraj nie mogłem,  powiedzieć że cos jest za moimi plecami, A tutaj mogłem powiedzieć co jest. POmieszczenie i sciana. Ale co jest za nia brak moizliwosci wywąchania. 
Prawdopodobnie zanurzenie glebokie w ciałach nie umozliwia w tej sytuacji wyjscia poza ramy snu. Tak jak w swiecie fizycznym, 
Mając silne polączenie z ciałem fizycznym, nie mozemy stwierdzić, że cos istnieje poza tym swiatem.
Nawet bedąc jako latająca mentalna swiadomośc nie mogłęm dowiedzieć sie co jest poza horyzontem, A powodem moze być tego, że jedna nogą byłem uwieziony w ciele astralnym, ktore wzmaciało moje poczucie osobowości a zacmiewało tego co jest swiadomy całego snu.

Ten sen był nacechowany uczuciami, emocjami oraz problemami ludzi tu mieszkających, a ja bedąc z nimi w jakis saposob ulegałem ich wpływom i zanurząjąc w taki sam sposob jak oni niskim poziomie swego istnienia.

Co jeszcze bije po oczach po przebudzeniu?
To jak zmagałem sie, z jakimś problemem zarowno emocjonalnym lub myslowym to moj umysł tylko się zajmował.
A w swiecie fizycznym, jest inaczej. Zajmuję się czyms to miedzy czasie podswiadomosci pracuja inne myslokszrtałty ktore kradną ennergię i nie pozwalają w 100 procentach skupic na jednej rzeczy. 

Ciekawe jak to jest po smierci.
Wiadomo ludzie przez zycie nazbieraja rozne traumy, ktore aktywują w sprzyjających okolicznościach.
Wiadomo, że rozne stany emocjonalne są skupiskiem energii o konkretnej wibracji.  Czy brak ciala fizycznego spowoduje ich wszystkich aktywacje jak psy spuszczone ze smyczy rozbiegna sie na wszystkie strony? Czy bedą aktywowane WEDŁUG prawa  jakiegos astralnego?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
To są sceny wyciete z wiekszego snu.
Zostałęm przymuszony z grupka osob do prac sprzątających.
Czasy przypominaja komunizm lub chinski sytem niewolnictwo. 
Niby mamy wolność ale nie mamy.
Lewa ekranu snienia zajmuje budynek  ceglany  bardzo rozległy ale nie wyskoki 4 pietra?
Przed nim jest  ogromny plac parking ? ulozony z kostki tak jak w polsce za komuny ale są mniejsze o 1/3.
Jest ciepło jaśniutko. 
Prawa strona reprezuntuje ciemnosc polmrok. Nowoczesne były budynki ale nie wszystkie.
Panuje biedota, korupcja, uklady.
Są grupy przestepcze. Jedni robią po cichu przelewy  na straganu inni w ukryciu probują aparatem zrobić zdjecie i wyludzić dane. Ludzie skazani do wiezienia, wykonuja polecenia lub zostają zeslani do prac. Ja naleze jakby do nich.

Stoimi przed placem. Myslę sobie wody by sie przydało wiecej bo ciepło.
Ciesze się, że bedę czyscił kostkę pomimo, że to nie dobrowolna moja wola.
Są zdziwieni moją reakcją, Pytają bez entuzjazmu co w tym fajnego czyscić kostki?!
A ja z radoscią odpowiadam; Zobaczcie to jest bardzo zabytkowa kostka ma duzo lat i ten budynek ceglany też ma urok. Jak posprzątamy bedzie pieknie to wygladać nawet wspolgrąc z nowoczesnymi budynkami.
Niestety oni nie czuli tego klimatu jak ja.
 To jak mowić komuś że istnieje miłość, ale jak nigdy nie doznał i nie poznał czym jest to nawet najlepsze przyklady i wzorce mogą nie pomoc.

Ludzie którzy poświecili swoją, na aspekty osobowości niższego rzędu, nigdy nie doswiadczą pelni życia jedynie fragmtow, ty lepszych i tych gorszych jakosci, ktore po jakimś czasie ulegną znudzeniu.


Jedziemy samochodem ze wspólnikami wiezniami albo ze szkoly więziennej.
Zobaczyłem przed sobą  horyzont. Był ponury szarawy, Ciekawe co tam jest co za miasto...
Stoimy przed przejazdami kolejowymi.
Ruszamy. MIjamy kilka przejazdow, szyny kolejowe były czarne a miedzy nimi betony szare.
Jestesmy w miescie. Wysiadamy z auta rozdzielamy sie.
Szukam wody.
Wchodze do pomieszczenia z kolegą. 
On zna ten teren lepiej niz ja.
Gdzies sie ulatnia.
Szukam wody cisowianki ale nie ma. 
Napotykam na ukrainkę?
Byłem radosny i z takim nastawieniem do nie podszedłewm.
Ale ona cos nie bardzo było do wesołosci.
Usiadłem przy niej i zaczałem pocieszać.
Ona zaczęła opowiadać swoją historię.
Straciłem wzrok, przytuliłem się do niej i sluchałem jej mysli.
BYły trochę jak mantra powtarzała wkoło to samo.
Smutne to było, aż mi się udzieliło trochę.
Teraz wiem, dlaczego straciłem wzrok. Odzielilęm się od ciala emocjonalnego aby nie dać się zamocno wciagnąc w jej rozpacz.
Mowi, że to klatwa, po matce . Urodziła sie sto lat pozniej po matce. Matka urodziła się 1702 to moze oznaczać dzien i miesiąc. To nie moze być przypadek to przeznaczenie. MOja matka była dnem człowieka, alkohol i kurwiastwo... MOje też jest takie przeznaczenie. Mowi, że ma dwoje dzieci ale splodzone w burdelu.
Zagiela mnie trochę tym stwierdzeniem, bo jak komus doradzić kiedy siedzi w takim syfie.
Nie wiem jakim cudem ale wskazłem jej na polkę z ksiazkami, ktora była z mojego pokoju!
Mentalnie dałem jakis przekaz, ale ciezki do wyrazenia slowami. Ale brzmiał cos w stylu trzeba mądrosci aby wyjsc z tego jarzma, Cos napewno znajdziesz tu dla siebie odpowiedniego.

Spotykam nastepną kobietę, Też jest niezadowolona z życia.
Jest buntownicza osoba troche. Normalna rodzina dla niej tęz jest czyms obcym.
Mowię, masz matke przecież?
Ona odpowiada to nie moja mtka tylko macocha...
NO ladnie kolejne zaskoczenie.
Na momencie zaproponowałem jej opowiedzieć historyjkę.
Tworcą był allan watts.
Opowiadam, jej że nogi rece glowa się zbuntowały i przestały wspolpracować z żołądkiem bo on nic nie robi.
Oni wszystko robią pracuja a on tylko zbiera gotowe.
Ale glowa spostrzegła, że traci energie i źle się dzieje z ciałem. 
I nakazuje  zmianę decyzji.

Jakoś nie werbalnie mowię o co chodzi z tym przekazem, że jeżeli pozwoli dalej im sterować to one zniszczą ją i nie bedzie nigdy szczesliwa. 
Znowu wskazuje na ksiązki. 

Ale przypominam sobie że są po polsku.
Ona odpowiada, że zna polski i ukrainski.
Już na odchodne z entuzjazmem powiedziedziałem;
 tutaj znajdziesz swoje rozwiąznie, nie wazne ktorą wzbierzesz.
Najwżniesze abys cos wybrała.
Wyszedłem  na zewnątrz i cholera nie wiem gdzie passat stoi, ale kolega zjawia sie.
Tym razem to on kieruje auto,  nie podba mi się to. Bo chciałem sam jechac.

To misteczko było takie wyludniające sie, lata DOBROBYTU MA ZA SOBA.
Brak ludzi , pieniedzy, wszystko funkcjonuje na resztach sił. Tak jak sklep. Jest twoar ale duze braki. Nie ma skladu i ladu. Ulice ciemne polmork, rozne pierdoly obok domow , jakby ktos zostawł to tak długo, że stworzyło speceficzny klimat pustki beznadziei.

Kolejny przyklad jak nasze myslokształy osobowosci moge przejąc nasze ciala i kontrolować nas przez całe życie.
Jesłi nie bedziemy uczyc, poprzez doiswiadczenia lub ksiązki, to nic się nie zmieni. Bedzie pustka, cierpienie i uzaleznienia od emocji i pragnień tych szczególnie nie właściwych


Czy cialo fizyczne było mi potrzebe aby doswiadczyć swiat astralny? Nie
Czy swiat astralny potrzebuje swiat fizyczny aby istnieć? Tak
Dlaczego?
Bo, to co doswiadczam w swiecie astralnym,, jest wynikiem wydarzen z przeszłosci ktore, sterują moimi zachowaniami uczuciami i emocjami oraz dążeniami. 
To, że mi się sni czasem moja była to nie jest zasluga astralnego swiata!
Lecz ze spotkania w swiecie fizycznym, w yniku czego stworzyłem pewne uczucia mysli i plany  w osobowosci ktore przez powtarzenie utrwaliły się poprzez identyfikację.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
KIm jestem ? 
Czy osoba ze snu jest tą samą osoba ze swiata fizycznego?
Zadając pytanie jeszcze rano kiedy swiat astralny jest jeszcze dla mnie dosyc otwarty, to czy PESEL ma dla mnie znaczenie dzieki niemu czuje sie ta wyjatkowa osobą?
NIe zabardzo.
To poczucie bycia jednostką w czasie astralu biorę z myslokształow. To moje emocje uczucia, pragnienia problemy. One definuja mnie, że jestem kims waznym i oddzielnym. Nazwisko czy praca nie ma znaczenia lub czynosci ktore nie maja aktu emocjanlo-mentalnego.

W swiecie fizycznym, jest trochę inaczej, PESEL jest wazny i osobowośc to mi daje pelnie że jestem kims.

Wiele sytruacji, nie ma miejsca w swiecie astralnym sennym
Dlaczego?
Pewnie jest generowana tylko przez materię fizyczna, ktora nie ma wiekszego znaczenia w swiecie astralnym. Powstają napewno duplikaty tych dzialan w cialach duchowych ale rozpadaja się bo nie ma nic co  by je podtrzymywało do dalszego funkcjonowania. Musi byc jakis ladunek emocjonalny oraz osobowosć do dluzszego podtrzymania projekcji mentaln-oastralnej.

Dawno temu stworzyłem piwnicę  pod starym domem.
Odwiedzałem, sobie to miejsce co jakis czas, ale z upływem czasu, przestałęm, wchodzić tam pod ziemię. Jedynie. Przypominałem sobie, że tu jest piwnica a tam jest wejscie.
Teraz juz mnie to nie rajcuje. Znam przyczyne tego powstania i intencję przez co straciła dla mnie zainteresowanie.
Dzisiaj w nocy snił mi stary dom, w ktorym przypomniałem o piwnicy jakims cudem. Chciałem sobie przypomnieć wejscie ale nie moglem. Jeszcze nigdy mi się nie zdazyło abym nie pamietał gdzie jest wejscie.
Brak zainteresowania, makietą powoli zaciera pamieć, tak jak czlowiek porzuca zawod i zaczyna zapominać wile szczegółów
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Jestem w budynku w jakims pokoju.
Gania mnie jakas istota, niby ludzki duch, wampir, demon, myslokształt osobowy?
Ciezkie do okrelenia jednoznacznie, al emiał cechy  czegos co sie uczepia czlowieka i lubi nękać i żywic nim.
MIałem jakies rozdwojenie mentalno astralno. Czasem traciłem kontakt z naracja snu.
Uciekałem przed tym czyms, potem on przestawał mnie gonic i znowu uciekałęm ale nie miałem szans.
Troche się bawił mną. Nie mogłem przewidzieć kiedy wyskoczy za drzwi lub korytarza.
Napawał mnie lekkim strachem.

Wszedłem na plan mentalny i zaczałęm z nim rozmawiać.
Ta istota niby wredna demoniczna mowi do mnie tak. Pod sobą mam jakby swiat astralny i sceny tlumaczaće.
Jak zaczniesz mnie bardziej kontrolować to stanę się bardziej agresywna.
W sferze astralnej widze jak grzebie w kepie trawy, probując gleboko zanurzyć rekę.
Ale po chwili wycofuje bo czuje i jednoczesnie ta istota zaczyna byc bardziej agresywna wobec mnie.

Mowi, że jest przy mnie cały czas i żeruje i steruje -stymuluje mnie raz dla zabawy a drugi raz dla energii.
W palnie astralnym wglada to tak, że uciekam przed czyms, lek strach niby moj ale stymulują do dzialan takich ktore mi nie slużą ale jemu tak.


Bedziesz wolał, siedzieć w cierpieniu w niskich wibracjach pomimo, że to Ci nie sluzy, ale bedziesz czerpał z tego przyjemność, ale jednoczesnie cierpiał coraz bardziej. 
Nawet proby wyjscia, na wiele nie zdadzą jak nie wyjdziesz poza osobowośc.

Czy cialo fizyczne było obecne podczas tej rozmowy?
Czy swiat fizyczny uczestniczył w tym doswiadczeniu?
Czy moja osobowośc informowała mnie jako swiadka, że to jest swiat astralny  a nie fizyczny?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Mentalna obojetność?
Niestety fascynacja powoli przemija.
Juz nie chce mi się, pisać, bo to wszystko jest tak naprawdę jest aktywnoscią umysłu.
Nic nie jest trwalego i prawdziwego.
Wszystko ma soje korzenie, w poczuciu bycia odrębnym, ktora manifestuje się za pomocą osobowosci.
Wszytko z czasem przeminie...
Marzenia, plany, pragnienia, uzaleznienia. Nie da się czegos uczepić cale życie i tego sie trzymać.
Jedyne wyjscie, to wyjsć poza obręb umysłu czyli rozponać swoją naturę a potem znowu polączyć z ego umysłem. Fajnie brzmi ale czy jest to mozliwe?


Matka Boska jest usopbieniem milosci, spokoju, rzyczliwosci wszystko co najlepsze.
Jesli czlowiek byłby tak naprawdę w tych wartosciach utopiony nie mogłby KRZYWDZIĆ DRUGIEGO CZLOWIEKA BO NIBY JAK? A ludzie niby są wierzący  i kochający?
Biorą slub i po kilku latach zyją jak pies z kotem. A dzieci jak są to przezywają dramat.
Czlowiek moze byc, usmiechniety, kochający, nawet wspolczujący ale to jest wygenorowane z osobowosci i nie jest czyms znaczacym w swietle boskosci. Jest jedynie slabym odbiciem ich. 

Co mi się podoba w snach? Co jest na topie u mnie?
Nie obraz full hd ani fabula, ale że nie mam wielu mysloksdztałow naraz.
Mam smutek jeden i jest rozwijany a nie jak w swiecie fizycznym, wszystkie siedzą w glowie i aktywują się pod wpływem bodzcow zewnetrznych.

Czy cialo fiznycze produkuje moje traumy i nastruj?
Nie moze produkowac, gdyż w czasie snu nie mam ciala fizycznego a mimo to one dalej funkcjonują ale w strzepach.
Cialo poprzez percepcje, zmysły zewnetrzne kotre są polączone z cialami niefizycznymi pobudza je do zycia.
Tabletki, powodują, uposledzenie tych neronow, wyniku czego aspekt lub trauma ni emoze byc pobudzona do zycia.

Dlatego też wile czynności nie występuje w świecie astralnym, gdyż bodźcie utrzymujące je przy życiu znajdują tylko w sferze fizycznej.

Infecja umysłu niskimi energiami odcina dusze od umyłu powodując zjadanie lub niszczenie samego siebie od wewnatrz. Dusza tylko patrzy jak statek  wyloniony z oceanu rozpada sie i nie wraca do źródła.
Problem ma statek nie dusza, bo to on buntuje się przeciwko oceanowi.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Brak snow?
Budzę się rano i nie pamietam snow.
Mentalnie patrzę w ciemnosc i nie ma nic. Pusta czarna przestrtzen, gdzie nie spojrze nic nie ma.
Porownuje uwagą dwa swiaty. Atralny i fizyczny.
Z perspektywy  ze swiadomosci dziennej istnieje tylko ten swiat, wszystko co czytałem i zdobyłem jest wytworem umysłu. Liczą sie mysli, emocje, uczucia i to co ja chcę.
Z perspektywy astralnej z tej pustki ciemnej to widzę ogromny szum myslowo emocjonalny, ktory jest wciagłem ruchu, ma wzorce stałe i nie stałe ktore kierują masą zwaną osobowoscią. Wystarczy odpowiednia mysl, emocja, w swiecie fiuzycznym a ten twor juz zachowuje się w specepficzny sposob. 
Wiekszośc naszego zycia jest kierowana przez programy ktore są ubrane niby w wolną wolę.
Ale jakby się przyjrzeć z bliska co jest naprawdę ich motorem napędowym, to naprawdę zdziwilibyśmy się.

Patrząc na siebie od wewnatrz to widzę jak aspekty osobowosci moje nie są juz takie moje jak kiedys myslałęm. Posiadam je ale niestety nie są czyms trwałęm esencjonalnie. Dzieki czemu zaczynają nudzić mnie, te dobre i te nie dobre. Bo powstają z osobowosci anie z  czegos glebszego  co wykracza poza ramy malego umysłu. Lata leca i czlowiek glupieje albo mądrzeje.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odwiedzam co jakis czas faceta w  jego posiadlosci.
Wchodzać do pomieszczenia rzucilo mi się w oczy że jest pusto nic nie ma.
Zawsze były jakies graty, szafki wypelnione roznymi przedmiotami  lub czesciami ktore pochodziły  z jego przeszlego dorobku.
Zdziwilo mnie to...
Wyraziłem intencje nieświadomie dlaczego tak jest?
Mentalne mysli-
Te graty to jego wspomnienia ktore nosił w glowie.
Teraz jest wolny od nich i dlatego jest taki szczęśliwy.

Idę za nim,  pokazuje mi maszynę nad ktorą pracuje .
Patrzać na niego, był szczęsliwy jakby miał wszystko w dupie. Tylko go interesowało to co robi w danej chwili.


Fajnie b←łoby osiagnać taki stan swiadomosci na jawie. 
Czlowiek by skupiał nad chwila obecną a nie ganiał w oblokach przeskakując z jednej mysli w drugą.

Czy cialo fizyczne jest mi potrzebe aby odwiedzać swiat wizyczny?
 Nie
Czy wzrok fizyczny jest mi potrzeby do widzenia swiata astralnego?
Nie
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Budząc sie rano osiągnąłem ciekawy stan świadomości.
Polegał na tym, że jak się obudziłęm bylem pelen spokoju i ciszy.
Totalny luz psychiczny. Mozg fizyczny był zrelaksowany  a cialo fizyczne bez podwyższonych aktywności chemicznych.
W tym błogim stanie, zauwzyłem, że aktywnosci umysłu jakie zazywczaj mam  kazdego ranka sa zblokowane.
Mam do nich dystans. Tak jakby nie były moje. Znajdowały sie jakby w innej przestrzeni.


Przyczyna ?
Jest kilka powodów. 
Kiedy mnie dopodały jakies stany emocjonalne, zadawałęm pytanie. Kto jest swiadomy tego stanu i czy obserwator ulega też temu stanowi? Np; żal  jaki pojawia mi się w umysle jest wywolany przez myslokształt lub aspekt osobowosci. Żal aby mogł sie aktywować musi być ktoś kto posiada to uczucie i je pielęgnuje.
Musi też mieć jakies doswiadczenie osobiste z tym zwiazane w przeszłosci KTORE WZBUDZIŁY emocje tak mocne wynikające z utozsamiania z istotą ludzką, przeksztalcając się w uczucie ktore jak zacieta płyta otwarza się w nszych umysłąch pod wpływem czynikow zewnetrznych swiata fizycznego utrwalając coraz bardziej.
Z upływem czasu będzie manifestować się jako choroba albo depresja lub jakieś dewacje.
Aby zapobiec temu trzeba spojrzeć glebiej w siebie i rozpoznać co powoduje takie emocje lub stany.
I komu się przydażają się one oraz kto jest ich świadom.

Drugim powodem dlaczego osiagnałęm taki stan swiadomosci jest pytanie albo intencja.
W snach zauwazyłem,że to jaki mam stan swiadomosci na ja jawie wogle nie odzwierciedla się w czasie zycia astralnego. Penetrując mentalnie po przebudzeniu mając zamkniete oczy, Ja ktory żyje na jawie nie wiel ma wspolnego z tym ktory zyje w astralu. MOja aktywnośc umysłowa na jawie tak naprawdę w duzej mierze opiera się na doswiadczeniach tutaj zebranych i zapamietanych w formie roznych doznan ktore aktywują się wciaz pod ich wpływem kierując moim życiem. NIby mamy wolną wolę ale czy na pewno? A moze tylkjo wybor? Ktory jest dyktowany przez uwarunkowania i wspomnienia? 

Patrzać się albo raczej wgryzając w swiat astralny zauwazyłem,że są  czynniki ktore produkują dane stany swiadomosci. Wchodząc w dany swiat dostrajamy się do nich i zyjemy w nich jakby to były nasze osobiste zycia.  Ja ze snu nie mam pojecia, że istnieje miedzy czasie swiat fizyczny. Ale ja  ze swiata fizycznego  wiem, że istnieje swiat astralny w tym samym czasie, ale to nie powoduje, że bedę swiadomy w czasie snu. MOja wiedza opiera sie poprzez interakcję ze swiatem fizycznym ktory wzbudza we mnie te pytania. Zasypiając nie ma bodzcow ktore mogłyby dalej mnie informować. Przelaczam się na autopilota ktory został wyksztalcony przez cale zycie i na podstawie niego zyję jak zyję w czasie snu. 
Najlepsze co jest w swiecie astrealnym? Snię konkretnie jedną historyjkę nie mając w tle tysiaca  innych  mysli i uczuć.

Kolejnym powodem osiagniecia takiego odmiennego  stanu swiadomosci było powiedzenie WJ aby cos zrobił z tymi myslokształtami. Bo zamiast funkcjonować tak jak bym chciał to one dyktuja warunki do tego wmawiając mi, że to ja tak chćę. Jak moge tak chcieć jesli mi to nie sluzy?! 

Dzięki takiemu doświadczeniu, zrozumiałem że to wszystko jest tylko aktywnoiscią umysłu ktora pojawia się poprzez intereakcje ze swiatem  i utożsamianiem z cialem i umysłem.

Swiadomosć ludzka wynikająca  z wiary że mozg  tworzy osobowość, rozum intelekt i emocje i uczucia to najgorsze z uwikłań jakie czlowiek moze uwierzyć.


1,Sen
Przede mną jest ksiażka, ktora zawiera wiedzę ktora zawiera informacje tlumaczenia jak co dziala.
Pewne mechanizmy ktore powodują, że tak bedzie się dziać. Są pewne energie ktor są zapisane lub przypisane pewnym czynnościom ktore w polaczeniu z innymi tworzą odpowiedni stan swiadomosci lub reakcję.
Są energie ktore nalezą do pewnych komorek? czy narządów ludzkich? ktore maja swoje odpowiedniki w innych miejscach ale skutki są inne. Ta sama energia znajdująca się w innych stanach zachowuje się inaczej.
Spogladam  raz na obrazki i czytając jakies zdania ale były pisane w  jakbym naukowym jezyku przez co gubiłem wątek. I nastepnie spogladałęm na obrazki aby to jakos zrozumieć. Ale one też były dziwaczne, Umysł raz odbierał jako komorki albo narzady ludzkie albo jeszcze cos innego. Ktos widział, że nie jestem jakis zbytnio kumaty wiec pokazano mi prostrzą formę intrepetacji tego co widziałem.

Po lewej stronie ekranu snienia widze w ciemosci jakby dwie osoby tuliły sie na łóżku splatając dłonie swoje. Plecy mieli zwrocone w stronę prawego ekranu snienia. 
PO prawej stronie była osoba odwrocona plecami  w stronę lewego ekaranu snienia.

Tak patrząc na te sceny co mi się rzuciło odrazu to poziom energii jaki mają. Oni byli bardziej szczesliwi. Mieli jakis przepływ  energii ktorA powodowałA , że ich życie jest pełniejsze. 
A osoba samotna  jest odcięta jakby od zrodla i ma inną swiadomość jest niżej od nich. 
Osoba egoistyczna nasuwa mi się najbliższe skojarzenie.

Pomysleć, że wzaleznosci jakie myslokształy  wypelniają energię to mozna mieć rozne poziomy swiadomosci.


2.sen
Spotkalem, dziewczynę mial ana imię Marzena.
POczatku snu nie pamiętam. 
W pewnym momencie, wyznałem,że chcę z nią byc.
NIe było to wylewne uczucie. Marzena zgodziła się.
Tez nie była wylewna jak ja.
NIe było miedzy nami tego zauroczenia, tej otoczki komplementów.
Po prostu było cos bardziej innego. Jakas dojrzałość.  
Nasze zycie toczyło sie normalnie. 
Pamiętam, że łózko zaścieliłem byle jak, gdyż się spieszyłem. 
Marzena przyszła i poprawiła. 
Nie miała pretensji,  zlosci ale powiedziała że nie tak powinno byc. 
Zaczęła ścielić. 
Jej spokój i nie werbalne pokazanie bylo bardzo oddziałujące.
W odpowiedzi powiedziałem, że się spieszyłem i dlatego tak niechlujnie pościeliłem.
I temat na tym się skonczył.
Nikt nikomu nie robił jakis wywodów.
BYła scena z kolczykami. BYły 3 rodzaje.
Wybrał…em drugi rodzaj.
Dalej juz nie pamiętam zbytnio. 
Ale po przebudzeniu co sie rzuciło w moje oczy?
To, że kochalismy się nie za slowka milosne ale za to że jestesmy razem.
Sam fakt wybrania siebie na wzajem i możliwość wchodzenia w interakcje dawalo nam duzo fascynacji i przyjemności. 
Miłość w formie że mogę uczestniczyć w twoim zyciu a ja w twoim było podłożem  w tym śnie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Jestem swiecie astralnym i  uczestnicze w jakims doswiadczeniu. 
NIe ma cial afizycznego ani typowego odpowiednika w formie astralno eterycznej. 
Mam zarys ciala ogolnie ale bez wiekszych realnosci. 
Mozna porownac do wsadzenia reki do wody i probujemy delikatnie nia ruszac.


Jestem w kuchni  dawnej, starym domu. Na lozku lezy dziewczyna nago.
MOj sobowtóry fizyczny siedzi na legarze od podłogi przy lozku. 
Jestem odworcony do niej plecami.
Są toczone jakies rozmowy.
Co jakis czas odwracam glowę aby popatrzeć na piekne kształty.
Wychodzi jakas osoba z pokoju na przeciw mnie i mowi.
Zalzoc cos jestes naga.
I jeszcze przy obcym facecie tak nie wolno.

BUdzę sie rozpamietując sny
Zasypiam. 

Budzę sie u sasiadki gdzie spałem calą noic na krzesle przy domie.
Przypopminam sobie sny i ten z nagoscia.
Mam zamiar jej opowiedziec co mi się sniło. Ale okolicznosci były zawsze na przeciw.
W koncu siedzac perzy stole opowiadam sen.
MIala watpliwosci co do moich snow, że sobie wymyslam. 
BYło mi troche smutno, że powątpiewa w to co mowię.
Powqiedziałęm, że może mnie budzić o byle ktorej godzinie i bedę realacjonował co mi sie sniło. Ale po chwili pomyslałęm, ale też  moze pomysleć, że wymyslam na momencie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1