Tamten sen nie był zbyt długi. Przynajmniej jego świadoma część. Trwał paręnaście sekund. Mimo, że żadne TR'y nie były u mnie w nawyku, to po prostu, od niechcenia popatrzyłem w lustro (byłem w swym domu) i zobaczyłem zniekształcenia twarzy. Po odzyskaniu świadomości próbowałem przywołać jakąś osobę z mej rodziny (nie pamiętam, jaką), lecz nie znałem się na LD i chciałem, aby pojawiła się przed twarzą. Pojawiła się częściowo przezroczysta, lecz wtedy się obudziłem.
Sam nie potrafię zbytnio opisywać rzeczy, więc post nie był zbyt długi. Może opisywanie snów to poprawi (poprawi, tak?).
Ale co chcesz poprawiać? Jeśli chodzi o ten sen wyżej to nie widzę nic złego w Twoim opisie. Jednak wiadomo im coś częściej się wykonuje tym lepiej nam to idzie. Kwestia treningu.
Każdyma takiesnyz którychnie chcesię obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..." Julio Cortázar