20-04-2015, 14:59
19.04.2015
Zaczęły się sny, co mnie dość zaskoczyło, więc założyłem ich dziennik
Anarchia, chaos
Zacznę od tego właśnie, że takie one były. Trochę miesza mi się ich chronologia, ale lepszy rydz niż nic
Na wstępie wspomnę, że w ten weekend poszedłem mega późno spać praktycznie nad radem ( niedziela) Dość szybko mnie zgięło i zasnąłem.
Wiem, że miałem całą serie snów, ale nie zapamietałem wszystkich, niemniej postaram się przekazać Wam tyle ile się da.
W jednym z nich jestem w jakimś pomieszczeniu, był podobny do mojego, chociaż nie pamiętam zbyt wielu szczegółow.
W tym miejscu stał/ siedział ojciec zajęty czymś, ale niespecjalnie ze mną rozmawiał, przynajmniej treści rozmów nie pamiętam. Czułem za to emanująca płytkość snu - to uczucie powtarzało się w każdym śnie, jakby to ująć wiedziałem, że mogę się wybudzić, wystarczy tylko chęć.
Z uwagi na brak jakiegokolwiek sensu w tym wszystkim byłem pewien, że to jest SEN. Mówię to ojcu, a on na to jakby nie kumał o co chodzi. jakby był nawalony. To mówię żę pora to udowodnić. Spoglądam na szklanke z wodą, która stała na stole i w myślach mówię, że chcę aby stałą się błękitna, skupiam na niej wole i zmuszam ją do zmiany koloru głeboko tego pragnąc.
Zmieniła się tak jak chciałem.
Ciągu dalszego tej historii, nie pamiętam.
W innym śnie jestem chyba w moim pokoju lub bardzo podobnym do mojego z tym że drzwi wejściowe były dużo większe niż normalnie. Pora dnia wieczór. Klimat dość mroczny, nie słyszę żadnych kroków ze schodów, ale podejrzewam, że coś się może wydarzyć, czuję to. Po chwili drzwi uchylają się na oścież, a w nich stoją 2 postacie 1 trzyma pike i jest odziana w białą szate, natomiast druga w ciemnym mrocznym stroju, jakaś szata albo zbroja, bardziem przykuła moją uwagę ta pierwsza postać. A w pokoju było naprawdę ciemno. Czuję, że owe postacie nie są zbyt pozytywnie do mnie nastawione. Wpadam więc na inny pomysł - wyniesienia się stamtąd.
Zamykam oczy i wmawiam sobie w myślach, że chce uniknąć tego miejsca, przenieść się gdzie indziej.
Wylądowałem chyba na chwile w moim pokoju. Mam wtedy lekką dziurę w pamięci.
W następnym śnie wystąpili moi znajomi. Znajdowaliśmy się w szkole i gdy do nich podszedłem zapytali czemu mnie nie było na działce w weekend. Odparłem że nie było mnie, bo nie dali mi konkretnych wiadomości.
Z tym wiąże się dziwna sytuacja jak to wypadło w życiu.
UWAGA teraz już nie mówie o Śnie, tylko prawdziwym życiu. Wstaję rankiem w sobotę koło 9-10, spoglądam na telefon i widzę sms od Emilli o treśći: No to o której spotykamy się na działce u Bartka. Z braku informacji od Organizotora nie odpisuje. Dzień jakoś mija stwierdzam, że to nie wypaliło.
Zarywam trochę nockę, kładę nad rankiem. Budzę się o 2 popołudniu i spoglądam na telefon i szok - Brak smsa od Emilli ale jest sms od Bartka o 10;03 rano z soboty, że z planu działki nici, może popołudniu. Zadziwia mnie to tym bardziej zwłaszcza, że w sobote wiele razy przeglądałem telefon a od Bartka żadnej wiadomości nie było.
Zaznaczam, też że nie brałem żadnych LSD, alkoholu etc.
Jestem pewny, że miałęm więcej snów choć ich nie pamiętam. Jeśli sobie przypomnę z pewnośćia - dodam. Wszystkie łączy jedna cecha niesamowita płytkość, dynamika moja jednoczesna świadomość.
Pozdrawiam
Zaczęły się sny, co mnie dość zaskoczyło, więc założyłem ich dziennik
Anarchia, chaos
Zacznę od tego właśnie, że takie one były. Trochę miesza mi się ich chronologia, ale lepszy rydz niż nic

Na wstępie wspomnę, że w ten weekend poszedłem mega późno spać praktycznie nad radem ( niedziela) Dość szybko mnie zgięło i zasnąłem.
Wiem, że miałem całą serie snów, ale nie zapamietałem wszystkich, niemniej postaram się przekazać Wam tyle ile się da.
W jednym z nich jestem w jakimś pomieszczeniu, był podobny do mojego, chociaż nie pamiętam zbyt wielu szczegółow.
W tym miejscu stał/ siedział ojciec zajęty czymś, ale niespecjalnie ze mną rozmawiał, przynajmniej treści rozmów nie pamiętam. Czułem za to emanująca płytkość snu - to uczucie powtarzało się w każdym śnie, jakby to ująć wiedziałem, że mogę się wybudzić, wystarczy tylko chęć.
Z uwagi na brak jakiegokolwiek sensu w tym wszystkim byłem pewien, że to jest SEN. Mówię to ojcu, a on na to jakby nie kumał o co chodzi. jakby był nawalony. To mówię żę pora to udowodnić. Spoglądam na szklanke z wodą, która stała na stole i w myślach mówię, że chcę aby stałą się błękitna, skupiam na niej wole i zmuszam ją do zmiany koloru głeboko tego pragnąc.
Zmieniła się tak jak chciałem.
Ciągu dalszego tej historii, nie pamiętam.
W innym śnie jestem chyba w moim pokoju lub bardzo podobnym do mojego z tym że drzwi wejściowe były dużo większe niż normalnie. Pora dnia wieczór. Klimat dość mroczny, nie słyszę żadnych kroków ze schodów, ale podejrzewam, że coś się może wydarzyć, czuję to. Po chwili drzwi uchylają się na oścież, a w nich stoją 2 postacie 1 trzyma pike i jest odziana w białą szate, natomiast druga w ciemnym mrocznym stroju, jakaś szata albo zbroja, bardziem przykuła moją uwagę ta pierwsza postać. A w pokoju było naprawdę ciemno. Czuję, że owe postacie nie są zbyt pozytywnie do mnie nastawione. Wpadam więc na inny pomysł - wyniesienia się stamtąd.
Zamykam oczy i wmawiam sobie w myślach, że chce uniknąć tego miejsca, przenieść się gdzie indziej.
Wylądowałem chyba na chwile w moim pokoju. Mam wtedy lekką dziurę w pamięci.
W następnym śnie wystąpili moi znajomi. Znajdowaliśmy się w szkole i gdy do nich podszedłem zapytali czemu mnie nie było na działce w weekend. Odparłem że nie było mnie, bo nie dali mi konkretnych wiadomości.
Z tym wiąże się dziwna sytuacja jak to wypadło w życiu.
UWAGA teraz już nie mówie o Śnie, tylko prawdziwym życiu. Wstaję rankiem w sobotę koło 9-10, spoglądam na telefon i widzę sms od Emilli o treśći: No to o której spotykamy się na działce u Bartka. Z braku informacji od Organizotora nie odpisuje. Dzień jakoś mija stwierdzam, że to nie wypaliło.
Zarywam trochę nockę, kładę nad rankiem. Budzę się o 2 popołudniu i spoglądam na telefon i szok - Brak smsa od Emilli ale jest sms od Bartka o 10;03 rano z soboty, że z planu działki nici, może popołudniu. Zadziwia mnie to tym bardziej zwłaszcza, że w sobote wiele razy przeglądałem telefon a od Bartka żadnej wiadomości nie było.
Zaznaczam, też że nie brałem żadnych LSD, alkoholu etc.
Jestem pewny, że miałęm więcej snów choć ich nie pamiętam. Jeśli sobie przypomnę z pewnośćia - dodam. Wszystkie łączy jedna cecha niesamowita płytkość, dynamika moja jednoczesna świadomość.
Pozdrawiam






), weź się w garść i coś zacznij zapisywać bo kiepsko to widzę...