Dziwne zjawisko, halucynacje na jawie
#1
Ok, zacznijmy od początku.
Miałem ochotę na LD, więc postanowiłem się za to porządnie zabrać. Przypomniała mi się moja stara technika na LD, czyli afirmacja na niższych częstotliwościach fal mózgowych. Położyłem się na plecach i zacząłem się relaksować. Zacząłem od rozluźnienia mięśni. Myślałem o każdym mięśniu mojego ciała, wszystko sobie w głowie wizualizowałem aby wzmocnić efekt. Potem gdy już byłem odprężony, zacząłem odliczanie od stu do zera, wraz z wizualizacją. Wyobrażałem sobie, że spadam i spadając liczyłem te liczby. Z każdą liczbą doświadczałem coraz silniejszego uczucia spadania. Doszedłem do liczby dziesięć, tutaj moje mięśnie zaczęły sztywnieć, w głowie zaczął pojawiać się jakiś dziwny szum. Postanowiłem bardzo szybko przeprowadzić afirmacje przy okazji poruszając dłońmi ze względu na strach przed paraliżem.
Skończyłem zbyt szybko, afirmacja nie miała większych efektów. Położyłem się więc na bok z intencją zaśnięcia. Moje mięśnie szybko zesztywniały. Kilka minut później, ciężko powiedzieć ile tak leżałem zacząłem doświadczać dziwnych, drobnych hipnagogów. Słyszałem jakieś drobne dźwięki, jakieś dziwne odczucia kinestetyczne. Otworzyłem oczy, by zobaczyć czy nie ma żadnych halucynacji wizualnych, nie było. Nie byłem w stu procentach świadomy, ale pewną świadomość zachowałem. Wątpię żeby był to paraliż, bo brakowało mi uczucia ucisku na klatce piersiowej, a i nie pokusiłem się do sprawdzenia czy mogę poruszyć ciałem. Zacząłem manipulować tymi hipnagogami. Czułem fizycznie wszystko co sobie wyobraziłem. Mocne objęcie, unoszenie się i różne inne rzeczy, z czasem to przeminęło.

Moje pytanie brzmi tak:
Co to było za zjawisko? Czy był to pół-sen?
We are such stuff as dreams are ma­de on. - William Shakespeare
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Nie, to były hipnagogi, blisko paraliżu, ale najwyraźniej jeszcze nie związane z nim. Normalnie na tym etapie człowiek nie jest już świadomy, więc to hipnagogi sterują nim, a nie na odwrót. W samym paraliżu większość doznań też podlega kontroli, dlatego wcale nie musi zawsze wystąpić ucisk na klatkę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Więc to normalne, że miałem kontrolę nad hipnagogami? Normalnie się ich nie spodziewam, pojawiają się, ale nie mam nad nimi kontroli.
We are such stuff as dreams are ma­de on. - William Shakespeare
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Są różne hipnagogi, im bliżej paraliżu, tym bardziej przypominają sen, tak jak sen więc podlegają kontroli.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Ok, dzięki za pomoc.
We are such stuff as dreams are ma­de on. - William Shakespeare
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
A stan głębokiego transu? Tam wszystko poddaje się większej kontroli a przypomina hipnagogi. Może się zdarzyć, że te stany będą marginalne względem siebie ?
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Wydaje mi się, że to identyczne zjawiska, zaburzenia percepcji przy postępowaniu deprywacji. Prawdziwe omamy wzrokowe nie poddają się takiej kontroli.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Identyczne? Ale w transie to wyobrażenia, a nie hipnagogi, choć równie realne, sam tak pisałeś.
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
A czym różnią się zwizualizowane wyobrażenia od całkowicie kontrolowanych hipnagogów? ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Ja myślę tak, że deprywacja sensoryczna to bezpośrednia przyczyna powstawania hipnagogów, natomiast pośrednia wyobrażeń - mózg odcina się od ciała skupiając się na wrażeniach wewnętrzych. To tak jak z hipnagogami i tymi właściwymi hipnagogami, przebłyskami, wrzecionami snu (prawdopodobnie). Pośród różnych hipnagogów wyłania się na ułamek sekundy obraz w głowie, który odbiera się na innej przestrzeni.
Zresztą cytat z jednego z Twoich pw:
Cytat:Hipnagogi " pod powiekami " są jeszcze światem zewnętrznym, prawdziwe hipnagogi odbiera się już czystym zmysłem wzroku, nie przed oczami, tak jak pisał kiedyś Danil, to jest niejako granica między zewnętrznym a wewnętrznym światem.
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1