Ciastko
#1
Postanowiłem, że będę opisywał tu ciekawsze przemyślenia i sny z mojego dziennika. Może komuś się przydadzą. Jednak najpierw coś o mnie.

Na pojęcie "świadomy sen" natknąłem się bodajże 2 lata temu i oczywiście od razu zacząłem praktykę. 3 miesiące walki, ale do LD nie zbliżyłem się ani odrobinę. Efektem była tylko lepsza pamięć snów. Coś robiłem źle... No cóż, odłożyłem książkę z napisem "świadomy sen" na półkę, brak motywacji, energii i chęci. Do tematu wróciłem rok później. Próba numer dwa. Niestety, efekt podobny do pierwszego. Kolejny długi okres przerwy. Także tego... no, jestem znowu :D Do trzech razy sztuka!
Ćwiczenia rozpocząłem dokładnie 1. marca 2014r. i na dzień dzisiejszy jestem bardzo zadowolony. 9 dni, w tym dzisiejszy sen o LD i dość dobra pamięć snów. Średnio 2,11 dobrze zapamiętanych marzeń sennych na noc. Co robię inaczej? Wnioski wydają się banalne.

Przy swoich pierwszych próbach, najwięcej uwagi przykładałem do technik wywoływania LD. Zwykłe sny traktowałem raczej jako dodatek, odkładałem je na boczny tor. Efektów brak, chęci i motywacji coraz mniej, logiczne. Był również moment kiedy stwierdziłem, że po co męczyć się z tymi snami, skoro można wchodzić do nich poprzez WILD. Wow! Tydzień? Tak, chyba tydzień wytrzymałem. Godziny leżenia nieruchomo w łóżku i kolejne niepowodzenie. Znów fiasko. Na szczęście człowiek uczy się na błędach, swoją trzecią randkę ze snami postanowiłem zacząć trochę inaczej. Wypiszę w punktach, coby czytelniej było :P

* Sny zwykłe- to chyba podstawa. Od początku bardzo starannie prowadzę dziennik, czytam je kiedy mam czas, z uwagą je śledzę, szukam znaków snu, staram się je analizować. Po tych dziewięciu dniach mogę stwierdzić, że szybkość z jaką rośnie moja umiejętność zapamiętywania snów rośnie bardzo szybko. Tak naprawdę z każdą mijającą nocą widzę różnicę gołym okiem.

* TR- tutaj nie będę się rozpisywał, każdy wie o co chodzi.

* Trans- no tak, przynajmniej raz dziennie staram się wejść w trans przy pomocy różnych nagrań Adama Bytofa. Jak wiadomo, wtedy właśnie mamy największy wpływ na naszą podświadomość. Używam wtedy też różnych afirmacji itp.

* Techniki- tym razem to techniki są dodatkiem. Podstawą są dla mnie sny zwykłe, techniki mają tylko zwiększyć szansę na LD. I teraz trochę o nich:
Wczoraj było tradycyjnie, WBTB + MILD. Brak świadomego.
Dzisiaj? No dzisiaj trochę zaszalałem, bo wyszło z tego wszystkiego takie małe combo. WBTB. Obudziłem się po 6. godzinach snu. Po 15 minutach znów się położyłem. Najpierw postanowiłem użyć techniki nazwanej przez kogoś "Energią LD". Do tego dołożyłem VILD, chodzi o ten trik z wizualizacją schodzenia po schodach. Doliczyłem się do 100, ale niestety dość trudno było mi się skupić więc odpuściłem. Następny na stół poszedł SSILD. 3 lub 4 "obiegi" i poczułem, że zaczynam odpływać. Obróciłem się na bok, dodając w myślach, że będę pamiętać o tym, żeby wykonać TR (trochę MILD'a). Po chwili zasnąłem. Udało mi się wywołać sen o LD, który pokrótce opiszę:

Otworzyłem oczy (a raczej oko, bo jednego nie mogłem otworzyć). Wciąż leżałem w łóżku, było ciemno. Dostrzegłem zegarek (inny niż taki, który mam naprawdę, ale nie uznałem to za nic nadzwyczajnego). Nie umiałem odczytać godziny. Dało mi to do myślenia i zatkałem nos. Umiem oddychać, pomyślałem. Nie wywołało to jednak u mnie euforii, byłem spokojny. Spróbowałem wstać z łóżka, ale okazało się, że grawitacja zwiększyła się o parę procent... natychmiast przygniotło mnie do podłogi. Podczołgałem się do ściany. Dookoła wszystko było zamazane, niestałe. Miałem wrażenie, że cała rzeczywistość zaraz się rozpłynie. Próbowałem pocierać ręce, kręcić się i inne tego typu rzeczy, których się naczytałem, ale nic się nie działo. Jednak sen trwał dalej. Do pokoju wszedł kuzyn i zaczęliśmy strasznie dziwną rozmowę, którą wziąłem za normalną. Co jakiś czas robiłem TR, żeby się upewniać, że to wciąż sen. Po chwili się obudziłem.

Przez głowę przechodziły mi dwie myśli- pierwsza, że to było LD. Druga, że jednak zbyt wiele wziąłem za normalne- gdybym był w 100% świadomy, działałbym inaczej.

W każdym razie jestem zadowolony, sen o LD to na pewno spory postęp. Z nadzieją oczekuję na kolejne noce :D Jeśli będzie działo się coś ciekawego, na pewno to opiszę. Ciao!

PS. Ale dużo tego wyszło facepalm
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Dobrze, że masz aż taką motywację ale nie przesadzaj, podejdź do tego spokojniej. Wybierz sobie jedną technikę i stosuj ją jakieś 1-2 tygodnie jeśli efekty będą małe albo w ogóle ich nie będzie to wybierz inną.
PS. Nie poddawaj się. Jeśli wywrzesz na sobie za dużą presję to nic ci nie wyjdzie. Przynajmniej ja tak mam :D
Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy - Albert Einstein
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Ja wnioskuję tak- skoro combo energia LD + SSILD + MILD (VILD'u i WBTB nie liczę, bo ten pierwszy ewidentnie się nie powiódł, a drugi i tak stosuje się zawsze) dało jakiś tam efekt w postaci snu o LD, to spróbuję ich teraz z osobna. W tym tygodniu np. energia i SSILD (oczywiście z WBTB), a w przyszłym energia plus MILD. Zobaczymy co będzie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
pamiętaj 0 stresu. Powodzenia!
Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy - Albert Einstein
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Witamy i dobra robota ;)
Najistotniejszą techniką jest WBTB, zawsze warto ją połączyć z jakąkolwiek techniką kończącą się na -ILD, te są oparte i tak na jednej i tej samej zasadzie, odsyłam to tematu " esencja technik " ;)

Twój sen wydaje się być całkowicie świadomy do momentu, w którym zacząłeś rozmowę z kuzynem. Doświadczenie uczy, że nic tak nie wytraca świadomości jak rozmowa z projekcją.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Tak to był świadomy sen, ale straciłeś świadomość, a sen potoczył się dalej. W moim "zakurzonym" notatniku na forum znajdziesz opis LD w którym po uświadomieniu grawitacja przydusiła mnie tak, że czułem jak kruszą mi się zęby.
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Haha, to widzę, że nie jestem jedyny <haha>
Skoro to był świadomy sen, to naprawdę słaby. Szczerze to poza własnym ciałem i zegarkiem, nie widziałem kompletnie nic. Wszystko rozmazane, kontroli zero i jeszcze ta walka z grawitacją. Ale przynajmniej od czegoś zacząłem :D Oby teraz było tylko lepiej.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Dobry ponowny start ale takie mieszanie technik nie jest dobrym pomysłem. Nastawiając się na kilka technik to dajesz sobie do zrozumienia, że któraś może nie wyjść dlatego amortyzujesz się innymi. W świadomym śnieniu wiara jest bardzo ważna. Dlatego polecam standardowo WBTB + np. MILD lub afirmacja, najlepiej w transie.
Choć jest SSILD cześto wywołuje FA, dlatego bardzo możliwe że to od niego. W moim przypadku też wywoływał.
Możesz spróbować z nim znowu.
Poza tym gratuluję LD'ka (następne będą lepsze) i witam ponownie na forum :)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
A, zapomniałem - problemy z kontrolą i jakością jakie doświadczyłeś podczas tego snu są charakterystyczne dla LD w najpłytszym okresie ostatniej lub dodatkowej fazy REM, zazwyczaj po 8 h snu. Bodźce z zewnątrz, w tym światło, dźwięk i czucie ciała leżącego na łóżku, przebijają się do snu wpływając na jego treść w charakterystyczny sposób - zawężone pole widzenia ( jak przez okienko ), podwójne widzenie, niewyraźne lub pikselowe obrazy, głęboka ciemność, dodatkowe kończyny, chód pijanego, monstrualna grawitacja, targanie wiatrem - to chyba najczęstsze z wyznaczników granicznej płytkości. Żeby mieć stabilny LD pełnej jakości, powinien on być w znacznie wcześniejszym okresie snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Czytając dokładny opis SSILD na psajko, przypomniała mi się ciekawa rzecz.

1. Po zaśnięciu możesz nagle obudzić się z dziwną sensacją. Poczujesz się jak na jawie, a twoje ciało będzie jak w stanie nieważkości. W tym momencie po prostu zrób test rzeczywistości i "rozwałkuj" się z łóżka, aby rozpocząć OBE.

2. Budzisz się z wibracji i innych dziwnych doznań. Zawieszenie się na tych doznaniach doprowadzi cię do OBE.

Wiem jakie jest stanowisko na temat OOBE na forum i moje zdanie jest takie samo, ale czytając ten tekst zdałem sobie sprawę, że to moje LD opisane wyżej zaczęło się w podobny sposób.

Obudziłem się z zamkniętymi oczami, czując ogromne hipnagogie kinetycznie, dosłownie miałem wrażenie, że kręcę się na karuzeli. Jako, że nie było to przyjemne, chciałem to przerwać, ale jedyne na co było mnie stać, to właśnie "rozwałkowanie" z łóżka. Potem było już tak jak opisywałem wcześniej- gdy znalazłem się na podłodze, zdałem sobie sprawę, że nie podniosę się, bo siła grawitacji jest kosmiczna itd. itd.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1