13-05-2012, 22:28
Ostatnio zaczalem nad czyms sie zastanawiac. Jak zyc zeby czerpac jak najwiecej radosci i przyjemnosci z naszego marnego, ludzkiego zywo? Czy lepiej zyc "jak mamusia kaze", nie palic, nie pic, jakies zdrowe odzywianie i cholera wie co jeszcze zeby zycie przeciagnac o 2 lata, o ile wczesniej nie wybuchnie jakas wojna, albo nie uXXXXoli mi glowy siekiera jakis psychol. A moze lepiej zyc tak aby miec jak najwiecej przyjemnosci? Chce to zapale, chce to z kumplami 4 razy w tygodniu schlam sie do nieprzytomnosci, bo nie wiadomo co mnie spotka jutro i trzeba kozystac z zycia. Jak myslicie jak lepiej zyc? Bo nie oklamujmy sie, w kazdej chwili ruskom, czy innym chinczykom moze strzelic cos do lbow i stwierdza ze Polska przezkadza w interesach i pod byle jakim pretekstem moga poprostu w rozpierdolic 3/4 polski i nikt nic na to nie poradzi("magia" cholernych "super-hiper-extra-mocnych bomb atomowych" czy co tam oni maja). Kto wie czy jutro idac droga nie spadnie mi na lep jakas galaz z drzewa. I co w takiej sytuacji da mi te "zdrowe odzywianie", jesli tak mozna je nazwac, bo patrzac na ilos chemi w jedzeniu, zanieczyszczenib, to nic zdrowego nie ma. Zbiegiem okolicznosci nie jest to ze w sasiedniej wsi na okolo 150, moze 180 osob, na nowotwor choruje conajmniej 11 osob to wszysto jest CHEMIA KTORA LADUJE SIE DLA ZYSKU. Wiec jaki sens ma to czy ja bede pil czy palil, skoro zapewne 75% osob ktore aktualnie nie skonczylo 30 lat zapewne nie dozyje 65 roku. Nie wiem jak wy, ale ja nie mam zamiaru juz tak bardzo sie oszczedzac. Mlodosc jest po to zeby sie bawic, bo lepiej teraz "wykanczac" organizm, niz w watpliwym zdrowiu dociagnac do 80 lat, i samemu, na wozku inwalidzkim ledwo mogac sobie ugotowac obiad, czekac na smierc. Wiadomo, nie kazdego czeka taki los, ale jaki % ludzi bedzie mialo naprawde szczesliwa starosc? Ostatnio, z powodu pewnych wydazen, myslalem sporo o zyciu, i postanowilem zmienic sie. Nie zamiezam juz sluchac tekstow typu tych z opakowan fajek
(podobne mowi mama xD) "palenie jest niezdrowe" itp. Mam zamiar robic co mi sie podoba. Nie wiem czy nie bede zalowal moich decyzji. A Wy co sadzicie, lepiej byc typu "zdrowe odzywianie", i liczyc na dozycie 80lat, czy lepiej zyc te 55lat, ale "cale" zycie sie bawic? Oczywiscie nie mowie tu o skrajnosciach typu, "5 posilkow dziennie, 0 alkocholu, tytoniu, narkotykow" lub "chlanie, cpanie, ruchanie". Dzis jestem troche "pod wplywem" i wszystkie bledy jutro poprawie.
@edit
Wczoraj bylo "troche" wiecej niz, "pod wplywem" i mnie na pisanie wzielo
Fakt, ze to co napisalem to prawda, jak znajde czasu, to postaram sie poprawic to gdyby ciezko bylo przeczytac, bo widze ze namieszalem troche
prosze tez o przeniesienie tego do "filozofie i religie", nie wiem czemu dalem to tutaj
(podobne mowi mama xD) "palenie jest niezdrowe" itp. Mam zamiar robic co mi sie podoba. Nie wiem czy nie bede zalowal moich decyzji. A Wy co sadzicie, lepiej byc typu "zdrowe odzywianie", i liczyc na dozycie 80lat, czy lepiej zyc te 55lat, ale "cale" zycie sie bawic? Oczywiscie nie mowie tu o skrajnosciach typu, "5 posilkow dziennie, 0 alkocholu, tytoniu, narkotykow" lub "chlanie, cpanie, ruchanie". Dzis jestem troche "pod wplywem" i wszystkie bledy jutro poprawie.@edit
Wczoraj bylo "troche" wiecej niz, "pod wplywem" i mnie na pisanie wzielo
Fakt, ze to co napisalem to prawda, jak znajde czasu, to postaram sie poprawic to gdyby ciezko bylo przeczytac, bo widze ze namieszalem troche
prosze tez o przeniesienie tego do "filozofie i religie", nie wiem czemu dalem to tutaj
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861






Smierc naturalna jest wysoce prawdopodobna. Trzeba tez pamietac, ze uzywki nie odcinaja nam ilustam lat od maksymalnej dlugosci zycia, tylko przyspieszaja starzenie. Owszem umrze sie w wieku 55 lat, ale wygladajac jak 80 letni starzec, a przynajmniej majac taka wydolnosc i umysl
To zadziwiające kiedy się odkrywa jak coraz mniejsze rzeczy dają takie samo szczęście. Ludzie lubią wmawiać sobie, że używki leżą w ich naturze lub intensyfikują szczęście, ale kiedy ich tego pozbawić nieszczęście nie trwa długo i wkrótce znajdują sobie nową matrycę życia