Prośba o porady dla nowego
#11
Na 90% czytałem tą samą stronę co Ty:) ta kotwica to chyba jest coś o czym trzeba myśleć, aby można było "zaczepić się" o to przenosząc się do LD(oczywiście nie odrazu :D).
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
Hehe może wspólnymi siłami uda nam się za jakiś czas uzyskać ten LD ;p
Dzisiaj zamierzam sprawdzić tą metodę.


@EDIT
W sumie to nie wiem co napisać. Obudziłem się po 6 godzinach snu. Wstałem na chwilkę po czym się położyłem i próbowałem zasnąć. Przez jakieś 5 minut nic (na oko, nie patrzyłem w zegarek ;f), potem zacząłem myśleć o jakiś pierdołach co po jakiś 5 minutach spowodowało pojawianie się obrazów "na powiekach" (Początkowo była to fioletowa chmura do której się zbliżyłem i zaczęły pojawiać się inne obrazy). Po upływie jakiś 10 minut obrazy te były tak wyraźne, że mogłem normalnie je oglądać. Miałem wrażenie, że to jest sen, ale niestety ciągle mocno czułem swoje ciało, a kiedy próbowałem się skupić na tych obrazach (zbliżałem się do nich) czułem jakby raziły mnie w oczy i w tym momencie się oddalałem. Trwało to jakieś 30 minut. Przekręciłem się na bok. Zasnąłem.

Mam wrażenie, że za mocno się wybudziłem wstając z łóżka. Co o tym myślicie?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
Benek:
Bardzo prawdopodobne. Doszedles tylko do fazy hipnagogow, nalezaloby jeszcze dlugo lezec wpatrujac sie w te obrazy i byc troche bardziej sennym, to dopiero doszlo by sie do objawow paralizu - tego ucisku, skurczow i drzenia. Trzeba jednak powiedziec, ze od paralizu tez jest jeszcze kawalek do LD, Piotrek odczuwa wibracje, wiec on ma duzo latwiej ;) Poza tym, jak co chwile oddalales i zblizales obrazy za powiekami, to nie kotwiczyles sie, kotwica musi byc stabilna, jedna mysl lub wyobrazenie. W przeciwnym wypadku albo czlowiek sie rozbudzi albo zasnie calkiem.

Piotrek:
Gdybys faktycznie potrafil podejsc do LD ze stoickim spokojem, nie cieszac sie ani nie bojac, ze zaraz sie skonczy, to faktycznie pierwsze i kazde nastepne LD bylo by dlugie. Ale watpie, ze jak zrobisz TR we snie to przyjmiesz to ot tak :)
Swiadome snienie z trzeciej perspektywy jest troche bez sensu, w koncu jak widzisz siebie obok, to kto jest obserwatorem? :P Jak bys poza tym wyobrazal sobie poruszanie konczynami z odleglosci kilku metrow?:) Jak bardzo chcesz sobie we snie pograc soba w strzelanke TPP to musisz po prostu stworzyc swoja kopie :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Mógłbyś mi pomóc z kotwicą? Nie wiem właściwie o co w niej chodzi. A może liczenie jest lepsze od "pasywnego zauważania oddechu"?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
Dla mnie liczenie jest bez sensu, bo rozbudza, nie wiem kto to wymyslil :)
Oddech jest chyba najlepszy, uwaznosc polega na tym, zebys skupial sie na tym, jak twoje cialo oddycha samo - ty nie uczestniczysz w oddechu. Podczas wchodzenia w sen czesto nachodza losowe mysli, pojawia sie ich coraz wiecej, az calkowicie zastepuja swiadome myslenie. Podczas uwaznosci skupiasz sie tylko na przeplywie powietrza, nie dopuszczajac zadnej mysli i ignorujac wszelkie hipnagogi. Wymaga to troche energii :) Dzieki temu umysl przejdzie w stan snu a ty zachowasz swoje JA.
Mozna tez po prostu starac sie myslec non stop " Ja snie " ale wtedy mozna sie latwo potknac, z oddechem jest latwiej, bo jest caly czas i przypomina o utrzymywaniu uwagi.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
Nie pozostaje nic innego jak trenować ;f
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
Dzisiaj w nocy doświadczyłem czegoś bardzo dziwnego. Wykonywałem jakąś czynność(niestety nie pamiętam co to było), miałem zajęte obie ręce, wtedy pomyślałem o TR, wykonałem je jednak było bardzo dziwne. Cały czas wykonywałem tą samą czynność, a chcąc złapać się za nos nie ruszałem tymi rękami które widzę, ale miałem wrażenie jak bym poruszał niewidzialną(jestem prawo ręczny, ta niewidzialna ręka również była prawa) ręką. Czułem że nią ruszam, czułem ucisk na nosie, dalej mogłem oddychać, pomyślałem, że jest szansa na LD, jednak wtedy mama mnie obudziła do szkoły ;( Tej nocy znów zapamiętałem 2 sny(przynajmniej rano je pamiętałem), postanowiłem założyć dziennik snów :)
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
E tam dziwnego. Skoro TR wyszedł pozytywnie to może uznać, że miałeś LD :P, a to że trwał ile trwał to już inna sprawa.

Ja myślałem nad czymś innym. Ogólnie nie miewam snów. Czy próba wywołania LD powoduje, że będziemy o czymś śnić czy jak mam problemy ze snami to LD też nie będę mieć?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#19
INCESTUS - mam parę pytań ;)

1)Wspominałeś, że masz kilka LD w tyg, czasami podrząd przez pare dni, i różnie z tym bywa. Wiadmo, że swoje robi niniejsze doświadczenie, jednak ogólne ćwiczenia są wskazane. Czytałem i słyszałem, że medytacja pomaga w jakości, długości oraz częstości padania LD - co o tym sądzisz? Czy warto, jeżeli tak to jak często, po ile min?

2)Czy oprócz afirmacji wykonujesz innego typu ćwiczenia - np. jakie?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#20
Dokładnie o to samo chciałem zapytać.
Inces, opisz ile czasu poświęcasz na sen, jak "wygląda" twoja afirmacja. Opisz wszystko od położenia się spać, do wstania rano.
Jeśli nie stanowi to żadnego problemu oczywiście :)
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1