Notatnik-Jagoda18
#61
Nie mogłam zasnąć a jak zasnęłam to dwa razy ktoś mnie budził:/
Pamiętam jeden urywek snu. Szłam z chłopakiem koło domu i zobaczyłam, że sąsiad przyjechał z żoną, która jest w ciąży. Nie wiem czemu nie otworzyli nam bramki i gadaliśmy przez "płot". Potem nie wiem jak to się stało siedziałam przed tą bramką a po lewej stonie kucał ojciec tego sąsiada. Po prawej stronie był mój chłopak i trzymał mnie za rękę. Bardzo się czegoś bałąm. I wtedy przybiegł pies, był za mną i lizał mnie po plecach a ja się darłam w niebogłosy jakby nie wiem co to było. Ten ojciec się śmiał i w końcu w pewnym momencie zagwizdał i pies przestał. Czułam się jak po jakimś wypadku. Byłam w szoku. Zamknęłam się w sobie i uciekłam do jakiegoś auta, które nie działało i schowałam się w nim. Potem do tego auta wsiadł detektyw z wielkim kapeluszem, rozmawialiśmy i jeździliśmy maluchem po podwórku.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#62
Kolejne jakieś bzdety;) Zapamiętane dwa sny. Drugi był między 10 godziną a 14.
Pierwszy: Pojechałam z tatą, babcią, bratem i chyba z mamą do ..... Chwilkę chodziliśmy a potem zaczęli nas gonić jacyś dwaj kolesie na motorach. Wiem, że mogłam bardzo szybko biegać-jak w bajce. Jeden gonił mnie pośród jakiejś budowy. W końcu go zgubiłam. Zaczęłam szukać taty. Weszłam do jakiegoś sklepu i poprosiłam bilet do ....., pan sprzedawca dziwnie na mnie patrzył więc przypomniałam sobie, że nie ma biletów prosto do tego miasta więc poprosiłam do ///// Nie pamietam czy mi dał. Wychodząc spotkałam tatę z plecakiem. Mówiłam mu żeby wsiadał już do autobusu (bo właśnie podjechał) a ja poszukam brata. Wiedziałam gdzie biec i znalazłam się w jakimś barze gdzie była moja rodzinka oprócz brata i babci i czekaliśmy na moją kuzynkę.


Drugi sen: Nie wiem o co w tym śnie chodziło ale pamiętam że biegałam po jakiejś galerii-biurze. Gdzieś się spieszyłam. Wybiegając razem obok mnie biegł jakiś mężczyzna. Pomyślałam, że poderwe go, "niechcąco" wpadając na niego;) przeprosiłam go a okazało się, ze twarz miał identyczną jak mój sąsiad-był przystojny. Wiedziałam, że to nie on. Próbowałam z nim coś rozmawiać. Usiadłam na ławce,wyciągłam z torebki szminkę o kolorze beżowo-kremowym. Tknęło coś mnie, że to sen i że nie mogę się obudzić. Spojrzałąm w lusterko, zaczęłam sie malować a ta szminka była taka rzadka (jak błyszczyk) i wyjechałam za górną wargę, mając wrażenie, że maluje się jakąś farbą a nie szminka i wtedy się obudziłam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#63
Twoje opisy sa pozytywnie obszerniejsze, czyzby nagle poprawila sie pamiec snow? ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#64
Chyba tak;) Staram się zapamiętywać jak najwięcej;)
Ostatnio doznałam dziwnego doświadczenia. Jak śnił mi się kotek i sklep to następnego dnia widziałam tego kotka i poszłam do sklepu. Dzisiaj śniło mi się, że pójdę za stodołę i akurat poszłam tam pomagac mamie;)

Co mi się dzisija śniło jeeeju. Oczywiście początku nie pamiętam. Szłam za stodołę a tam była krowa-nie zwyczajna krowa. Bo ta krowa była trochę żyrafą. Żyrafa o kolorze krowy oraz o głowie krowy. Była większa od zwykłej zyrafy. Miałą takze różową kokardę przy uszach. Wystraszyłam się jej. Potem dorwała mnie inna krowa. Zwykła-ale taka bardziej bajkowa. Najpierw się jej bałam, a ona krążyła wokół mnie. Potem wzięła mnie jakoś na ręce i szłyśmy wzdłuż mojego domu. Ta krowa zachowywała się jak pijana, pobudzona;) Chciałam ją zaprowadzić z powrotem do stodoły. Gdy wchodziłyśmy do stodoł wepchałam ją tam, zamknęłam i uciekłam;)

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#65
Dziś śniło mi się, że siedziałam na ganku przed szafą a mama przyniosła mi dziecko-była to moja siostrzyczka:) śliczna byłą:) Bawiłam się znią troszkę. Dziwne, że we snie miałam siostre, bo moja mama przecież już ma 50lat;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#66
Przypomniał mi się jeszcze jeden dzisiejszy sen;)
Otóż śniło mi się, że szłam wzdłuż rzeki. Była barierka. Nie wiem czy się pochyliłam czy poślizgnęłam akurat tam gdzie nie było barierki. Zachaczyłam nogami o jakąś trawę i wysiałam do góry nogami nad rzeką. Jakoś się stamtąd wydostałam. Potem usiadłam na chodziku. Po drugiej stronie grali moi koledy w piłkę. Siedziałam tak na tym chodziku i raz byłam w ciele a raz jakbym była obok i siebie widziała-to miałam krótsze i ciemniejsze niż teraz włosy, inny makijaż i ogólnie jakaś ładniejsza byłam;) Kątem oka widziałam, że jeden kolega patrzy się na mnie i zastanawia co mi się stało; powoli podchodził do mnie. Jak prawie był obok mnie to się obudziłam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#67
Dziś dwa sny.
Byłam w hotelu, w którym miałam praktykę, sprzątałam właśnie łazienkę gdy prysznic się zepsuł i poszłam szukać Pani kierownik. W wielkiej sali była moja mama i ta pani. Pogadałam z nią, trochę o coś tam mnie upomniała i z koleżanką szłyśmy za nią gdzieś. Potem je zgubiłam w korytarzach i nagle miałam na sobie łyżworolki i jechałam do windy. Były tam też dwie dziewczyny. Pamiętam, że było tylko 5 pięter i parter a winda jechała w dół o 13 pięter. Wysiadłam, już nie miałam łyżworolek. Znalazłam się w jakby kopalni węgla. Krzyknęłam bo winda nagle się przesunęła a jakiś tam facet do mnie zebym się nie darła, bo tu nie wolno. Pod windą takze stała moja była przyjaciółka. Wyszłyśmy na dwór i znalazłam się na dużym osiedlu z jeszcze trzecią koleżanką. Spotkałyśmy jakąś jej znajomą z hotelu. Podeszłyśmy do drzwi od bloku i rozejrzałam się wszędzie a tam pełno biegało dzików. Jeden nas zaatakował. Schowałam się za koleżanką a potem wzięłam tego dzika za pysk a jakaś chinka za nogi i szłyśmy zanieść go do piwnicy innego bloku-był niegroźny. Zgubiłam się na tych osiedlach. Bałam się, że znowu dziki mnie zaatakują i podeszłam do pewnego bloku. Zobaczyłam na parkingu sąsiadkę i panią sołtys z dzieckiem, wszyscy stali przy bordowym aucie. W pewnej chwili chciałam do nich iść ale zauważyłam, że było za dużo osób i nie zmieściłabym się. Zadzwoniłam domofonem pod nr 8. Odebrała dziewczyna. Powiedziałam, że pełno tu dzików i czy mogę wejść ona dała słuchawkę babci a tamta powiedziała, że obcych nie wpuszcza. Więc zadzwoniłam pod nr 3. Spytałam czy mogę wejść i poczekać na telefon od mamy. Nic Pani nie odpowiedziała tylko mnie wpuściła. Dziwne kręte schody były-wygladało to na strych, na korytarzu były wszystkich ludzi łazienki. Zapukałam w sraczkowate drzwi;) Wybiegł mały piesek bez zębów i wszedł mi na szyje, na głowe, lizał mnie, szczekał;) Tej Pani nie widziałam, obudziłam się.
Drugi sen: Jechałam z mamą, ciocią, babcią, kuzynką i bratem do miasta do galerii. Zaparkowałyśmy na dziwnym parkingu-jakby to był cpn. Galeria była wielkości małego domku, ściany koloru czarnego. Reszty nie pamiętam;)

Śniło mi się też, że paliłam papierosa. Na 100% śniło mi się to a w rzeczywistości nigdy nie paliłam i ciekawe to było doświadczenie;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#68
Dzisiaj skomplikowane sny:P nie wiem czy był to jeden taki długi czy dwa;)
Nawet 3!
Zacznę od tego krótszego. Poszłam na podwórko do sąsiadki a tam pełno świń biegało. Ale to nie były zwykłe świnie. Ryjek miały bajkowy-duże oczy, oklepnięte uszy. W dodatku nie za proste miały kopyta, takie wygięte na zewnątrz. Miały też sznur przywiązany do głowy i tak biegały z nim. Wokół podwórka były wszędzie rowy. Ja miałam na sznurze kawałek ziemi i jak z kotem bawiłam sie z tymi świniami tak żeby poszły za mną gdzie indziej. Przeskoczyłam rów i świnia też-śmiała się do mnie;) Zaprowadziłam ją na inną polanę. Były tam kolce i świnia była się przeskoczyć. Dopingowałam ją z jakąś tam koleżanką i w końcu przeskoczyła;)

Drugi sen: Trochę skomplikowany. Byłam w mieście rodzinnym, szłam z koleżanką z klasy po jakiejś ulicy. Weszłyśmy do jakiegoś budynku. Miał pełno korytarzy. Pomalowane były na kolor łosiosiowy. Zorientowałyśmy się, ze nie powinno nas tam być i chciałyśmy znaleść wyjście. Najpierw natknęłyśmy się na jakiegoś młodego faceta i potem uciekałyśmy stamtąd i każdy prawie korytarz kończył się ślepym zaułkiem. Znalazłam pomieszczenie jak u kosmetyczki, było tylko malutkie okno. A za nim zamknięta brama, takze byśmy i tak nie wyszł. Szukałam dalej i znowu było pomieszczenie z oknem. Wyjrzałam i zobaczyłam stromy jakby dach (ale to było coś w rodzaju jak nad jeziorami jest wokół wylany beton a w środku jezioro) a na końcu woda. Koleżanka odważnie poszła pierwsza. Potem ja za nią. Trzymałyśmy się U samej góry tego betonu, bo był zawinięty lekko do środka. Nie chcaiłyśmy zjechać w dół do wody. Na samym końcu były schodki z betonu na trawę. Niby to miała być plaża. Omijając ludzi zorientowałąm się, że brakuję mi torebki. pewne dwie kobiety znalazły mi ją w wodzie. Pytał czy mi nic się tam nie zalało. O dziwo wszystko w środku było suche. Szłam dalej i nagle szłam z babcią i bratem. Spotkałąm kuzynkę, która była z koleżanką za bramą i odczepiały od niej rower. Powiedziałąm cześć i odeszłam. Szliśmy z babcią niby na targ-przynajmniej tak się czułam. Byliśmy troszkę młodsi niż teraz. Babcia trzymała nas za ręce. W pewnym momencie ja ją puściłam. Wybudowali nowy kiosk. Nie doszliśmy do tego targu-koniec snu.

Następnie mi się śniło, ze byłam w jakimś mieście, było lato jakby wycieczka-ale ja z kuzynką startowałam do miss czegoś tam. Był to jakby rynek a przd nami były schody prowadzące do jakiegoś białego budynku-jak urząd czy coś. Pozowałam do lustra z kuzynką a jakaś pani robiła nam zdjęcia. Potem pozowałam z moją koleżanką-nie wiem co ona tam robiła. Zobaczyłam, że tam też jest była dziewczyna mojego chłopaka. Nigdy jej na żywo nie widziałam ale po zdjęciach pamiętam jak wyglądała. Nienawidziłam blondyny. We śnie była brzydka. Później o czymś z nią rozmawiałam. Ona starała się być miła a ja wredna. O coś się kłóciłyśmy. Ja w pewnym momencie się obróciłam i odeszłam mówiąc: "Przecież Nikola to twoja przyjaciółka więc nie kłam, że się z nią nie zadajesz!" Ona odpowiedziała, że to nie prawda i coś tam jeszcze... Weszłam do budynku-było tam pełno ubrań dla mnie i dla innych dziewczyn. Pooglądałam i wyszłam. Znowu siedziała przy stoliku Blondyna. Podeszła do mnie jej koleżanka. Ja trzymałam w ręce pełno zdjęć. Ta jej koleżanka zobaczyła, że fotograłowałam tą jej Blondynę i przerazona patrzyła na mnie pytając czy ja ją śledziłam. Odeszłam, bo znowu pani robiła mi zdjęcia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#69
Mistrzowska pamiec i barwne sny - w ten sposob nawet bez technik wroze ci wkrotce spontaniczne swiadome sny :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#70
Dziękuję;) mam nadzieję, że się pojawią;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1