Może twoja świadomość nie myślała, ale twoja podświadomość tak. ;P
Mój najdziwniejszy sen... Wiele takich miałam. Ale może na początek (nie bójcie się, nie zamierzam opisywać wszystkich) opiszę jak moja dziwna podświadomość łączy fakty na które ja bym w życiu nie wpadła.
A mianowicie: kiedyś moja przyjaciółka spytała mnie o mój ideał faceta, odpowiedziałam że chciałabym żeby miał na imię Michał i miał długie włosy. Nie przywiązywałam do tej rozmowy większej wagi, poza tym toczyła się w środku dnia. A potem śnił mi się mój kolega z podstawówki, który, o dziwo, ma na imię Michał i ma długie włosy (teraz, bo zawsze miał bardzo krótkie). Nie mam z nim od dawna kontaktu, ale widuję go co jakiś czas na mieście. Nigdy w życiu mi się nie podobał. ;P A w moim śnie rozmawiał ze mną i odprowadzał mnie na zakończenie roku w moim liceum, z którym nigdy nie miał nic wspólnego. Po przebudzeniu pomyślałam tylko "Cholera, faktycznie, on ma te cechy!".
Drugim ciekawym snem, tym razem najstraszniejszym był sen o wielkim pająku. Nienawidzę pająków, brzydzę się ich (jak chyba większość kobiet), a w tym śnie byłam na placu zabaw w jakiejś drewnianej wierzy zabudowanej z trzech stron, ktoś nagle zaczął krzyczeć żebym uciekała, ale ja nie miałam jak oprócz tej jednej niezabudowanej ściany, w której (o zgrozo!) pojawił się wielki, ok 2metrowy pająk. To był jedyny sen przez który dosłownie obudziłam się z krzykiem. ;P
No i jeszcze jeden, ale już ostatni.
Daaaawno dosyć temu śnił mi się pewien obóz, coś pomiędzy harcerskim a indiańskim, sen powtarzał się przez jakiś rok co jakiś czas za każdym razem trochę bardziej rozbudowany. Zawsze obóz był opuszczony. Czasem była w nim jedna osoba, ale taka zupełnie "od czapy" (kobieta piorąca ubrania w misce, dziecko, które przede mną uciekało). Chodziłam po nim i rozglądałam się zdziwiona aż dochodziłam, późnym wieczorem, do podłużnego murowanego budynku przed którym stało dużo dzieci, które cieszyły się na mój widok i mówiły że ja je uratuję i dawały mi jakiś lampion. I wtedy ten sen się kończył.
A był tak dziwny że totalnie nie wiedziałam jak go tłumaczyć, bo oprócz obozu nie było w nim nic znajomego (w przeciwności do snów o starej szkole, przyjaciołach czy hm... chłopcach którzy mi się podobali

).
A dziś śnił mi się kolega z liceum, ale to nie jest nic dziwnego, bo przed snem oglądałam jego profil na fb i zastanawiałam się co on teraz robi że nie ma wpisanej żadnej szkoły ani miejsca pracy (to do niego nie podobne).