![]() |
|
Zmarła babcia, znajomi, dziwne i trochę straszne drzewa - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Sen (https://i-sen.pl/Forum-Sen--32) +--- Dział: Analiza snów (https://i-sen.pl/Forum-Analiza-snow--54) +--- Wątek: Zmarła babcia, znajomi, dziwne i trochę straszne drzewa (/Temat-Zmarla-babcia-znajomi-dziwne-i-troche-straszne-drzewa--4744) |
Zmarła babcia, znajomi, dziwne i trochę straszne drzewa - anabelka - 27-08-2020 Pierwszy sen: Byłam w jakimś miejscu (chyba za granicą, ale na pewno poza miastem zamieszkania). Pracowałam tam i zostałam zwolniona z pracy (dwa dni przed zakończeniem umowy - w tym miejscu byłam 10 dni). Pakowałam wszystkie moje rzeczy, a było ich bardzo dużo. Musiała po mnie przyjechać moja nieżyjąca już babcia i wiem, że jechała z Gdańska (nie mieszkałam nigdy w Gdańsku) i rodzina nie była z tego zadowolona. Babcia przyjechała nowym srebrnym samochodem (na pewno to był renault) i była bardzo rześka. Jednak jak przyjechała ja nie byłam jeszcze gotowa. Pakowałam się dalej w pośpiechu, a babcia położyła się spać w drugim pokoju. Wtedy zrozumiałam, że moja mama wyjechała z tego miejsca wcześniej i nie wzięła ze sobą mebli. Zrozumiałam też, że jestem w swoim rodzinnym mieszkaniu, chociaż wygląda ono inaczej. Widziałam swoją siostrę, która nadal tam zostawała. A ja byłam zła trochę, że mama wyjechała i nie zabrała swoich mebli. W jej pokoju znajdował się stary rozwalony kredens, a właściwie rozkręcony jest bardziej odpowiednim słowem (jej). Te meble były na podłodze i ja je próbowałam spakować w torbę, żeby zabrać, chociaż wiedziałam, że nie ma to większego sensu. Miałam małe torby. W tym pokoju były również meble, które wiem, że mama wzięła ode mnie (taki drewniany kredens, nie nowy, nie piękny - stabilny i trochę zniszczony. Tak bym go opisała. Brązowy z wgłębieniami). Ja swoje rzeczy miałam w pokoju, w którym mieszkała babcia jak żyła (jak we śnie zaczęłam kojarzyć, że to mieszkanie, w którym się wychowałam, to zaczęłam kojarzyć, że to był jej pokój chociaż mieszkanie wyglądało inaczej). Miałam tam bardzo dużo drobiazgów i wszystko szybko chciałam spakować. Spytałam się babci czy chce już jechać. Była już noc, a dokładniej parę minut po północy. Babcia powiedziała, że tak. Widać było, że jest już zmęczona, ale nie naciskała, żebym się spieszyła. Tylko czekała. Co moim zdaniem istotne; babcia nie pozwoliła mi prowadzić samochodu. Była senna, zmęczona, ale powiedziała, że będzie ona prowadzić. Jak wspomniałam auto nowe, srebrne. Wiem, że czekała nas podróż trwająca 7 godzin. Nie widziałam jak wsiadałam do samochodu. Przy samochodzie byłam ok 3 nad ranem. (Coś mi podświadomość bardzo godziny zapamiętała...). Drugi sen: Jechałam niebieskim busem z kolegami, których znam w realu praktycznie od dzieciństwa. Co ciekawe busa prowadził kolega, który w rzeczywistości nie posiada prawa jazdy, a samochód ten w rzeczywistości należy do chłopaka, który ma bardzo duże dla mnie znaczenie i jednocześnie bardzo mnie skrzywdził swego czasu. Drugi kolega w tym busie, to przyjaciel, który mi pomógł wiele razy w rzeczywistości. Wiem, że jechaliśmy do babci kolegi, który prowadził (ona w rzeczywistości nie żyje). Jechaliśmy drogą, która trochę wyglądała jak z horroru. Była pusta, szara, a wokół niej były drzewa. Nie były to zielone, piękne drzewa, lecz takie właśnie trochę jak z horroru. Powyginane, szare, smutne i zwróciliśmy uwagę na to, że jedno drzewo wyglądało jak twarz człowieka. Skomentowaliśmy wtedy, że nadal nie ma innej drogi do babci kolegi, a kolega potwierdził. Wtedy w busie pojawiła się również koleżanka, którą znam w rzeczywistości ( w realu Ci koledzy nie chcą mieć z nią kontaktu. Ja w realu nadal utrzymuje kontakt). Okazało się, że dojechaliśmy do celu. Nie był to jednak dom babci kolegi. Na miejscu przywitała mnie dziewczyna o imieniu Kasia, która niby była kuzynką kolegi, ale wyglądała jak moja realna kuzynka o innym imieniu i tak ją we śnie odebrałam. Przedstawiłam jej koleżankę, która też ma na imię Kasia (w realu też) i to imię było często powtarzane (kobieta o tym imieniu bardzo namieszała w relacji z chłopakiem, na którym mi zależy...). Okazało się, że jesteśmy na jakiejś uroczystości: najpierw ktoś mówił, że to urodziny. Później, że to wesele. Byłam w sali, w której zostały ustawione stoliki, a obok krzesła. Nikt nie siedział przy stole, ale wiele krzeseł było już zarezerwowanych, czyli wisiała na nich jakaś torebka lub kogoś rzecz. Chciałam, żebyśmy wszyscy razem siedzieli, ale trudno było znaleźć tyle miejsca. W końcu znalazłam cztery wolne krzesła obok siebie. Przesunęłam je tak, żeby były połączone i czekałam aż reszta przyjdzie. Podeszła do mnie kobieta i mówi, że nie wie czy ja mogę 4 krzesła zarezerwować czy tylko dwa. Wyjaśniła to, ale niestety nie pamiętam. W każdym razie wyszło, że mogę te cztery krzesła zająć. Trzeci sen: Był wieczór. Byłam na zewnątrz z kimś znajomym, ale nie kojarzę z kim. Obok był sklep, w której ekspedientką była sympatyczna dziewczyna o ciemnych, długich. Co pewien czas podchodziłam do tego sklepu i coś kupowałam (nie wiem co). Nagle ekspedientka powiedziała, że ja już zamyka. To ja poszłam jeszcze raz do niej zadowolona, uśmiechnięta, żeby kupić papierosy "na jutro". Zamiast papierosów zaczęła mi podawać jakieś niby elektroniczne papierosy. Moja koleżanka zaczęła się denerwować, że tak długo jestem w sklepie i zaczęła mnie poganiać. Kupiłam więc zwykłe papierosy, chociaż chyba bardziej chciałam te elektroniczne... (tak, w realu jestem palaczką i chciałabym rzucić). KONIEC RE: Zmarła babcia, znajomi, dziwne i trochę straszne drzewa - PYTKA - 03-09-2020 Ciężko z tych snów coś konkretnego wywnioskować. Brak w nich opisu emocji, a to w snach jest najważniejsze. A co do tego chłopaka, na którym Ci zależy... Może mu po prostu o tym powiedz. |