![]() |
|
Cosmic Travel - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Świadome śnienie - LD (https://i-sen.pl/Forum-Swiadome-snienie-LD--9) +--- Dział: Wewnątrz LD (https://i-sen.pl/Forum-Wewnatrz-LD--48) +--- Wątek: Cosmic Travel (/Temat-Cosmic-Travel--3211) Strony:
1
2
|
Cosmic Travel - cosmic. - 30-12-2015 Pomysłodawcą sennego biura podróży jest Incestus, makes visions since 1986. Witam wszystkich oneironautów spragnionych egzotycznych i surrealistycznych podróży! Nasze biuro oferuje szeroki wachlarz motywów sennych, co pozwoli Państwu poszerzyć mentalne horyzonty i wynieść swoje oniryczne doświadczenia na zupełnie nowy poziom. Gwarantujemy nowe, niespotykane nigdzie indziej oferty, które nakierują wasze sny na groteskowe, wyciskające łzy z oczu doznania. Ten tydzień, sponsorowany przez naszego pomysłodawcę, otwiera naszą działalność! Tematem przewodnim jest drewno, a jego genezę możecie przeczytać poniżej: Tak więc, wytężcie umysły, otwórzcie się na leśne zapachy i wypatrujcie drewnianych kreacji w waszych marzeniach sennych. Najlepsze relacje nagrodzimy oklaskami i wieczną sławą! By zacząć, przytoczę mój sen: RE: Cosmic Travel - cosmic. - 20-01-2016 Dzięki dotacji naszego Pomysłodawcy biuro kontynuuje swoją działalność. A ponieważ, jak mawia Fallen Leaf, wyobraźnia potrzebuje paliwa, przesyłamy starannie wyselekcjonowany obrazek, który, miejmy nadzieję, naprowadzi was na dobry trop: Bądźcie wytrwali w poszukiwaniach drewnianego miasta! RE: Cosmic Travel - incestus - 05-03-2016 Wreszcie mogę sobie zaliczyć tą podróż Sen zaczął się typowo, fałszywy WILD w Cieszynie, stąd tereny za oknem przedstawiały typowo zmodyfikowany urbanistyczny klimat, ubrany w beton i asfalt. Pierwsza myśl o drewnie zapoczątkowała od razu wygórowaną reakcję snu - od miejsca skupienia mojej uwagi wszystko zaczęło transmutować się w drewno odsiebnie, niczym bakteria czy grzyb roznasząca chorobę drewna w zastraszającym tempie Z pewnością za sukces tej sugestii odpowiada przeczytany wczoraj komiks, w którym jednym z motywów był obcy rozpraszający wokół swojej osoby nanofabryki zmieniające w okolicy czas i przestrzeń. W każdym razie wkrótce wszystkie elementy oprócz ludzi i samochodów zmieniły swoją strukturę, z lotu ptaka miasto zbrązowiało. Kościoły i ratusze przypominały teraz zbutwiałe stodoły, miejsce jezdni zajęły panele podłogowe, w rynsztokach ciężkie od błota trociny, wieżowce stały się sterczącymi wieżami z wielkich drewnianych klatek. Nigdzie nie uświadczyłem rzeźby, zdobionego drewna czy chociaż profilowanego, dominowała dykta i postrzępione stare sztachety typu z drzwi od chlewu Także świetna wycieczka turpistyczna dla całej rodziny
RE: Cosmic Travel - cosmic. - 05-03-2016 Ohoho, widzimy pierwszy pozytywny feedback! Cały nasz skład poderwał się z miejsc po przeczytaniu tej relacji i uroczystym tonem zaśpiewaliśmy wspólnie hymn naszego biura. Liczymy, że w najbliższym czasie znajdą się kolejni śmiałkowie, którzy podejmą się zadania odnalezienia zaginionej, drewnianej Atlantydy.
Jeśli chodzi o mnie, nie udało mi się jeszcze zrealizować pełnej wizji, choć natrafiłem na niewątpliwie ciekawe poszlaki, np.: Lub: Na koniec - niestety, z racji braku funduszy byliśmy zmuszeni zwolnić cały sztab grafików, dlatego tym razem nie mamy dla Was inspirującego obrazka. Sugerujemy kierować się powyższą relacją lub jedną z poprzednich. RE: Cosmic Travel - cosmic. - 13-04-2016 Oneironauci wyprzedzają marzenia architektów! http://losyziemi.pl/uk-w-londynie-ma-powstac-300-metrowy-drapacz-chmur-bedzie-on-pierwszym-wiezowcem-wykonanym-z-drewna-lecz-drugim-po-shardzie-najwyzszym-budynkiem-w-stolicy RE: Cosmic Travel - incestus - 14-04-2016 Hehe widziałem w komiksie o Orfeuszu jakąś starą teorię, że jeżeli wystarczająco dużo osób śni daną rzecz, to ona się dzieje
RE: Cosmic Travel - SpecialEffect - 14-04-2016 Ha ha ha ![]() Dzisiaj się nawet zastanawiałem nad sprzedawaniem pomysłów ze swoich wizji architektom
RE: Cosmic Travel - cosmic. - 07-06-2016 Wprost z dzisiejszego świadomego snu: Cytat:[... ] wąskie uliczki, przy których stały małe, piętrowe, japońskie domki. Przyglądałem się z zaciekawieniem drewnianej architekturze, która choć prosta i niemal wiejska, stwarzała swoisty klimat. Brakowało okien w oczywistych miejscach, a jeśli już się jakieś znalazły, prezentowały dziwne wizje. Przy jednym z nich, na niewielkim tarasie stała matka ze swoja córką, obie okryte długimi, szarymi szatami. Za nimi, w oknie kołysało się drewniane wiadro, przyczepione łańcuchami do sufitu. Na jego brzegach siedziały czarne jak smoła wrony, wprowadzając je w ciągły ruch. Gdy wiadro wychyliło się pod odpowiednim kątem, dostrzegłem, że ptaki wydziobywały kawałki ludzkiej twarzy wprost z wnętrza. Dominowała atmosfera zagubienia pośród zimnej, bezwzględnej i gęstej zabudowy. To uczucie jak przy azjatyckich, w których setki strzał przebijało się przez cienkie, bambusowe ściany, raniąc pozbawionych obrony wojowników. Ta kruchość wydawała się być tutaj motywem przewodnim, choć masywność ciemnego drewna podnosiła mnie trochę na duchu. Cytat:W pewnym momencie do mojej świadomości zaczął przekradać się ostatni plan na LD - stworzenie upragnionej wizji drewnianego miasta. Choć wprawdzie jedno z nich udało mi się już zwiedzić, nie zamierzałem spocząć na laurach. Przypomniałem sobie relację Incesa i podobnie jak on powtarzałem synonimy drewna w nadziei na odnalezienie drewnianego Graala moich snów. Poczułem napływające uczucie spełnienia, gdy zza zakrętu wyłaniał się kanciasty, drewniany budynek, przykryty niebieską plandeką, przypominający dwupiętrowy bar. Niestety, okazał się on być jedynym drewnianym elementem otoczenia - pode mną rozpościerał się brukowany plac, na krańcach którego stała ceglana zabudowa starego miasta. Wspomniany bar znajdował się w centrum. Po obejściu placu dookoła zauważyłem, że to nic innego jak sterta luźno ubitego drewna, imitująca jedynie uporządkowaną konstrukcję. Czy znajdzie się ktoś jeszcze, kto podejmie się wyzwania? Dla znudzonych drewnianymi opisami - wkrótce pojawi się nowa oferta, która z pewnością przemówi do aktywnych sennych podróżników, pragnących rozerwać się i poczuć wiatr we włosach. Zostańcie z nami! I pamiętajcie - panienki lecą na drewno: RE: Cosmic Travel - cosmic. - 13-07-2016 Attention, Attention! Wszyscy zgodziliśmy się co do tego, że sezon na drewno zakończył się krótko po jego rozpoczęciu. Z tego powodu wprowadzamy zupełnie nową ofertę, która pozwoli się rozerwać każdemu sennemu podróżnikowi znużonemu nieustanną pogonią za drewnianym Graalem. Zapnijcie pasy i przygotujcie się na: Dokładnie! Otwieramy senny park rozrywki! Odwiedź nas i daj się zauroczyć mnogością czekających na Ciebie atrakcji - począwszy od standardowych karuzel z onirycznymi dodatkami, poprzez stoiska z różnorakimi rupieciami *ekhem* gadżetami, skończywszy na punkcie kulminacyjnym wycieczki - zakręconym, surrealistycznym rollercoasterze, który dostarczy Ci niesamowitych wrażeń. (Uwaga! Oferta może znacząco odbiegać od prezentowanego wyżej zdjęcia. Ponadto, nie gwarantujemy, że park rozrywki okaże się parkiem "rozrywki"). Wpadłem na ten pomysł zainspirowany jednym z moich dawnych snów, jednak nie jest on jedynym o tej tematyce. Chętnie powróciłbym do któregoś z tamtych miejsc i na nowo poczuł wiatr we włosach. Czekam również na wasze relacje. RE: Cosmic Travel - cosmic. - 08-08-2016 Sen o lunaparku przyszedł nieoczekiwanie w ostatnim dniu zjazdu. Znajdowałem się na niewielkim wzniesieniu, na którym stała zardzewiała, metalowa konstrukcja. Z niewysoko położonego szczytu zjeżdżał ciąg starych wagoników. Po zatrzymaniu przy dolnej barierce, z góry spadały masywne pałąki z impetem, który mógł zmiażdżyć nieostrożnego pasażera. Całość sprawiała wrażenie niezdatnej do użytku, lipnej sterty skorodowanych belek. Część atrakcji została porozmieszczana w szklanych wieżowcach, każdy należący do jakiejś konkretnej firmy, której logo widniało na parterze. Byłem w środku jednego z nich i przeszedłem podziemnym przejściem do podwodnej komnaty. Stamtąd rodziny z dziećmi obserwowały magiczny sufit, przypominający falującą taflę wody. Pod koniec snu znalazłem się między różnorakimi budkami i sklepiki. Pamiętam jedynie, że moje libido niebezpiecznie podskoczyło i korzystając z kontroli, starałem się przywołać potencjalną partnerkę. Niestety, wokoło jawiły się same pasztety. |