![]() |
|
CEV - wizualizacja czy już halucynacje? - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Pozostałe (https://i-sen.pl/Forum-Pozostale--12) +--- Dział: Hyde Park (https://i-sen.pl/Forum-Hyde-Park--13) +--- Wątek: CEV - wizualizacja czy już halucynacje? (/Temat-CEV-wizualizacja-czy-juz-halucynacje--2595) |
CEV - wizualizacja czy już halucynacje? - Wasp - 19-07-2013 Czytając sobie internety przypadkiem natrafiłem na coś takiego: Niestety po angielsku Co o tym myślicie? Czy to bezpieczne i czy jest możliwe rozwinięcie tego? Jak napisano, poziom 1 i 2 jest bardzo prostu do osiągnięcia, z resztą jest nieco trudniej. I co mnie zastanawia: Cytat:Closed eye hallucination is directly related to a chronic type.To brzmi dość groźnie ale kilka linijek niżej znajdujemy: Cytat:Level 1 and 2 are very common, and often happen every day. It is still normal to experience level 3, and even level 4, but only a small percentage of the population do this without psychedelic drugs, meditation or extensive visualization training.Więc to trochę dezorientujące... Na naszej kochanej polskiej wiki mamy dość okrojone informacje, niestety. Po polskiemu. Swoją drogą to tłumaczenie wygląda, jakby ktoś to wrzucił w google translate i wkleił po prostu :/. Co o tym myślicie? RE: CEV - wizualizacja czy już halucynacje? - High Contrast - 19-07-2013 lvl 2 - myślałem, że to coś nienormalnego jak tuż przed zaśnięciem czasami mam błyski białego światła. lvl 3 - zdarza mi się często, nawet za dnia jak się długo skupię. lvl 4 - miałem tak tylko tuż przed LD/zaraz po wybudzeniu się. lvl 5 - tak to tylko w LD miałem
RE: CEV - wizualizacja czy już halucynacje? - Wasp - 19-07-2013 1 i 2 lvl można osiągnąć przez chwilę relaksacji i skupienie na czerni, albo w prostszy sposób, po prostu będąc w jasnym pomieszczeniu zamknąć oczy i zasłonić je ręką, tak żeby nie dostawało się do oczu do nich światło. 3 mi się zdarzał spontanicznie przy dłuższej relaksacji. 4 miałem jak kombinowałem ze snem polifazowym i drzemki próbowałem robić w dzień, wchodziłem w taki półsen wtedy ale było to połączone z sennym myśleniem niestety. No a 5 to tylko sen, jednak jestem ciekaw, czy nie dałoby się nauczyć chociaż do tego 4 poziomu dochodzić na zawołanie. To by było całkiem ciekawe, chwila odpoczynku czy nudy i można sobie niezłą zabawę zrobić .
RE: CEV - wizualizacja czy już halucynacje? - incestus - 19-07-2013 CEV w rozumieniu autora to każde efekty wizualne przy deprywacji wzrokowej, bez dodatkowych bodźców. Podzielił je tylko według intensywności ale przecież zaznaczył, że trzeci lvl to typowy hipnagog. Zgodnie z tym, poziom czwarty i piąty jak najbardziej można uzyskać na drodze utrzymywania świadomości podczas zasypiania. Pełna świadomość we śnie to dokładnie to samo co zwykła pełna deprywacja sensoryczna - wtedy percepcja wewnętrzna w pełni zastępuje zewnętrzną, a ponieważ ta pierwsza jest niestabilna, zmienna - staje się powodem łatwej utraty świadomości w takim stanie. To samo dzieje się z człowiekiem poddanym pełnej deprywacji - wpada w majaczenie, mimo że przecież nie śni! Reasumując - to nic nowego, wszyscy to znamy sprzed zasypiania. Osiąganie tych wizji nie zależy od stopnia wyćwiczenia ich, tylko od stopnia relaksacji. Najpełniejsza relaksacja oznacza sen, im dalszy level, tym bliżej snu po prostu. RE: CEV - wizualizacja czy już halucynacje? - Wasp - 19-07-2013 Jak zwykle pięknie to wyjaśniłeś, jednak zastanawia mnie, czy dałoby się wejść w stan deprawacji bez potrzeby przechodzenia przez NREM. Tylko bezpośrednio przechodząc przez te poziomy następne i wchodząc w sen. Jak napisałeś, im większa relaksacja tym bliżej snu, tutaj kieruję pytanie, czy da się dojść do takiej umiejętności relaksacji żeby w sen wejść bezpośrednio? Albo chociaż w stan sen poprzedzający, jednak z pełną świadomością. RE: CEV - wizualizacja czy już halucynacje? - incestus - 19-07-2013 Na podstawie licznych Wildów można zauważyć, że właściwie to moment zakończenia paraliżu jest momentem w którym następuje deprywacja czucia. Dopiero wtedy całkowicie tracimy poczucia ciała leżącego na łóżku, pare momentów po deprywacji słuchu, sygnalizowanej przez wyraźne hipnagogi dźwiękowe. Daje to podejrzenie, że paraliż, a więc faza REM, związana jest z całkowitą deprywacją, więc być może w fazie NREM w ogóle takowa nie występuje, a jedynie charakteryzują ją czyste niepowstrzymane zaburzenia świadomości? Taka jest właśnie moja teoria. W mniemaniu autora tekstu, poziom piąty cechuje przewaga percepcji wewnętrznej nad zewnętrzną. Powiedziałbym,że coś takiego bez deprywacji pozostałyych zmysłów jest nieosiągalne. Ba, jest to też mało wyobrażalne na jawie, kiedy przecież wzrok nie jest całkiem zdeprawowany, bo przez powieki jakieś bodźce przechodzą, dopiero we śnie odbiór z nerwu wzrokowego odcina się kompletnie. Z drugiej strony przypominam sobie niejako stany marzeniowe, nie będące snem, w których nad ranem halucynowałem jedynie wzrokowo, po przebudzeniu stwierdzając, że cały "sen" czułem i słyszałem realne otoczenie, aczkolwiek treści toczyły się swoją fabułą, zbliżoną do świadomej wyobraźni, bez świadomości. Nie wykluczam, że mogło to być w NREM. W każdym razie z pewnością da się bez snu wyćwiczyć wizualizację do poziomu czwartego, jest to element rozwoju, których uczą te pseudoezoteryczne teorie reprezentowane przez sporą część populacji for o LD
|