![]() |
|
OOBE dziennik Pentala. - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44) +--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14) +--- Wątek: OOBE dziennik Pentala. (/Temat-OOBE-dziennik-Pentala--218) |
OOBE dziennik Pentala. - Pental - 19-03-2011 Tutaj będą znajdywać się opisy moich doświadczeń związanych z OOBE. Re: OOBE dziennik Pentala. - Przyjaciel Noni - 01-04-2011 Jest 1 kwietnia a tu pusto zamknij oczy i przenieś się na plaże w Majorce? Widzisz tą błękitną wodę i czujesz piasek pod stopami? Słońce grzeje ciesz się życiem jesteś na tropikalnej wyspie i właśnie masz OBE z słabym dostrojeniem. Gratuluje. >Wyobraźnia.>Fantazja>Sen równa się OBE. Oczywiście są inne wymiary do których można się dostać ale sen to też OBE.Dla przykładu powiedzieć że sny i wyobraźnia nie są OBE to jak powiedzieć że: Jak jadę fiatem(samochód) to nie jest to samo co jak jadę BMW(samochód). Oczywiście że nie jest to samo ale ciągle jadę samochodem więc w sensie samochodu to jest to samo. Więc jeśli wyobrażam sobie plaże i jestem w projekcji swojej tropikalnej wyspy(OBE) zamykając oczy i używając do tego wyobraźni to będzie to ciągle OBE. ![]() Tak samo jak OBE w którym jestem świadomością poza naszą planetą i rzeczywistością fizyczną.
Re: OOBE dziennik Pentala. - Pental - 06-04-2011 Dzięki Noni, jak zawsze genialnie . No i mądre słowa, z pewnością zapamiętam.Sorry, że twój kurs tak "olałem", ale muszę wrócić do tego świata, a później zając się tamtym . Już chyba ci o tym na gg pisałem. Dzięki za to, że chciało ci się cokolwiek napisać. Naprawdę .
Re: OOBE dziennik Pentala. - Pental - 23-05-2011 Dawno nic nie pisałem .No więc postanowiłem zastosować się do rad Noniego. Położyłem się wygodnie na plecach i zamknąłem oczy. Wyobraziłem sobie bezludną wyspę z pięknym krajobrazem, w skład którego wchodziła plaża. Właśnie na niej się znajdowałem, kilka metrów od brzegu. Tutaj stał drewniany stoliczek i dwa krzesła. Na jednym siedziałem ja (od strony oceanu), na drugim MTJ. Wyglądał, wedle mojej woli, identycznie jak ja. Prosiłem go najpierw o wyczarowywanie różnych owoców dla mnie (po prostu chciałem: a) zjeść sobie coś b) zacząć od czegoś prostego). Gdy już udowodnił mi swoją moc zaczął pokazywać ciekawsze rzeczy - np. w pewnym momencie lewitował 15 metrów nad ziemią. Zleciał na dół i zabrał mnie ze sobą. Polecieliśmy w górę i w mgnieniu oka znaleźliśmy się nad krajobrazem gór. Było fajnie, ot, mogłem sobie polatać . Później ja i MTJ staliśmy się jednością - na dowód, że MTJ to nic innego jak część mnie, a właściwie - sam Ja. Zacząłem kombinować z lataniem i różnymi technikami. Było ciekawie. Moje ciało coraz bardziej się relaksowało, choć nie używałem do tego żadnych technik. Nagle zacząłem odczuwać dziwne zmiany w moim ciele. Moje łóżko zaczęło wirować, a ja sam straciłem poczucie miejsca (orientacji?). Dałbym sobie głowę uciąć, że łóżko obróciło się o około 90 stopni. Gdy już później otworzyłem oczy, nie mogłem się nadziwić . Chciałem, by łóżko przestało wirować. Aż mi się niedobrze w brzuchu zrobiło, co tylko świadczyło o tym, że było to baardzo realistyczne. Naszła mnie ochota na wyjście z ciała. Niestety, za bardzo skupiłem się na technice a nie na idei. W pewnym momencie nadeszła stagnacja - nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Postanowiłem sobie odpuścić i się "poddać" .Strasznie ogólnie opisane i pominięte wiele ważnych szczegółów . No cóż, nie mam do pisania notatnika talentu .
|