i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia
Powrót do świata snów - Wersja do druku

+- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl)
+-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44)
+--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14)
+--- Wątek: Powrót do świata snów (/Temat-Powrot-do-swiata-snow--963)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


RE: Powrót do świata snów - Piotreq - 16-08-2013

Grałem w jakąś gre na komputerze. Polegała na chodzeniu ludzikiem i wykonywanie odpowiednich celów. Ludzik wygląał jakby jakiś mały dinozaur. Wszystkie poziomy gry miały jakiś związwk z wodą. Np musiałem stanąć na przycisk znajdujący się obok kilkumetrowej małży. po tym przeskakiwał między moim ludzikiem a małżą olbrzymia iskra która powodowała otwarcie małży, a ja mogłem zebrqć przedmiot potrzebny do ukończenia poziomu. Gra była głównie w 2d, jednak czaswm przechodziła w 3d.
Ide robić WILDa, rano opisze więcej snów bo po WBTB napewno zapamiętam nowe:)


RE: Powrót do świata snów - Piotreq - 17-08-2013

Dupa, nie wiem o co chodzi. WILDuję, trochę utraciłem świadomość, były już naprawdę wyraźne hipnagogi, w pewnym momencie zaczęły się wibracje, kilka razy tam mocno mnie bujnęło(wraz z wibracjami wróciła mi świadomość). Komiec wibracji, ale pojawiły się oznaki paraliżu. Wzmocniony pisk w uszach, już "traciłem" ciało, widzę jedną wielką białą plame(chyba zawsze widzę biały kolor podczas paraliżu). Przez 10 sekund wszystko się nasila i nagle koniec... Aż się poprostu w*******m i poszedłem spać normalnie. I to nie pierwsza sytuacja z takim zanikiem paraliżu. Nie wiem czemu tak się dzieje i nie wiem co mam robić :/
Ze snów, byłm w szkole do której idę od września, jednwk wyglądała inwczej. Luźny dzień, rozpoczęcie roku miało być następnego dnia. Potem jeszcze powrót do domu. Żadnych większych szczegłów


RE: Powrót do świata snów - Fallen Leaf - 17-08-2013

Też miałem tak wiele razy. Raz miałem nawet drgawki powiek. Za przyczynę ucichnięcia wszystkiego mogę podejrzewać nie powstrzymanie się od przełknięcia śliny, stres.
Jednak może być też inna możliwość, z pozoru abstrakcyjna ale przychylam się do niej.
Wyprowadził ją Incestus a cytat pochodzi z mojego dziennika:
Incestus napisał(a):Pseudo symptomy paraliżu czasem występują po długim leżeniu wieczorem, ale nie poprzedzają REMu, pojawiają się i znikają. To akurat ma chyba coś wspólnego z długim leżeniem w bezruchu, w moim przypadku wrażenia dotyczą zmysł€ dotyku ( drętwienia, wibracje ) ale do tachykardii i pisku nie dochodzi.
Ciekawe może być też to że ja będąc w REM i po prostu zasypiając nie miałem nic z tych symptomów tylko krótkie hipnagogi przy przechodzeniu do snu. Jednak LD był mało świadomy.
Być może nie byłeś nawet przed REM lub nawet od niego daleko.


RE: Powrót do świata snów - Piotreq - 17-08-2013

Spałem prawie 5 godziny, rozbudzałem się jakieś 25-30 minut, potem te wibracje itp. miałem prawie 25 minut po tym jak się położyłem. Na dodatek te hipnagogi były bardzo wyraźne. Śliny nie przełykałem, bo poradziłem sobie z tym problemem ^^ Zresztą, te uczucia po prostu były takie, że ciężko pomylić je z czymś innym. Leżąc długo wieczorem, mam czasami jakby wibracje, jednak są one słabe, bez orównania do tych co dzisiaj miałem.


RE: Powrót do świata snów - Fallen Leaf - 17-08-2013

Bo wieczorem jest tylko przejściowy REM na krótko po zaśnięciu. Dopiero po pełnym 1,20 godzinnym N-REM jest pełny REM


RE: Powrót do świata snów - incestus - 18-08-2013

Piotrek brakuje ci jakiegoś motywu na wejście do snu. Ja zawsze obserwuje oddech i gdy czuję, że symptomy są gęste, to stopniowo zwiększam amplitude oddechu, jak bym się rozhuśtywał. Za tym idą większe amplitudy wibracji. Gdy wdechy są już dość głębokie - wydycham całę powietrze, i robie wielki wdech. W tym momencie znajduję się we śnie. Od uczucia wibracji całość trwa może 2 minuty. E zasadzie nie wiem, czy bez tego rytuału mógłbym nie dostać się do snu.


RE: Powrót do świata snów - Piotreq - 18-08-2013

Wiek, pisałem mi już kiedyś o tym, jednak gdy robię zbyt głębokie wdechy to poprostu też wszystko mija :/ spróbuję może robić to wolniej. Jutro kolejna próba.


RE: Powrót do świata snów - incestus - 18-08-2013

Dokładnie - głębokie, to nie znaczy szybkie


RE: Powrót do świata snów - Piotreq - 19-08-2013

Alfa budzik mi się zepsuł dzisiaj, jak na złość. Nie dość, że obudziłem się półtorej godziny za późno(jakby dołożyć 30 min rozbudzania, to już spokojnie nie mógłbym WILDować), to w nocy miałem tylko jedną pobudkę. 30 sekund rozbudzenia, kładę się do WILDa, może 3-4 minuty, coś jakby paraliż się zaczynał i nagle nie mogłem powstrzymać przełknięcia śliny ;/
Ze snów zapamiętałem tyle:
1. Miałem jechać do kuzynki, jednak wiedziałem, że jacyś goście u niej są i nie chciałem jechać. Na miejscu okazało się, że nikogo nie ma. Na drodze przed domem odbijałem z nią piłkę do siatkówki. Potem okazało się, że jednak jacyś goście u niej są.
2. Byłem niby w szkole. Całość działa się w szatniach gdzie przebieramy się na w-f i na korytarzu. Wiem, że rozmawiałem ze znajomymi. Nagle ktoś strzelił z pistoletu, ktoś niby został ranny, a po chwili w moim policzku pojawiła się dziura(mogłem sobie przez policzek wsadzić palca do buzi :D ) i poczułem ciepło od tej dziury aż po szuje, jednak po przejechaniu ręką nie było na niej krwi. Cieszyłem się, że będę mógł chwalić się znajomym, że zostałem postrzelony i mam dziurę w policzku ;)


RE: Powrót do świata snów - Piotreq - 22-08-2013

Ehh... 15minut leżenia(przez ten czas oczywiście nie musze przełykać śliny), coś tam się zaczyna. Po dwóch minutach widzę standardową biała plamę, ciała wcale nie czuję, nogi i ręce zaczynają robić się ciężkie. Oddech przechodził w "automat" i wtedy oczywiście przełknęłem śline bo już nie wytrzymałem. I cała robota psu w *u*e... Dziwne jest to, że do WILDa kładłem się lekko śpiący(moment gdy oczy chcą się same zamykać, ale mogę bez problemu powstrzymać, dla mnie najlepszy), a po WILDzie byłem wyspany i przez jakieś30-40 minut nie mogłem zasnąć.
Ze snów pamiętam tylko urywek(a może to były hipnagogi mocno rozbudowane?). Siedziałem przed kompem, w głowie powtarzało mi się słowo, jakby wypowiadane przez jakiegoś niemca "gotfrun". W pewnym momencie wstałem od kompa i poszedłem do drugiego pokoju.