![]() |
|
Brudnopis - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Pozostałe (https://i-sen.pl/Forum-Pozostale--12) +--- Dział: Nasza Twórczość (https://i-sen.pl/Forum-Nasza-Tworczosc--60) +--- Wątek: Brudnopis (/Temat-Brudnopis--3795) |
RE: Brudnopis - Isabela - 12-01-2019 Płynę sobie łódką po oceanie błogości Łódka zaczyna tonąć. Boję się głębokości. Wszechbłogiej świadomości ocean mnie pochłania Tymczasem tyle egzaminów jest do zdania. Osuwam się w nicość, zero problemu, A w lodówce nie ma ni szynki, ni dżemu. Pochłania mnie pustka niczym ruchome piaski. Ginie tu wszelki dualizm, życia cienie i blaski. Co zrobić, by nie wciągało, czasu przecież jest tak mało. Wciąż oszukuję siebie, że czuję się jak w niebie. Zniżam się do fizycznego poziomu, czuję się jak kupa złomu. Bajzel mam w pokoju, na biurku sterta gnoju. Mam dosyć swojej roli, milczenie już mnie boli. Ogranicza mnie moje ciało, snu wciąż mi za mało. Nie jadam kolacji, pogrążam się w medytacji. Uciekam w mistyczne doznania, znów błogostan mnie pochłania... Umysł nadal mi się zawiesza, nikt mnie nie pociesza. Jakie jest moje życiowe zadanie - czy tylko studiowanie? (z tomiku "Odchody umysłu" (Departures of the mind), 2016) RE: Brudnopis - Isabela - 26-03-2019 Najnowsze odpały Sudo Nie wierzę w cel, ani w znaczenie wiary Sensem życia kobiety jest po prostu zmywać gary Ulotne szczęście, iluzja, przesyt i niedosyt Nie ma dobra i zła, są tylko w głowie sprzeczne głosy. Pomiędzy trwaniem a upadkiem, w agonii się budzę Jestem w zawieszeniu, śmiertelnie się nudzę Potykam się, ale nie ogarnia mnie zwątpienie Los chciał mnie zniszczyć, lecz nadeszło wybawienie. Ostatni krok, oto dokonana transformacja Przemienia i wzmacnia mnie niczym konsekracja Szał odurza, w strudze krwi obraz świata rozmywa i staję się śmiercią, co złudzenia przerywa. Ból, klęska i zagłada roznieci żar przemiły, Niech nazwą mnie ścierwem, niech nazwą trupem zgniłym, Tej prawdy i pragnienia już się nie wypieram, Unicestwić wszystko, wypalić do zera! Rytuał to symbol, w końcu to przyznaję Jestem osą, za co ojcu podziękowania daję! Mam chitynową tarczę, co w potrzebie mnie chroni I pajęczą nić, którą strzelam z dłoni. Ofiara się dopełnia, gasną ulotne życia Krew przelewam, by mieć coś do picia W szaleństwie jest metoda, ale cóż to znaczy, Gdy temu wszystkiemu zaprzeczyć nikt nie raczy? Ty, któremu udało się żar we mnie rozpalić, Przyjmij, że nie chcę być kolejną owcą na twej hali Nie oddam tak bez walki tego, co do mnie należy Jestem bezimienna, czas się z rzeczywistością zmierzyć! Moc, co z pustki mnie wywiodła, teraz kładzie na mnie faję To entropia i ekspansja - a ja obu cześć oddaję! To jedyne, w co wątpić nigdy nie przestanę Kiedy czas nastąpi, w mroczną otchłań się dostanę. Jedyna prawdziwa świętość to w trwaniu konsekwencja A jedyna zbrodnia - mistyczna transcendencja Dlatego zatrzymać się nie mogę, pókim żywa Podpisuję się krwią - nikt się do mnie nie umywa! RE: Brudnopis - incestus - 27-03-2019 Errata ? ![]() Nie wiem czemu, może przez układ wersów a może przez wielkościowo - frustracyjną treść, ale jak czytałem obie wersje, to nie mogłem sobie wyobrażać linii melodycznej inaczej niż w Czosnek - " Jestem zajebisty "
RE: Brudnopis - Isabela - 28-03-2019 Spodobał mi się ten Czosnek, dzięki
RE: Brudnopis - Isabela - 05-05-2019 Nowe odpały Isabeli Nie oczekiwałam, że to przyjdzie bez problemu Wszystko, co mówię, jest bełkotem z etykiety dżemu Moja mapa, własny język, którym świat opisuję Sorki, od kilkunastu lat już się w tym specjalizuję Przyjęłam łaskę, autyzmu błogosławieństwo i udrękę Każde słowo to ból i droga przez mękę Każdy bodziec jest śnieżynką, co zamieć potęguje, Może zdołam uciec, zanim mnie przestymuluje. Nie wiem, jakie mam szanse wyjść z tego z humorem Zyskuję moc, ale w zamian staję się potworem Zapędzona w róg, ciało do ściany przyparte Czekam, aż łańcuchy rdzą zostaną przeżarte. Twoją klątwą - anihilacja, moją jest zaś trwanie Wieczne wojny o to, co zjeść na śniadanie Wpadam we własne sidła, odbijam się od ściany Kocur zagryzł kurę, widłami został zadźgany. Nie mam już siły w kółko o tym gadać Waszą hipokryzję w dupska możecie se powkładać Oszczędźmy sobie wstydu, ohydy, zakłamania Czas wyciągnąć wnioski z błędów powtarzania! Czerwony przycisk, o którym słyszałam tak wiele Kiedy go znajdę, wszystko rozpierdzielę Teraz wiem, jak to jest z gwarancją, zwłaszcza po naprawie Pozostanę wierna okolicznościom, nie sprawie. Tak musi być, powtarza w głowie głos nieubłagany Liczy się skuteczność, nie puste slogany W swoją stronę mnie ciągnie Intencji ciężar słodki Wypowiadam wojnę. Cel uświęca środki. Pomyłka, zmiana planów, korekta, krok do nieba Znów zejdę do piwnicy, gdy zajdzie potrzeba, Przyczajam się w mroku, światło zawzięcie tropię, I wytyczam granicę - ogrodzenie, które kopie. Przyjmij mą diagnozę lub zaprzecz mej chorobie Patrzę wzrokiem zamglonym, zamykam się w sobie Bronię swojej pozycji, za szybą się ukrywam, Podpisuję się palcem - skroplona para po szkle spływa... RE: Brudnopis - Isabela - 19-05-2019 Któregoś dnia szłam sobie po osiedlu. Na chodniku zobaczyłam jakieś bazgroły kredą. "Oho, dzieci wyszły na dwór, zamiast siedzieć cały czas przed kompem albo w telefonie." - pomyślałam. Jak miło. Podeszłam bliżej, aby przeczytać napis. Zasubskrybuj ... (dalej nieczytelne) RE: Brudnopis - Isabela - 02-06-2019 Maj 2019 - Ciekawe fazy
1. Siedziałam przy biurku. W ręku trzymałam kartkę papieru. Miałam bardzo wyraźne poczucie, że zarówno ręka, jak i kartka są utkane z energii wibrującej z określoną częstotliwością i że w zasadzie wszystko jest jednym. 2. W deszczowe popołudnie jechałam autobusem. Wsiadła starsza pani z dzieckiem poniżej czwartego roku życia. Kobieta usiadła koło mnie, ale chłopak koniecznie chciał jechać na stojąco przy oknie. Byłam zachwycona młodym, chciałam go dotknąć. Nie wiem, co mnie naszło, nie poznawałam siebie. W pewnym momencie dzieciak zaczął lizać szybę. Dostroiłam się do jego umysłu i poczułam tę chłodną, smakowitą gładkość szkła. Babka oczywiście zabroniła się tak zachowywać. Przygniotło mnie poczucie straty, ponieważ dziecku odebrano tak wspaniałe doznanie. Wówczas przeszła mi ochota na macierzyństwo. Natychmiast otrzeźwiałam. Dotarło do mnie, że chłopak wychowuje się w świecie zakazów i nakazów, musi odmawiać sobie przyjemności w imię społecznych zasad, które rządzą iluzorycznym ziemskim światem. Nie chcę uczestniczyć w tak bolesnym procesie urabiania kogoś, a już na pewno nie pochodzącego z mojego łona. RE: Brudnopis - Isabela - 04-06-2019 Szlawiołak Zmrokało już. Spieprzne męty Szczat lepko mędziły. Braźno było na ścierwerze A bździaki plwadomie lśniły. Ach, przed Sławrogiem ty się kryj! Bezbrwonny Trollwelerze Uśćnij swój zblegany ryj Nim ci kolejny wielokont odbierze. Morderatorski swój chwycił nóż I ściach, i prztyk! Traw poległ w mig I glebnął w nieskończoną próż Z której go żaden nie wypluwi zdźwig. Lecz wtem snagle płogniewny zryw Szmalebnego zgiewnął bohejtera I przestkimi siłami podjął gryw Słabię zgrzmielił do zera. Rozbórz pstęga! Chlament wielki! Szlawia przędno rozdziabrzony. Pstrawelera nastał czas krzepki, Na szczacie znów prawił farmazony. Forumieszczanie grzmiwaty podnieśli, Pętogłowi brukali szkwaśnie, Trolniczki jazgwo prześli, A Schizabele dźwirzały przekraśnie. Zmrokało już. Spieprzne męty Szczat lepko mędziły. Braźno było na ścierwerze A bździaki plwadomie lśniły. RE: Brudnopis - Neurocosmic - 04-06-2019 Ajsenowe tłumaczenie. Podoba mi się. Mój 1 plus wędruje do ciebie. RE: Brudnopis - incestus - 04-06-2019 hehehe genialne, festiwal neologizmów, aproksymacji, metonimii i kontaminacji
|