i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia
Wysoki Kontrast - Wersja do druku

+- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl)
+-- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44)
+--- Dział: Dziennik Snów (https://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14)
+--- Wątek: Wysoki Kontrast (/Temat-Wysoki-Kontrast--405)

Strony: 1 2 3 4


Re: Wysoki Kontrast - wiolonczelistka - 31-12-2010

Jakie piękne obrazy by powstawały gdyby ludzie potrafili przenieś na płótno sny..


Re: Wysoki Kontrast - Ninja - 31-12-2010

wiolonczelistka95 napisał(a):Jakie piękne obrazy by powstawały gdyby ludzie potrafili przenieś na płótno sny..

Najpiękniejsze ale i najbardziej niezrozumiałe. Zaawansowana symbolika i niezwykła intymność tych obrazów sprawiłaby problem niejednemu krytykowi sztuki. Niemniej jednak - byłoby to coś, na co warto patrzeć całe życie :)


Re: Wysoki Kontrast - High Contrast - 26-02-2011

Dzisiaj miałem krótkiego LD-ka, w zasadzie to 2, ale nie o tym chce pisać. Otóż idąc chodnikiem, specjalnie rzuciłem się na beton z rozbiegu, szurałem twarzą parę metrów i potem jak wstałem, to szczypało mnie tak jak bym się normalnie wywalił :shock:. Dopiero jak sobie uzmysłowiłem, że ten ból jest wyimaginowany to zmienił się na taki lekki dreszcz.


Re: Wysoki Kontrast - Ninja - 26-02-2011

W śnie a nawet w LD odczucia będą takie jak w rzeczywistości, gdyż mózg myśli, że to rzeczywistość, a Ty wiesz, że jak będziesz szurał gębą o beton, to Cię to będzie bolało. Przewaga LD jest tu oczywista - mówisz sobie, że Cię to nie boli (albo powtarzasz sobie, że to tylko sen) no i wszystko ładnie przechodzi :)


Re: Wysoki Kontrast - High Contrast - 20-05-2011

Wraz z bratem poszliśmy na seans filmowy. Przy wejściu spotkałem mojego niedoszłego wychowawcę. Zauważyłem też, że przedsionek w kinie, przypomina oborę, a w zasadzie to była obora i pasą się w niej świnie. Był tam również wieśniak, który karmił te zwierzęta. Słychać jakby świst. Po chwili zorientowałem się, że to odgłos broni z tłumikiem. Po paru strzałach, nabój trafia tego farmera od zwierząt. Wraz z bratem postanowiliśmy rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa. Zamieniliśmy się w detektywów.

Poszliśmy na strych, to stamtąd prawdopodobnie dobiegały strzały. Na poddaszu, znajdowało się mnóstwo zakurzonych przedmiotów i szafek, wśród nich jest również strzelba. Nie leżała ona zwyczajnie, była przyczepiona do szczebli na krześle, wycelowana w podłogę z nietypowym mechanizmem przyczepionym do spustu. Szybko uznaliśmy, że to nią posłużył się zabójca. Również zauważyłem, że ów mechanizm służył do zdalnego uruchamiania broni, tak aby morderca ustawiając się daleko miał czas na ucieczkę. Nie znaleźliśmy żadnych szczególnych śladów prowadzących nas do podejrzanego. Udaliśmy się zatem piętro niżej w celu przesłuchania mieszkańców. Pierwsza otworzyła nam dość otyła kobieta. Po krótkim wywiadzie, nie dowiedzieliśmy się niczego co mogłoby sugerować wskazanie podejrzanego. Kobieta nie słyszała również żadnych odgłosów i huków wystrzału. W następnym mieszkaniu zastaliśmy mężczyznę po 50-ce, był prawie łysy, reszta owłosienia, która mu została pokryta była siwizną. Waliło od niego suto wódką. Powiedział, że wie coś co może nas zainteresować...

Po podarowaniu mu małego datku pieniężnego, mężczyzna zaprowadził nas na wcześniej odwiedzony strych. Oznajmił, że wczoraj (nie był dokładnie pewien kiedy) znalazł swoje słoiki z ogórkami kiszonymi całkowicie potłuczone, leżące na ziemi. Szybko zdał sobie sprawę, że ktoś grzebał mu w szafce. Na pytanie, czy widział jakiś podejrzany przedmiot, albo mebel, który nie stał tak jak zawsze, odparł, że nie jest za bardzo w stanie sobie przypomnieć, ale krzesło stało chyba pod inną ścianą. Brat, po tym wywiadzie wyszedł wkurzony mrucząc pod nosem coś o pijakach i nierobach. Usiadłem i przemyślałem jeszcze raz sytuację. Skoro krzesło wczoraj stało pod północną ścianą, warto zobaczyć co znajduje się tam teraz. Faktycznie, brak pajęczyn oraz świeżo starty kurz definitywnie świadczył o niedawnej aktywności. Na ścianie znajdowała się również lekko odchylona deska. Poruszyłem ją, coś zaskrzypiało. Pociągnąłem mocniej i nagle, na wysokości moich kolan otworzyły się małe drewniane drzwiczki. Widać, że niedawno ktoś z nich korzystał. Szybko zadzwoniłem po brata. Uzgodniliśmy, że on wchodzi pierwszy.

Korytarz był ciasny i wilgotny, trzeba było w nim kucać na czworaka. Prawdopodobnie gdzieś blisko szły rury odprowadzające wodę. Po minucie uciążliwej wędrówki małe wyblakłe światełko dało nam znać o kończącym się tunelu. Znaleźliśmy się w jakimś pomieszczeniu, była to garderoba. Smród, który wydobywał się z dawno przechodzonych płaszczy był okropny. Śmierdziało starymi ludźmi. Powoli otworzyliśmy drzwi do następnego pokoju. Pozasłaniane okiennice i poobdzierane ściany wywoływały nastrój mroku. Chociaż na zewnątrz było jeszcze widno, tutaj promienie słońca znajdowały tylko nieliczne luki, aby nieśmiało przedostać się do środka. Pokój stołowy był bogato udekorowany, meble wyglądały na przedwojenne klasyki, które z pewnością nie były robione z taniej tektury w IKEA. Wszystko było zaniedbane i niechlujnie poustawiane. Weszliśmy do kuchni, blat wydawał mi się znajomy, coś mi podpowiadało, że już tu byłem. Wtem, myśl tak nieoczekiwana, a zarazem równie nieuchronna uderzyła mnie jak wystrzał z Magnum 44...


Re: Wysoki Kontrast - High Contrast - 24-06-2011

Słuchałem sobie w łóżku muzyki i trochę przysnąłem. Mieszały mi się oba światy, chyba byłem bliski zaśnięciu. I wtem, błysk. Zrobiło się na chwilę całkiem biało, jakby ktoś rzucił flash'a. Potem przez parę chwil mogłem używać wyobraźni z doładowaniem nitro :) Już wyjaśniam o co chodzi. Po tym błysku, obudziłem się nagle. I teraz najciekawsze, normalnie byłem już całkiem świadomy, z tą jedną różnicą, kiedy coś sobie wyobrażałem, np. dom, werandę, ogród, boisko, to wszystko stawało mi przed oczyma jak żywe. Tak jakby wyobraźnia ze snu jeszcze przez chwilę utrzymywała się na jawie. Całkiem ciekawe doświadczenie.


Re: Wysoki Kontrast - incestus - 24-06-2011

też to zauważyłem:)
Zazwyczaj nie potrafię nic wizualizować, jak zamknę oczy to potrafię objąć wyobraźnią tylko jeden element np nos, brew albo oko
Za to jak się budzę niewyspany to mogę sobie przez długi czas z powodzeniem dokładnie wyobrazić twarz, ruch albo cały budynek
Tak jakby sen warunkował wyobraźnię obrazową
A jak masz jeszcze jasno przed oczami, to takie obrazy są bardzo przydatne do WILDa


Re: Wysoki Kontrast - Marwicjusz - 24-06-2011

Wizualizacja wizualizcją ale ja sie zastanawiam gdzie mózg przechowuje obrazy z przeszłości. Sniła mi się ostatnio moja babcia która zmarła w 2005 roku. Normalnie w myślach chyba nie przypomniał bym sobie dokładnie jak wyglądała. A we śnie pokazała mi się dokładnie w najdrobniejszych szczegółach taka jaka była tuż przed śmiercią. Gdzieś to jednak mózg przechowuje.


Re: Wysoki Kontrast - incestus - 24-06-2011

to się nazywa pamięć ejdetyczna:)
Zastanawiałem się właśnie czy to można wywołać za pomocą LD
Ale zazwyczaj jak próbowałem sobie we śnie odtworzyć miejsce z dzieciństwa to okazywało się zafałszowane po konfrontacji ze zdjęciem


Re: Wysoki Kontrast - High Contrast - 07-07-2011

Nie zapisałem snu w notatniku, więc może być problem z pamiętaniem wszystkich szczegółów. Postaram się opisać wszystko jak najdokładniej.

Byłem na wycieczce szkolnej. Zapadła noc, poszliśmy spać. Były tylko 4 łóżka, więc wszyscy spaliśmy jak leci razem ze sobą. I... pod łóżkami też :D Zawołały mnie dwie dziewczyny, żebym spał z nimi, bo się boją same pod łóżkiem xD Byłem ubrany w szlafrok. Zasnąłem prawie natychmiast. Obudziłem się w innym miejscu, było to co prawda to samo pomieszczenie, ale inne łóżko, na którym już spałem normalnie... z jednym wyjątkiem, nie mogłem się ruszać, czułem, że to paraliż. Na szczęście był tylko częściowy, bo mogłem ruszać ręką. Zrobiłem RT - pozytywny :) W tym momencie zaczynam się przebudzać. Jednym okiem widzę kolegów, którzy zbierają się gdzieś, wychodzą. Sen przeplata się z rzeczywistością (w rzeczywistości ta rzeczywistość, która wydawała mi się rzeczywista również była snem :)) Mówię sobie, dobra mam jeszcze chwilę czasu na LD. Nie ruszam się, czekam aż mnie wsysnie do świata snów. Ładuje się jakieś otoczenie, bardzo niewyraźne. Z drugiej strony myślę sobie, nie no, znając ich pewnie mnie zostawią i co będę robił cały dzień. Próbuję się wybudzić. Dalej trzyma mnie mocno paraliż, po chwili mozolnej walki udaje mi się oswobodzić. Nikogo z mojej klasy już nie ma. Zamiast ich, przy stole siedzi jakiś dziadek i obala wódkę :) Coś do mnie mówił, ale już nie pamiętam o co chodziło. Sen toczy się już dalej nieświadomie...