i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia
Brudnopis - Wersja do druku

+- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl)
+-- Dział: Pozostałe (https://i-sen.pl/Forum-Pozostale--12)
+--- Dział: Nasza Twórczość (https://i-sen.pl/Forum-Nasza-Tworczosc--60)
+--- Wątek: Brudnopis (/Temat-Brudnopis--3795)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32


RE: Brudnopis - incestus - 22-01-2021

Żeby jeszcze te leki coś miały wspólnego z uzupełnianiem niedoborów lub ograniczeniem nadmiaru substancji :P


RE: Brudnopis - Isabela - 22-01-2021

no ja nie wiem na czym polegają te wszystkie wychwyty serotoniny i w ogóle, dlatego boję się tego


RE: Brudnopis - incestus - 22-01-2021

Paradygmat w uproszczeniu mówi, że wpłynięcie z zewnątrz na zaburzony układ neuroprzekaźnikowy sprowokuje w dłuższej perspektywie czasu (4-8 tyg) autoregulację wewnętrznych receptorów neuroprzekaźnikowych. Okazuje się, że obojętnie jakim przekaźnikiem w obojętnie jaki sposób :P. Wszystkie leki przeciwdepresyjne, niezależnie jaką substancje stymulują, doprowadzają do tego samego efektu autoregulacji receptorów całego układu serotoninowo-noradrenergiczno-opioido-melatonino-i-innego :D. Tak więc dość enigmatyczne również dla psychiatrów :)


RE: Brudnopis - Isabela - 24-01-2021

Kartka znaleziona na jawie

[attachment=189]



RE: Brudnopis - Isabela - 28-01-2021

W poszukiwaniu LD

[attachment=191]



RE: Brudnopis - Isabela - 02-02-2021

Małping - czy mogę się od niego wyzwolić?

Jestem uzależniona od powtarzania, naśladowania, powielania, odwzorowywania i kopiowania, choć jednocześnie uważam się za nonkonformistkę.
Chciałabym teraz opisać udawanie kogoś lub czegoś, raczej niezależne od woli, silnie wybiórcze i trudne do powstrzymania. Podobno jest to normalne u malutkich dzieci, ale w starszym wieku zaczyna być dysfunkcyjne.
Prawdopodobnie moje neurony lustrzane nie funkcjonują tak jak powinny.

Ktoś z otoczenia idzie do toalety? Mi też się nagle chce. Idzie do kuchni? Bezmyślnie podążam za nim. Koleżanka z biurka obok je lub pije? Przypomina mi się, że może ja też powinnam.

Naśladuję twój ton głosu i postawę ciała. Jeśli powiesz mi cześć, prawdopodobnie odpowiem ci głosem bardzo podobnym do twojego.
W związku z tym nie wiem, co tak naprawdę znaczy BYĆ SOBĄ. 

Ktoś idzie na ulicy przede mną? Odruchowo podążam 1-2 m za nim, od tego momentu z jego prędkością.
Ktoś idzie naprzeciw mnie? Im bardziej próbujemy się wyminąć, tym bardziej idziemy prosto na siebie, aż w końcu zderzamy się ze sobą (w 90% przypadków) i ta osoba mówi "przepraszam", chociaż to ja powinnam, to ja nieświadomie stałam się jej odbiciem lustrzanym. Po odkryciu tego mechanizmu od jakiegoś czasu staram się odwracać wzrok od tej osoby, by nie powielać jej ruchów, ale to nie zawsze się udaje.

Idzie człowiek ruchowo niepełnosprawny? Automatycznie moje ciało zaczyna poruszać się w ten sam sposób, spowolniony, utykający, paralityczny.

Pierwsze wspomnienie tego typu pochodzi z dzieciństwa, gdy koleżance z przedszkola będącej u mnie w domu zachciało się siku i poszła do dorosłej ubikacji moich dziadków. Łazienka była osobno, więc również natychmiast poleciałam nalać do nocnika, który tam stał. Miałyśmy ze 4-5 lat wtedy i nie powinnam się tak zachowywać. To było takie spontaniczne i niekontrolowane. Dziwaczne, niedojrzałe.

Obecnie jak widzę w telewizji szokującą stylizację w jakimś programie zazwyczaj o modzie, to natychmiast idę poszukać rzeczy, które umożliwiłyby odtworzenie jej na mnie, przeważnie w nieco prześmiewczy sposób i lecę pokazać się w tym mamie.

Do małpingu zaliczam również wstawianie jako swój parodii cudzego avatara albo nicka oraz naśladowanie czyjegoś stylu pisania na forach/czatach. 


moge pisac bez polskich znakow , byle jak

zupelnie jak nie ja XDDD

Mogę też pisać całkiem porządnie, poprawnie, z kropką na końcu zdania jak Traveler.

Pożyczam też sobie często czyjeś ulubione powiedzonka. 
Duża część twórczości z Brudnopisu, te wszystkie przeróbki cudzych utworów, to także przejaw małpingu.

Gubię poczucie siebie, gdy widzę osobę wykonującą jakiś ruch. Czuję przymus powtórzenia go i dyskomfort w ciele. Co innego, gdy uczestniczyłam w grupowym aerobiku, wtedy nie stanowiło to problemu.

Dawno temu, gdy biegałam na wuefie na czas w grupce (na 600 m chyba, parę okrążeń wokół boiska), to widząc osoby przede mną od razu opadałam z sił, jakbym zarażała się ich zmęczeniem, czując nie tylko swoje, ale też innych, spotęgowane, zwielokrotnione.

Czuję pieczenie skóry, gdy widzę, jak inni ludzie się przytulają. Nie chcę tego czuć na sobie.

Przeszkadza mi spoglądanie na czyjś terapeutyczny automasaż lub nawet samo słyszenie jego dźwięku, gdyż w umyśle pojawia się wtedy skojarzony z nim wewnętrzny obraz.

Prawdopodobnie to właśnie skłonność do małpienia odpowiadała za moje kłopoty z samodzielnym mieszkaniem bez rodziców ani nikogo innego. Moja samodzielność jest tylko pozorna. Niby potrafię sama się sobą zająć, ale jeśli nie ma w pobliżu nikogo, kto robi coś, co ja też powinnam (np. sobie coś do jedzenia), to przestaję dbać o siebie. Wygląda to jak depresja, ale nią nie jest. Inicjowanie czynności, której nie mogę naśladować, "pożyczyć" od kogoś będącego w pobliżu, kosztuje mnie więcej energii psychicznej. Potrzeba więcej wysiłku, by się zebrać w sobie i coś zrobić, gdy jestem sama. Tylko przyklejenie się do kompa i/lub łóżka nie sprawia mi wtedy problemu.

Obecnie często wstaję rano z łóżka tylko dlatego, że mama wstała.

Brakuje mi teraz jakiegoś tłumu ludzi, w który mogłabym się wtopić, utonąć w nim. Tak jak w szkole czy na studiach obserwować rozgadane grupki i niejako stawać się nimi, zapominając o swojej kalekiej osobowości. Przepływają przeze mnie konwersacje innych, a moje ciało w nich uczestniczy, choć nie wydaje z siebie żadnego dźwięku ani innego komunikatu. Gdy zapatrzę się w normalnych, wówczas sama czuję się normalna, jestem jedną z nich. To poprawia mi humor. Dopiero gdy faktycznie z kimś rozmawiam, cała iluzja się rozpada. Nagle dociera do mnie, że nie jestem tą fajną osobą, za którą się uważałam i nie umiem wcale gadać tak jak ci, których obserwowałam.


Liczę na to, że kiedyś poznam jakieś techniki, które pozwolą mi poradzić sobie z tym problemem. Moje odrębne ja zostanie w końcu odnalezione i ustabilizowane. Zyska szansę na samodzielne, szczęśliwe życie.


RE: Brudnopis - Kys - 02-02-2021

(02-02-2021, 00:13 )Isabela napisał(a): Liczę na to, że kiedyś poznam jakieś techniki, które pozwolą mi poradzić sobie z tym problemem.

Usiądź i patrz się w ścianę przez godzinę. Bez telefonu, muzyki itd. Tylko ty i ściana.


RE: Brudnopis - Isabela - 08-02-2021

Kartka znaleziona na jawie

[attachment=192]



RE: Brudnopis - Isabela - 09-02-2021

[attachment=193]


RE: Brudnopis - Isabela - 01-03-2021

Dzięki psychoterapii:
1. Być może kiedyś dowiem się, jak smakuje sex
2. Odzyskam kontakt z własnym ciałem i będę respektować jego potrzeby
3. Nauczę się wyrażać siebie i żyć w zgodzie ze sobą
4. Nauczę się radzić sobie z lękiem przed rozmowami przez telefon i komunikatory głosowe
5. Nabiorę dyscypliny związanej z chodzeniem spać, wstawaniem, jedzeniem i wychodzeniem z domu o właściwych porach
6. Nauczę się radzić sobie z intensywnymi emocjami bez krzywdzenia siebie i innych
7. Poznam sposoby na ustabilizowanie mojej samooceny
8. Zacznę sama decydować o sobie i swoim życiu
9. Nauczę się jak stwarzać wrażenie życzliwości i otwartości poprzez moją mowę ciała i ton głosu
10. Rozprawię się z demonami przeszłości i uzyskam "uprawomocnienie" tego, co czułam.
11. Zwiększę elastyczność umysłu, otwartość na nowości, zmiany różne, wyjdę ze sztywnych schematów reagowania na sytuacje życia codziennego
12. Będę mogła mieszkać bez rodziców i jednocześnie być przy tym zadbana