![]() |
|
Moje przygody ze snem + pare pytań - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Sen (https://i-sen.pl/Forum-Sen--32) +--- Dział: Analiza snów (https://i-sen.pl/Forum-Analiza-snow--54) +--- Wątek: Moje przygody ze snem + pare pytań (/Temat-Moje-przygody-ze-snem-pare-pyta%C5%84--2892) Strony:
1
2
|
RE: Moje przygody ze snem + pare pytań - Slavia - 25-07-2014 Fallen Leaf napisał(a):Chodzi mi o orientację wobec własnego stanu, czyli wiemy że śnimy.Zaraz, zaraz. Fallen Leaf napisał(a):Chodzi o sen ze świadomością własnej osoby, ale bez świadomości tego że się śni.Czyli chodzi o sen, w którym wiemy ze śnimy, ale nie wiemy, że śnimy? -_o To jak w końcu? RE: Moje przygody ze snem + pare pytań - Fallen Leaf - 25-07-2014 Pierwszy cytat odnosi się do snu o LD i LD. Chyba chodziło ci o orientację w moich "działaniach" a ta występuje tylko w śnie o LD i LD. Drugi cytat odnosi się do CD. RE: Moje przygody ze snem + pare pytań - incestus - 25-07-2014 Sławek, sen świadomy to sen, który przeżywasz na bieżąco tak jak jawę, wiesz że śnisz i zachowujesz się stosownie do tego faktu. Sen o LD to sen w treści którego wiesz, że śnisz, ale twoje zachowanie jest takie jak w zwykłym śnie, a pamięć snu poprzerywana i odległa. CD to trzecia opcja - sen który przeżywasz na bieżąco z ciągłością pamięci i logicznym zachowaniem, ale nie wiesz, że śnisz. Należą tu typowo FA. RE: Moje przygody ze snem + pare pytań - Slavia - 26-07-2014 To rozumiem. Fallen tylko namieszał pisząc, że CD to sen w którym wiemy że śnimy, także nie wprowadzać w błąd
RE: Moje przygody ze snem + pare pytań - Fallen Leaf - 05-01-2015 Odświeżam bo pisaliśmy w temacie dużo o CD. Po rozmowie z Adamem Bytofem okazało się, że źle zrozumiałem termin "CD". Autorem terminu jest Ken Wilber i w jego znaczeniu CD to stan mistyczny, gdzie podczas snu (niekoniecznie z marzeniami sennymi), doświadcza się głębokiego stanu medytacyjnego, gdzie świadomość przestaje utożsamiać się ze swoim fałszywym umysłem a ze swoim prawdziwym JA (albo nie wiem czy nie z tą "wyższą Jaźnią"). Zdarza się on tylko bardzo doświadczonym medytującym, którzy doświadczają go na jawie bardzo często od wielu lat. Wilber miał ponoć ten stan non-stop przez 7 dni, także w N-REM. Jednak stan o którym pisaliśmy jest na tyle osobliwy, że powinien mieć własną nazwę i moim zdaniem "sen uważny" jak to ujął Incestus się nadaje ![]() Tylko mam dylemat. Mój umysł dąży do porządkowania, więc mnie to nurtuje ![]() Wiadomo, że w FA, przynajmniej ich większości, umysł jest przytomny, jednak czy uważny? Świadomość jest tylko zbliżona do poziomu przytomności na jawie. W moim rozumieniu uważność to droga do przytomnego umysłu, ale przytomność (dyktowana przez płytkość snu) nie jest drogą do uważności. Wobec tego niepoprawne byłoby nazywanie np. FA snem uważnym ![]() Określenie "conscious dream" było dobre, ale jak widać, zaklepane przez coś "wyższego" Autor moim zdaniem w ogóle złe słowo dobrał.
RE: Moje przygody ze snem + pare pytań - incestus - 05-01-2015 W snach generalnie jesteśmy mniej uważni niż na jawie, z powodu ich głębokości i zaburzenia świadomośći. Praktykowanie uważnośći prowadzi do zwiększenia trwałości uwagi w snach oraz na jawie. FA to sen, w którym trwałość uwagi jest zbliżona do normalnej dla danego człowieka na jawie - otoczenie jest odbierane i zapamiętywane w sposób ciągły, pamięć robocza umożliwia względną stabilność świata. Gdyby orientacja w tym śnie była by prawidłowa, zyskał by rangę snu świadomego. Może lepszą nazwą był by " Vigilant dream ", czyli " sen czujny ", oznaczający uwagę w gotowości
RE: Moje przygody ze snem + pare pytań - Fallen Leaf - 05-01-2015 Cytat:Może lepszą nazwą był by " Vigilant dream ", czyli " sen czujny ", oznaczający uwagę w gotowościApproved
|