![]() |
|
Brudnopis - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Pozostałe (https://i-sen.pl/Forum-Pozostale--12) +--- Dział: Nasza Twórczość (https://i-sen.pl/Forum-Nasza-Tworczosc--60) +--- Wątek: Brudnopis (/Temat-Brudnopis--3795) |
RE: Brudnopis - incestus - 06-10-2019 To znaczy, że dowcip chyba jest spalony
RE: Brudnopis - Isabela - 07-10-2019 Ostateczne odpały Sudo Wszytko rozwiewa się jak dym, koło mnie gdzieś przepływa Mogę odrzucić przeszłość, choć wydaje się prawdziwa Miotam się w gniewie i rozpaczy, dostrzegam w tym schemat Błądzić jest rzeczą ludzką, oto kolejny poemat. Palę za sobą mosty, to chyba część losu mego Wierzę w determinację, bo mam rozbuchane ego Ściskam poślady, by zmierzyć się z kolejną stratą Los nie odebrał mi przeżyć i chwała mu za to. Wszędzie widzę sennowłóków w iluzji pogrążonych Wierzących w ład, totalnie ujednoliconych Z boku spoglądam, jak życie wycieka z nich z upływem czasu Niech zobaczą z bliska wolnego człowieka - dzikusa z lasu. Nieodwracalnie zatruł ich ten sen według szablonu Pomnażają swój mit, ciało i krew aż do zgonu To nie czas upadku, to się jeszcze nie wydarza, A ich szczurzy pomiot między sobą się namnaża. My patrzymy z pogardą, własne zasady znając Tobie chciałam wierzyć w morzu zdrady pływając Zdając sobie sprawę jak wokół wszystko się rozpada Jesteśmy tacy sami, kształtowani przez zdarzeń tornada. Czasem z tobą wojuję, choć z tej samej jestem strony Czasem pragnę, abyś tak jak ja był przerażony Nie wiem, gdzie stawiasz granicę, czy są jakieś w niej otwory Ty podsunąłeś mnie im pod nos i to boli do tej pory Nie chcę już dłużej się pogrążać w tamtym mroku Żałuję grzechów z czasów, gdy oddawałam się za szklankę soku Ile mogłabym dać, by cofnąć wskazówki zegara Moje nawrócenie jest jawne - i gra gitara. To, z czym się nie godzę, między nami stoi Niech upadnie, zanim naszych uczuć czystość zgnoi Niech przepadnie wśród gruzu i niech już nie wyłazi! Przyczajona będę na ciebie czekać w swojej bazie. Nie żałuję, choć dałeś mi brak wiary i cierpienie Błogosławię cię, przeklinam i składam dziękczynienie Może na końcu drogi zobaczę światło LEDa Podpisuję się tuszem - bo inaczej się już nie da. RE: Brudnopis - Isabela - 08-10-2019 Nienawidzę pewnego rodzaju dźwięków. Nie można jeść w mojej obecności. Te wszystkie mlaski i ćlamki kojarzą mi się z całowaniem, z czynnościami seksualnymi. Ohyda. Tak samo oddychanie, zwłaszcza podczas wysiłku fizycznego. Ja sama staram się jeść i oddychać tak, aby tego nie słyszeć. Irytują mnie te odgłosy. --- Unikam kontaktu z ludźmi. Samo spojrzenie na sąsiada to z mojej strony takie "dzień dobry", a faktyczne dzień dobry to mój odpowiednik krótkiej, niezobowiązującej pogawędki. Inni nie zdają sobie sprawy z tego, ile wysiłku mnie to kosztuje. RE: Brudnopis - Isabela - 09-10-2019 "Woda z cytryną", staw w parku miejskim, lipiec 2019 r. [attachment=147] RE: Brudnopis - Isabela - 12-10-2019 Nie wyobrażam sobie, że miałabym mieszkać z osobą w wieku 30-40 lat, zamiast z osobą 30 lub 40 lat starszą ode mnie. To znaczy nie mówię, że nie chcę, ale po prostu nie umiem sobie tego wyobrazić. Rodzice to zbyt silne przyzwyczajenie, nawyk, którego nie potrafię się pozbyć. Za długo był kształtowany, a moja osobowość sprzyja lgnięciu do rutyny i niechęci do zmian. RE: Brudnopis - Isabela - 14-10-2019 Nic nie piłam, kiedy to tworzyłam Czekam na dzień, gdy nie poczuję niczego Czas stanął w miejscu, a ja na klocku Lego Tak wegetuję, gniję i umieram Jak noworodek wyrzucony do kontenera Kolejny dzień męki odszedł do przeszłości Chyba mam jeszcze nadzieję - nie rzucam się z wysokości Walę głową w ścianę, czaszka doznaje uszkodzenia Niech nadejdzie w nagłym błysku moment oświecenia! Co wrzeszczy w milczeniu, ciszę rozp-dala Gdy tylko wstaję, znowu się wywalam Ktoś wytrąca broń z ręki, przydeptuje butem Nie ma sposobu, by skrócić tę pokutę Na wozie lub pod wozem, zakończyć przyzwoicie Pozwól paść lub się podnieść, daj jedzenie albo picie Między mną a Nieskończonym, proszę, zburz barierę! Przebudź mnie do Jedności, niech sen idzie w cholerę! Proszę cię, odwiedź teraz mą piwnicę Wypuść z mrocznej celi wygłodzoną kocicę Pokaż mi wyjście, dalej sama trafię Błagam we łzach i bólu - tylko tak potrafię... RE: Brudnopis - Isabela - 30-10-2019 szczanneling.rtf (18+) Kilka razy się budziłem. Pomiędzy każdą pobudką wisiała inna firanka niż w rzeczywistości i była zaczepiona o sufit. Wtedy wiedziałem, że mam coraz bardziej nierówno pod sufitem. Szedłem obok lasu. Nad drzewami nagle zleciały się metafizyczne okrągłe maszyny pieprzące. Były jednocześnie daleko i blisko mnie. Chciałem za nimi lecieć, ale nie udało się. Chwyciłem jedną z daleka i chwilę przytrzymałem. Ktoś wcisnął się w dziurę chwały w drewnianym ogrodzeniu. Za nim siedziała dziewczyna bez ubrania. Niestety nie udało jej się uciec od ostrego druta. Cała obspermiona. Później była jakaś zbiórka, gdzieś. Ta dziewczyna naga stała z innymi, ubranymi. Chłopiec też tam był. Już nie był podniecony. Spotkałem się z kilkoma osobami. Poszliśmy, gdzieś gdzie był kiosk. Widziałem jądra afrykańskie wielkości pomarańczy. Usiedliśmy do stołu blisko ulicy. Jedna dziewczyna siedziała bliżej tego kiosku i obserwowała. Na stole leżały setki prezerwatyw różnych rodzajów. Chyba jedną spróbowałem i szukałem jakich niespotykanych smaków. Jedną durianową zostawiłem na potem. Nagle patrzę, a tam prawie nie ma prezerwatyw. Powiedziałem, że przecież rozpakowałem co najwyżej sześć albo siedem, a tu już nie ma ani jednej. Ktoś zaproponował, że może w takim razie przejdziemy do podziemnego garażu. Odpowiedziałem, że lepiej nie, bo teraz garaż miesza się z innymi miejscami i nie wiadomo co z tego wyniknie. Ciemny księżyc mroczył. Widziałem butlę od vanisha. Ktoś na nią siadał. Mogłem wytworzyć pole anty-libidalne wokół siebie. Gdy zbliżyłem ręce do majtek, te zamiast do nich wchodzić, omijały je. Miałem dziwnie długiego penisa i bokserki, chociaż nie noszę bokserek. Zdjąłem je i wyszedłem na ulicę. Pomyślałem, że nawet w czwartym wymiarze trzeba chodzić do burdelu. Dwie małolatki biegły przed siebie. Jedna potem do mnie przybiegła, chichocząc. RE: Brudnopis - incestus - 30-10-2019 O co tu chodzi, treści ewidentnie kobiece a narrator męski ? ![]() Ciekawe czy durianowe prezerwatywy miałyby popyt
RE: Brudnopis - Isabela - 30-10-2019 (30-10-2019, 22:30 )incestus napisał(a): O co tu chodzi (...) ?Nie wiem, to spontaniczna, bezmyślna twórczość. Następnym razem, jak będę śnić, zapytam sen, dlaczego jest właśnie taki, a nie inny. RE: Brudnopis - Isabela - 03-11-2019 Świeże odpały Isabeli Zawsze na czasie być konformistycznym baranem Jeśli wybierasz własną drogę, wtedy masz prze____ne Mówię czego chcę, choć wiem, że upadłam na głowę Podwójne standardy oczywiście są ponadczasowe Dzięki ci za to, że mi przeczyściłeś uszy Na ohydną prawdę, której nic już nie zagłuszy Kiedyś działałam na oślep, lecz dłużej tak nie mogę Ból, który stale czuję, niech wskaże mi drogę. Gardzimy tą kliką tak jak ona nami gardzi A na ich miejscu bylibyśmy identycznie hardzi Punkt widzenia zależy od tylu czynników Prawdę można usłyszeć także od obłudników. Na własnych warunkach chcemy świat reformować Matriks przestaje działać, czas go zresetować Lecz obawiam się że - i ta myśl mnie dołuje Kiedyś konflikt lojalności nasze plany nam popsuje. Przede mną koszmaru kolejne lata Nie zamierzam się tak katować do końca świata Nie dam rady całą wieczność czekać na superbohatera Który pozwoli mi na świat z lepszej strony spozierać. Kiedyś los się zemści, wybrany przez mojego wroga Przecięty kabel porozumień i niewidzialna podłoga Od nowa zacznę szukać wyjścia z pułapki Dopadną mnie w miejskim szalecie, słowa szurniętej babki. Co miało nie ujrzeć światła, opuściło kryjówkę Eksperyment mnie przerósł, wydostał się poza probówkę Niedoceniana moc jak produkcja mleka w cycach Źródło madczynego pokarmu, moja słodka tajemnica. Związałam się z nim ściśle, już swych kajdan mu nie zdejmę Najpierw dałam mu życie, teraz władzę nad nim przejmę Niczym królowa pszczół zabijam swoje rywalki Tylko ja jestem prawdziwa, reszta to dmuchane lalki. Przypadek zmusił mnie do tego, czasu mam tak niewiele Miałam już nic nie pisać, lecz nudzi mi się w niedzielę Zawrzyjmy pakt, zapłatą niech będzie termin statystyczny, Podpisuję się teraz atramentem sympatycznym. |