Witam, kilka dni temu zmarła moja babcia. Od tego czasu śniła mi się z 3 razy, jednak wczorajszy sen trochę mnie zaniepokoił. Dodam, że był to sen w śnie (nie bardzo wiem jak to inaczej ująć) śniłam, że jestem świadkiem swojego snu. Była piękna pogoda, babcia chodziła po ogrodzie, jak patrzyłam na nią z okna (podczas snu miałam świadomość, że nie żyje). Cieszyłam się, że ją widzę, ona dostrzegła mnie wzrokiem i z uśmiechem na twarzy podeszła pod okno. Patrzyła na mnie radośnie i powiedziała, że bardzo mnie kocha, ja również odpowiedziałam jej to samo. Nagle powiedziała coś jeszcze: będę na Ciebie czekać z Twoją prababcią, ale jeszcze nie teraz. Poczułam wtedy niepokój ( Przy czym to "jeszcze nie teraz" - było wynikiem mojej ingerencji, chciałam, żeby babcia to powiedziała i tak się stało. Nie wiem co o tym myśleć. Bardzo proszę o interpretacje.
Przykro mi z powodu Babci.
Tego typu sny są powszechnym zjawiskiem przy stracie kogoś bliskiego. Wiele osób uważa, że poprzez sny faktycznie można nawiązać kontakt ze zmarłymi osobami, z którymi było się blisko związanymi, ale takiej hipotezy nie da się w żaden sposób zweryfikować...
Generalnie taki sen najłatwiej zinterpretować jako skutek myśli o zmarłym, próba wypełnienia pustki jaką pozostawiła śmierć. Umysł stara się "przywrócić" taką osobę do życia, bo nie może pogodzić się z faktem, że już nie będzie Ci dane tej osoby zobaczyć i z nią porozmawiać. Jednocześnie świadomość, że ten ktoś nie żyje, jest na tyle silna, że przebija się do snu i kończy się to wrażeniem rozmowy i przebywania z kimś, kto wiadomo że już umarł.
Słowa Babci brzmią raczej przewidywalnie - spełniają swego rodzaju stereotypowe postrzeganie "relacji" ze zmarłą osobą. W iluż to książkach i filmach zmarli przekazywali swoim bliskim, że będą na nich czekać po drugiej stronie... Oczywiście takie zapewnienie sprowadza automatycznie myśli o własnej śmierci, które są nasilone w ciężkim okresie po śmierci kogoś bliskiego. Stąd pojawiło się "Jeszcze nie teraz". Skoro zostało to podyktowane Twoją własną chęcią, może to stanowić dowód, że rozmowa nie była niczym więcej niż zwykłym snem. Wizualizacją i ucieleśnieniem rodzących się na bieżąco myśli.
W ogóle to sen przedświadomy, więc nie trzeba go klasycznie interpretować. Cała treść całkowicie życzeniowa - widzisz się z babcią w przyjemnym obrazie życia po życiu, żegnasz się z nią ciepło, wyznajecie sobie uczucia. Na koniec wciąż życzeniowe zapewnienie babci, że jeszcze się spotkacie, ale ponieważ wydźwięk tego stwierdzenia ma mniej życzeniowe drugie tło przypomnienia o własnej śmierci kiedyś, to już niemal świadomie wkładasz babci w usta złagodzenie tej treści. Powinnaś myśleć o tym śnie w taki sam sposób, jakbyś świadomie wyobraziła sobie tą scenę w fantazjach.