sen1
#31
Byłam w parku z dwoma innymi osobami. Staliśmy na alejce koło ławki. Podeszła rudawa dziewczyna z grzywką. Podawała nam rękę ale jakoś tak niechętnie. Powiedziała cos że interesuje się świadomymi snami. Ucieszyłam się i ożywiłam. Obraz się wyostrzył. Było bardzo realnie. Na tyle że stwierdzilam, nie wiem dlaczego że to ona śni (bezinteligencie wrodzone)Zaczęła mnie ignorować, a później gdzieś uciekła. Stwierdziłam że muszę z nią pogadać ale wciąż uciekała.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#32
Też ostatnio miewam sny o dziewczynie z "miodowymi" włosami. Zazwyczaj widzę ją gdzieś w tle jak przelatuje lub zrywa kwiaty. Gdy podejdę do niej sen zyskuje takiego "żywego połysku" (Choć nie jest to jakaś duża różnica).




Zauważyłem, że dość często stara się podejmować interakcję. 

Zadaję jakieś dziwne pytania, pyta o godzinie (często) i naprawdę sporo się uśmiecha.




Rozmowa zawsze zbacza na temat świadomego śnienia.




Zawsze w mojej głowie pojawia się identyczna myśl, na co sam sobie odpowiadam "mentalnym uśmiechem" :) .

Oczywiście probuje coś się o tej postaci dowiedzieć, ale zawsze znika i ponawia się lekka frustracja.




W mej głowie gości wtedy myśl:

"Zwykła projekcja, odbicie wydarzeń z rzeczywistości... Ja chyba nigdy się nie nauczę".

Jednak z drugiej strony coś ponad moje siły karze mi drążyć temat. (Najbardziej bliskie porównania będzie libido ;) ) Ciekawość wręcz nawet fascynacja. Wszystko się zmienia w momencie kulminacyjnym. Zastanawiam się, czy rzeczywiście chcę "poznać prawdę" , wtedy w chwili zawahania dziewczyna znika.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#33
(13-02-2019, 23:50 )Dreamer napisał(a): Też ostatnio miewam sny o dziewczynie z "miodowymi" włosami.

You mean like 'miód rzepakowy' or 'miód gryczany'?
Wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę
Nie mogę odpowiedzieć, w pamięci deltę liczę
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#34
Hmmmmm... Miód

faceliowo-akacjowy dobrze by opisywał ten kolor ;) .
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#35
Moja imaginacja miodowa mnie nie lubi chyba. To by było coś pogadać z senna postacią o snach. Jak Ci się uda to daj znać. Wiem co czujesz. Dzisiajmi się jakaś inna dziewczyna, ale nie byłam w ogóle świadoma. Byłam u niej w małym pokoiku. Wydała mi się natarczywa i ucieklam. Na zewnątrz był wspaniały ogród. Polatalam troszkę, ale nie było super przyjemnie bo interakcja z tą dziewczyną cały czas chodziła mi po głowie. 
Dzisiaj chciałam się zdrzemnąć. Myśli sobie hasały powolutku, poczułam jak zapadam się w sen. Wtedy nagle zobaczyłam wyraźnie coś w rodzaju białego szumu tylko w ciemniejszych odcieniach. Przestrzeń jak gdyby się zwijala. Tak mnie to zaskoczyło, że się obudziłam. Za chwilę to samo. W końcu nie mogłam zasnąć. Różne hipnagogi już mi się objawiały ale to było takie hmmm, twarde? Wciągało prawie na jawie bo wiedzialam, że usypiam jeszcze byłam świadoma zupełnie. Wystraszyłam się, że mi się coś dzieje.
Wczoraj też drzymalam popoludniowo ( zaraza mnie dopadła) nie pamiętam snu ale uczucie wibrowania i falowania ciała przy wybudzeniu było niesamowicie intensywne. 
Macie to uczucie czasem?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#36
Neurocosmic mi się śnił.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#37
Pewnie niedługo wklei link do twojego snu :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#38
Po wejściu na taki link przenosi do innego snu :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#39
A to było tak. Siała baba mak.
Jestem sobie w domu - zlepku różnych domów w tym mojego. Cała rodzina tam jest, kazdy się czymś zajmuje. Sufity są jakieś takie niskie, ogolnie przytłaczająca atmosfera. Posnułam się chwilę bez celu i w końcu stwierdziłam,że to sen i chce sobie polatać. To nie było całkiem świadome, raczej takie sennoświadome. Weszłam na piętro, postanowiłam się przebrać. Pierwszy raz we śnie zastanowiłam się w ogole jak wyglądam. Postanowiłam ubrać białą sukienkę. Nie mam takiej ale stwierdziłam że jak się napnę myślowo to sobie stworzę i w końcu się udało. Dla pewności że to sen, bo zamierzałam skoczyć przez okno, zaczełam obmacywać szybę. Przyjemny jest ten efekt jak ręką przechodzi przez szybę a szyba przez rękę. Mniam. Jak już się pobawiłem to wyleciałam przez okno. Uniosło mnie wysoko. Zaczelam tracić świadomość więc postanowiłam że się skupię na kimś żeby było na czym myśli zawiesić i mieć jakiś cel. Jakoś to pomaga. Przyszedł mi do glowy Neurocosmic. Pewnie dlatego że mi się wrył obraz tego niku w mózg jak przeglądałam forum. Leciałam więc bsobie nad lasami i trzymałam się tej myśli. Zaczęło mnie powoli obracać wokół własnej osi. Nagle cyk ciemno. Ockneło mnie w jakimś pokoiku. Czułam się jakbym była mocno nietrzeźwa. W pokoju były trzy osoby. Kobieta w średnim wieku, starszy facet i domniemany kolega. Stał za kobieta lekko wystraszony z rękami na głowie. Żadnych znaków szczególnych. Ciemne włosy, szczupły. Wydał mi się niezbyt wysoki, ale perspektywa była nieco dziwaczna. Kobieta tu była liderem. Patrzyla na mnie z niepokojem i rzuciła - kogoś mi tu przyprowadziła. Wystraszylam się, usiadłam a raczej rzuciłam się na wersalkę pod ścianą i zaczęłam mdleć w taki zwyczajny sposób. Zrobiło mi się ciemno przed oczami. Kobieta coś do mnie krzyczała. Zbliżyli się do mnie. Starałam się coś powiedzieć, ale nie mogłam. Kobieta znowu kazała mi mówić kto to jest że mną. Czułam że ruszam ustami, ale nic nie bylo słychać. Za to ona odpowiedziała z przekąsem - uwielbiam jak mówisz po łacinie. Film mi się urwał. Pamietam jeszcze urywek jak kobieta odprowadza mnie do drzwi i coś tłumaczy.
Fajny sen. Niestety nie erotyczny.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#40
Leżałam sobie na boku i spałam kulturalnie ale jakoś tak płytko jeszcze bo czułam że leżę. Zorwibrowało mnie bez użycia narzędzi i zaczęło dziwnie dźwięczeć w uszach. Nie mogłam się obudzić więc żeby się nie bać powtarzałam słowa piosenki, które słyszałam wyraźnie tym dziwnym dźwiękiem jak ze zdartej płyty albo jakiegoś syntezatora o cyfrowym zniekształconym brzmieniu. Chciałam się oderwać jak już się opamietałam. Podniosłam nierealną rękę i macałam nią gęste powietrze. Opór był taki jak w gęstym kisielu. Jak w filmie Kontakt. Chciałam oderwać się głową ale tak zgrzytało jak gdyby ktoś metalowymi grabiami po tablicy szkolnej malował pejzaże czego już nie zniosłam i się musiałam obudzić. Jeszcze po obudzeniu co chwilę dźwięczało mi w uszach.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1