DZIEŃ 1
Data: 02.08.2017r.
Czas snu: 00:40-07:45
Pomimo ogromnego zmęczenia z trudem zasnęłam po godzinie leżenia na łóżku. Gdy się obudziłam, nie pamiętałam o dzienniku snów, po prostu się na tym nie skupiłam, a pomimo to nieświadomie nie otwierałam oczu i analizowałam sen. Dopiero kiedy każdy szczegół po kolei został odtworzony w mojej głowie, dotarło do mnie to, że mi się udało i mam to wszystko przelać na kartkę.
Zapamiętałam tylko jeden sen.
- Byłam w domu u mojej babci, który w tym śnie zamieszkiwała moja kuzynka. Kiedy miałam już wracać do siebie, moja kuzynka kazała mi zaczekać, poszła do wąskiego korytarza prowadzącego na dwa balkony, gdzie był straszny bałagan. Kuzynka zakazała mi patrzeć, lecz oczywiście nie zastosowałam się do jej rozkazu. Przerzucała ona dwie wielkie czekoladowe postacie Maryji i Józefa z jednej torby do drugiej. Następnie dostałam od niej spóźniony prezent urodzinowy, który zawierał właśnie te czekoladowe postacie, różową czapkę i sok robiony przez moją ciocię. Otwierałam podarunek w pokoju mojej babci. Sokiem poczęstowałam wszystkich, którzy w mgnieniu oka pojawili się obok mnie. Z jakiegoś powodu mojemu kuzynowi nalałam tylko kilka kropel do małego kubeczka dla lalek Barbie. Pamiętam również, że kuzynka dała mi drugą torebkę, w której był alkohol i zapałki.