Witam. Ciekawi mnie jedna sprawa mianowicie, gdy np. oglądam telewizor i widzę coś znajomego co ma zapach, od razu czuję go. Przykładowo, mam w domu chomiki (bardzo brzydko pachną) i nie dawno była komunia mojego brata. Kamerzysta nakręcił i je i w momencie oglądania poczułem ten zapach i był na tyle silny co rzeczywisty zapach. Podobnie jest z rzeczami, których zapach intensywnie zapadł mi w pamięci i widząc je, od razu czuję zapach. Czy to normalne i każdy tak ma? Pozdrawiam.
No niestety - to nie jest normalne i nie każdy tak ma, acz pojawia się to u różnych ludzi co jakiś czas. Ma to związek z niepoprawnym funkcjonowaniem jakiegoś tam miejsca w mózgu, odpowiedzialnego za zmysły. Innymi słowy widząc pyszny i dojrzały owoc na ekranie tv, możesz mieć reakcje typu "lecąca ślinka", ale nie powinieneś poczuć zapachu i smaku CHYBA, że sam to wywołasz. Czyli usilnie przypomnisz sobie ten smak i zapach. Ale samo z siebie, jedynie po kontakcie wzrokowym - nie powinno się tak dziać. Kiedyś o tym czytałem, ale nie pamiętam szczegółów. Chodziło mniej więcej o to, że ośrodki odpowiedzialne za przetwarzanie danych wyłapanych przez oczy (wzrok) są połączone (od urodzenia) z innymi ośrodkami czego efektem są takie "anomalie". Są połączone, ponieważ jak byłeś płodem to się od siebie nie oddzieliły poprawnie. To nie jest nic złego i u Ciebie jest tego delikatna forma. Pomyśl sobie, że niektórzy widząc kibel automatycznie puszczają zwieracze - to się nazywa problem
Robiono nawet taki eksperyment, że facetowi założono na oczy specjalne okulary z małymi ekranami wyświetlającymi widok z kamery zamontowanej na głowie kobiety w tym samym pomieszczeniu. Dzięki temu koles miał widok z "jej oczu". Dało to taki efekt, że czuł się jakby był w jej ciele (nawet gdy dotykano ciała kobiety, on to czuł). Piękna symulacja mózgu, i to na jawie
Ok, dzięki za pomoc, może w przyszłości będzie jakaś okazja aby te "anomalie" gdzieś wykorzystać.
Jeśli ktoś miał by jeszcze jakieś informacje na ten temat, to bardzo proszę tutaj czy na pw. Pozdrawiam.
Cytat:Synestezja to wrażenie zmysłowe, czysto indywidualne, polegające na tym, że wrażenia odbierane jednym ze zmysłów (np. słuchem) łączą się z doznaniami charakterystycznymi dla innego zmysłu (np. wzroku).
Mam znajomego, który każdemu słowu przypisuje jakiś kolor, oczywiście nieświadomie Wystarczy mu powiedzieć np. "drabina" a w jego mózgu rozbłyska czerwona barwa. On twierdzi że nie wyobraża sobie jak można tak nie mieć, że życie "zwykłych" ludzi musi być bardzo szare
To nie to samo, bo u Ciebie wrażenia węchowe wywołują tylko obrazy rzeczy, które mają charakterystyczny zapach, ale to co opisujesz może być jakąś formą synestezji.
Hrislay napisał(a):Chodziło mniej więcej o to, że ośrodki odpowiedzialne za przetwarzanie danych wyłapanych przez oczy (wzrok) są połączone (od urodzenia) z innymi ośrodkami czego efektem są takie "anomalie". Są połączone, ponieważ jak byłeś płodem to się od siebie nie oddzieliły poprawnie. To nie jest nic złego i u Ciebie jest tego delikatna forma.
To mniej więcej tak wygląda, ale nie wiem czy Hrislay myślał o tym samym...
The sky it's not the limit and you're never gonna guess what is.
Tak, chyba mi o to chodziło pamiętałem tylko szczegóły.
Ależ Twój kolega ma szczęście. Wprawdzie jest to przypadłość i czasem może być męcząca a nawet niebezpieczna (w skrajnych sytuacjach), ale chciałbym mieć synestezję i słuchać muzyki bez końca!
Właściwie, to w śnie każdy chyba ma synestazję Puszczasz muzykę, gra cały świat...
SlaviaConsesiao napisał(a):Dzięki temu koles miał widok z "jej oczu". Dało to taki efekt, że czuł się jakby był w jej ciele (nawet gdy dotykano ciała kobiety, on to czuł).
Ciekawe jak wygląda widok z pierwszej osoby na cycki :mrgreen: sorry ale nie mogłem się powstrzymać, boing boing...
Cytat:Synestezja to wrażenie zmysłowe, czysto indywidualne, polegające na tym, że wrażenia odbierane jednym ze zmysłów (np. słuchem) łączą się z doznaniami charakterystycznymi dla innego zmysłu (np. wzroku).
Wielkie dzięki, teraz będę mógł rozpocząć poszukiwania
Joanna napisał(a):Mam znajomego, który każdemu słowu przypisuje jakiś kolor, oczywiście nieświadomie Wystarczy mu powiedzieć np. "drabina" a w jego mózgu rozbłyska czerwona barwa. On twierdzi że nie wyobraża sobie jak można tak nie mieć, że życie "zwykłych" ludzi musi być bardzo szare
Hmm z czymś takim też nie raz się spotkałem, ale albo to moja wyobraźnia, albo w moim przypadku mam to na bardzo małym etapie "rozwinięte", co do drabiny to akurat kojarzy mi się z brązowym, ale do takich słów jak "zazdrość" nie umiem przypisać koloru, a synesteci z tego co wyczytałem tak.