18-11-2013, 00:35
W moim mniemaniu to co najpiękniejsze możemy zaobserwować w nocy to niebo. Niebo, które jest odkryte i pokazuję nam wszystkie swoje wdzięki. Pulsujące gwiazdy, planety, meteory, komety i oczywiście księżyc. Naturalny ziemski satelita, który bezsprzecznie jest symbolem nocy i snu. W dzisiejszych czasach można go uznać za osamotnionego władce nieboskłonu pogrążonego w cieniu planety Ziemi. Samotnego, ponieważ wynalazek Thomasa Edisona - żarówka - bez skrupułów pozbawiła go przybocznej armii gwiazd. Gwiazd drogi mlecznej, która jest obecnie praktycznie nie możliwa do ujrzenia z cywilizowanych części globu. Księżyc jednak pozostaje wciąż widoczny i czaruję nas lustrzanym odbiciem słońca. Do czego jednak zmierzam? Mianowicie dzisiaj pełnia... [17-11-2013]
Prowadząc dziennik snów i zdobywając jako taką praktykę w ich zapamiętywaniu zacząłem zauważać pewną zależność. W dni zaraz po pełni zdawało mi się, że sny które miałem zawsze były jakieś żywsze a nawet, bogatsze w szczegóły. Z czasem zacząłem nawet wyczekiwać pełni by potwierdzić swoje przypuszczenia. Muszę jednak przyznać, że miałem ogromne wątpliwości co do tej teorii. Z jednej strony podejrzewałem przypadek, zaś z drugiej efekt własnej sugestii. Nie potrafiłem znaleźć logicznego wytłumaczenia, na to jaki wpływ mógłby mieć księżyc w pełni na jakość moich snów. O dziwo znalazła się grupa badaczy, która postanowiła zbadać tę zależność. Jakie mieli motywację? Już to daję sporo do myślenia. Jeśli jesteście ciekawi wyników ich badań zapraszam w link poniżej
.
Efekty księżyca na sen.
W artykule ewidentnie zaznacza się, że księżyc w pełni wywołuję bezsenność. Jednak w moim przypadku okazało się, że sen był w te dni płytszy a więc bogatszy w w fazę REM. A jak jest w waszym wypadku? Zauważyliście już jakieś zależności? Nie? Dzisiaj macie okazję na to zwrócić swoją uwagę. Mianowicie dzisiaj pełnia!
Kolorowych,
G.
Prowadząc dziennik snów i zdobywając jako taką praktykę w ich zapamiętywaniu zacząłem zauważać pewną zależność. W dni zaraz po pełni zdawało mi się, że sny które miałem zawsze były jakieś żywsze a nawet, bogatsze w szczegóły. Z czasem zacząłem nawet wyczekiwać pełni by potwierdzić swoje przypuszczenia. Muszę jednak przyznać, że miałem ogromne wątpliwości co do tej teorii. Z jednej strony podejrzewałem przypadek, zaś z drugiej efekt własnej sugestii. Nie potrafiłem znaleźć logicznego wytłumaczenia, na to jaki wpływ mógłby mieć księżyc w pełni na jakość moich snów. O dziwo znalazła się grupa badaczy, która postanowiła zbadać tę zależność. Jakie mieli motywację? Już to daję sporo do myślenia. Jeśli jesteście ciekawi wyników ich badań zapraszam w link poniżej
.Efekty księżyca na sen.
W artykule ewidentnie zaznacza się, że księżyc w pełni wywołuję bezsenność. Jednak w moim przypadku okazało się, że sen był w te dni płytszy a więc bogatszy w w fazę REM. A jak jest w waszym wypadku? Zauważyliście już jakieś zależności? Nie? Dzisiaj macie okazję na to zwrócić swoją uwagę. Mianowicie dzisiaj pełnia!

Kolorowych,
G.






Na serio coś w tym jest
. Snów ani trochę nie zapamiętałem ale z tym to ogólnie ostatnio kiepsko, bo nie zapisuję. Więc nie wiadomo czy to rola magicznego satelity czy wyjścia z wprawy