Z dziennika Wolffrazesona
#41
Wciąga :D Tylko mnie tu brakowało :/
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !

"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar

LD 6

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#42

Rysunek by Traveler
cosmic.checkReality();
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#43
Na samym wstępie zaznaczam, że nowe odcinki będą się pojawiać nieregularnie, około dwa razy w tygodniu. Nie mam możliwości poświęcania kilka godzin dziennie na pisanie nowego wpisu. Ówcześnie powiadomię wszystkich na czacie o zbliżającym się nowym wolfku.

I sorry za 15-minutowe opóźnienie. Zdarzenie losowe.

Odcinek IX

Wrota otworzyły się.

Drzwi rozchyliły się nieznacznie, wpuszczając do środka wąski snop światła, który urywał się paręnaście metrów dalej w ciemnym wnętrzu Katedry. Podążyliśmy za nim niepewnym krokiem. Incestus nie wspominał często o tym, co kryje się w środku Twierdzy Snów, a nikt nie miał wystarczająco odwagi, aby naruszyć jego własność prywatną. Mimo że kierował nami szczytnym cel, jakim jest ratowanie i-Senu, czuliśmy się nieswojo, przekraczając próg bramy. Ciemność była tak namacalna i głęboka, że wydawała się wylewać z wnętrza, pochłaniając ostatki światła. Gdy stanęliśmy na granicy mroku, brama zaczęła się zamykać. Snop światła stawał się stopniowo coraz węższy, aż wkrótce nastała absolutna ciemność. Staliśmy kompletnie zdezorientowani przez kilka minut, nie opuszczając siebie ani na krok. Oczekiwaliśmy wspólnie dalszego rozwoju wydarzeń.

Przed nami rozbłysły dwa białe płomyki zawieszone w powietrzu na wysokości naszych oczu. Przesuwały się powoli w głąb Katedry, oświetlając nam drogę - złoty dywan, na którym widniały obrazy olejne wizji Incesa. Mijaliśmy kolejne odcinki materiału, które stawały się coraz ciemniejsze, przechodząc ostatecznie w zimny, błyszczący granit. W tym momencie płomyki zaczęły się wznosić, zmierzając ku ciemnej pustce, która rozciągała się nad naszymi głowami. Niebawem stały się tak małe, że przypominały dwie jasne gwiazdy świecące w bezgranicznej, kosmicznej przestrzeni. Wówczas po raz pierwszy zrozumieliśmy, dlaczego Wizyjna Twierdza jest nazywana Kosmiczną Katedrą.

Nagle całe sklepienie rozbłysło miriadą świetlnych punkcików, które tworzyły skomplikowane struktury krążące wokół centrum – niewielkiego, niebieskiego koła. Z jego wnętrza wylewały się kłęby dymu materializujące się jako kolejne stopnie spiralnych schodów. Koło nieustannie zmieniało swój kolor, przechodząc przez całe spektrum światła, a następnie powtarzało cały proces od początku. Wszystko działo się błyskawicznie i już po kilku minutach ujrzeliśmy końcowy efekt – tęczową spiralę, która przypominała zabawkową sprężynę. Atmosfera przesiąkła nostalgią.

Podróż była wyczerpująca. Po godzinie ciągłego wchodzenia po schodach mieliśmy wrażenie, że nie poczyniliśmy żadnego postępu. Nieustannie obserwowaliśmy niebo, ale nie przybliżyliśmy się ani o metr do gwiazd! Nie poprzestaliśmy na tym i uparcie brnęliśmy dalej licząc, że to tylko sprawdzian dla naszych umiejętności. Minęła kolejna godzina. Byliśmy wyczerpani i znużeni, a otoczenie nadal prezentowało ten sam motyw. Kto by mógł pomyśleć – perseweracja senna w Wizyjnej Twierdzy?

Wszyscy oczekiwali, że badbull zaskoczy ich i rozwiąże ten problem, jak to miało miejsce na skraju dziennika Incestusa. On jednak milczał, podobnie jak reszta. Siedzieliśmy w skupieniu, od czasu do czasu wymieniając pojedyncze skojarzenia w nadziei, że naprowadzą one kogoś na właściwy trop.

Nagle Pytka odłączył się od grupy i stanął na niebieskim stopniu. Podskoczył spoglądając na nas z szerokim, przerażającym uśmiechem. Wpatrywaliśmy się w niego z niedowierzaniem. Slavia zwątpił w jego poczytalność i podszedł do niego z zamiarem uspokojenia, ale ten powstrzymał go i zaczął podskakiwać w równym tempie. Zawrzało w grupie. Wniosek wydawał się oczywisty – Pytka zwariował. Wtem Mieczysław uspokoił poruszonych oneironautów i skierował ich wzrok na sklepienie - gwiazdy delikatnie pulsowały, co oznaczało, że sprężyna zaczęła drgać!

Cała grupa wstała i zaczęła powtarzać ruchy Pytki. Amplituda drgań sprężyny stawała się coraz większa, a pulsujące gwiazdy zakreślały świetlne smugi na niebie. Widok nas oczarował i ocucił – z każdym podskokiem byliśmy coraz bliżej nieba! Wizja rozmazywała się, kolory sprężyny wybladły, gwiazdy zlały się w biały, nic nieznaczący bełkot. To było jak próba WILDa! Skojarzenie było oczywiste i wszyscy mieli na uwadze rady Incestusa. Kontynuowaliśmy cały proceder, nie zwracając uwagi na otaczającą nas hipnagogię. Nie rozproszył nas nawet pisk, który narastał zapowiadając przejście do następnej lokacji.

I nagle obraz się urwał, przebiliśmy się przez drewnianą podłogę i wylądowaliśmy w jasnym, okrągłym pomieszczeniu. Nad naszymi głowami górowała spora, szklana kopuła, którą podtrzymywały drewniane łączenia. W samym środku ujrzałem coś, co urzekło mnie niesamowicie. Była to siatka czterowymiarowego pryzmatu unosząca się na naszymi głowami. Kreator Snów, tak ją tutaj nazywali. Najpotężniejsza maszyna w całym I-Senie zdolna wykreować każdy sen i każdą wizję, umieszczona w samym sercu Notatnika – na szczycie wieży Wizyjnej Twierdzy. Niejednokrotnie pytałem członków grupy o jej istnienie, ale nikt nie potwierdzał, ani nie zaprzeczał. Tymczasem legenda opowiadana każdemu małemu oneironaucie okazała się prawdziwa!

Nagle Milekmag upadł na ziemię. Za naszymi plecami pojawiły się zakapturzone postacie bez twarzy – boty. Strach nas sparaliżował i nie byliśmy w stanie wydobyć ani słowa. Boty wycelowały w nas swoje paralizatory senne, gotowe powalić nas, nie dając szans na reakcję. Serce podeszło nam do gardeł, gdy usłyszeliśmy odgłosy kroków dochodzących ze schodów. Nie ulegało wątpliwościom, do kogo należały.

CosmicKid i Traveler – Senni Podróżnicy!

Zdrajcy! Zabiliście Incestusa! – wykrzyczał Solniczek, ale uciszył go kopniak wycelowany w kostkę.

Dwa boty podniosły Milekmaga i zaciągnęły go do podstawy kopuły. Traveler kiwnął głową, dając znak do otwarcia szklanych, rozsuwanych drzwi prowadzących na drewniany podest. Boty wyprowadziły Milka na jego kraniec, grożąc mu paralizatorami wycelowanymi prosto w głowę. Wampia syknęła.

Nie zamierzacie go chyba stamtąd… – krzyknęła po chwili, ale nie zdążyła dokończyć. Usłyszeliśmy tylko terkotanie paralizatora i wampia zsunęła się na podłogę.

Senni podróżnicy milczeli. Odzyskawszy władzę w kończynach, Milekmag skulił się i patrzył na mnie przerażonym wzrokiem. Wiedział już, że to jego koniec. Boty spojrzały na siebie porozumiewawczo, a następnie wspólnymi siłami popchnęły go, zrzucając z podestu. Jego kilkunastosekundowy krzyk przeszył nas tak głęboko, że nie zważając na uzbrojone boty, ruszyliśmy w stronę oprawców Milka. Nikt nas nie zatrzymał. Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Sennych Podróżników, którzy zakładali maski gazowe podane przez botów. Chwilę później ze ścian kopuły rozległ się syk. Pomieszczenie wypełnił dym, który otępił użytkowników I-Senu i pozbawił ich przytomności. Obserwowałem tą scenę, nie odczuwając podobnych efektów. Boty zajęły się mną osobiście, strzelając we mnie sennym paralizatorem. Upadłem i film się urwał.

Ocknąłem się na pędzącym mózgocyklu. Zostałem przywiązany do pleców bota-kierowcy, mogłem jednak poruszać głową i swobodnie obserwować otoczenie. Wokół mnie dostrzegłem inne pojazdy, na których znajdowali się moi towarzysze. Wieźli nas przez tunel. Dokąd? Tego nie wiedziałem. Opuściłem głowę i wbiłem wzrok w niebieską smugę mózgocyklu…


Rysunek by Traveler
cosmic.checkReality();
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#44
Niesamowite!!! Taki dreszczyk emocji! Szkoda, że nie żyje... Choć jeszcze nic nie wiadomo! :P Mam pytanie, kto stoi przy oknie?

Sny są dzisiejszymi odpowiedziami na jutrzejsze pytania. ~ Edgar Cayce
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#45
Milekmag napisał(a):mam pytanie, kto stoi przy oknie?
Solniczek z odwróconą głową
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#46
Nalewa napisał(a):
Milekmag napisał(a):Mam pytanie, kto stoi przy oknie?
Solniczek z odwróconą głową
Właśnie zauważyłem :P

Sny są dzisiejszymi odpowiedziami na jutrzejsze pytania. ~ Edgar Cayce
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#47
Chcialoby sie czytac dalej tak wciaga :)
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !

"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar

LD 6

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#48
aaaaaaaa, super! :D czekam z niecierpliwością na kolejny wpis
''Zanotuj: nigdy nie powinienem w siebie wątpić.'' ~Dr House
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#49
Wow, niezłe zakończenie. Czekam na ciąg dalszy! :D
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#50
Słabe
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1