Wysoki Kontrast
#31
hehehe no nabrała cię podświadomosc :)

A jak teraz o tym myslisz, naprawdę wolałbyś wstać z ekipą iść na wódkę niż dokończyć LD ?
Ja bym się dopiero zastanawiał jak by się nade mną sufit palił :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#32
incestus napisał(a):A jak teraz o tym myslisz, naprawdę wolałbyś wstać z ekipą iść na wódkę niż dokończyć LD ?
Z tego co pamiętam to była wycieczka w góry, a ja lubię sobie pochodzić po górach :)

Właściwie to zmieniłem teraz całkiem tok rozumowania. Kiedyś myślałem, że nie potrafimy odróżnić snu od rzeczywistości, bo nie mamy dostępu do umysłu racjonalnego, trzeźwo myślącego. Teraz uważam zupełnie inaczej. Nie odróżniamy snu od rzeczywistości, ponieważ senna rzeczywistość jest zbyt przekonywująca i bierzemy ją za tą realną LUB umysł "podpowiada" nam i racjonalizuje wszystkie dziwne sytuacje. Tzn. mamy racjonalny i logiczny umysł, który w śnie działa na naszą niekorzyść próbując wszystkie "nietypowe" zdarzenia unormować w znane kategorie.

Albo właściwie hm.. mam jeszcze milion pomysłów :) W każdym bądź razie jestem na tropie...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#33
Fajny sen :D
Ja bym im dał iść (wiedząc gdzie idą), spokojnie sobie poLD'kował i potem ich dogonił :)
Uwielbiam sny na kilku płaszczyznach :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#34
Śnił mi się dziadek. Odwiedzałem go w jakimś dziwnym miejscu, wchodziło się tam przez moją piwnicę. Nie pamiętam co mówił, mam pewne skojarzenia, ale nie chce naginać faktów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że rano tato przyszedł do domu z wieścią o śmierci dziadka w szpitalu.

Potem sen toczył się dalej w okół domu dziadków, ale już w trochę innej tematyce. Do ich domu miało przyjechać jakieś nowe młode dziecko. Wszyscy szykowali się na jego przyjazd. Ponoć dziecko nie znosiło koloru niebieskiego. mama kazała mi przebrać moje niebieskie dżinsy na zieloną sukienkę. W tym momencie ją wyśmiałem. A jak dziecko przyjechało, to specjalnie pokazywałem mu pod nos kolor niebieski.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#35
Witaj z powrotem HC ;)

A jesteś pewny, czy np rodzice nie rozmawiali głośno o dziadku wcześniej, podczas gdy spałeś i zanim ojciec poszedł go odwiedzić? Może usłyszałeś fragment rozmowy przez sen. Ja tak zdemaskowałem jeden swój proroczy sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#36
(21-12-2011, 12:43 )High Contrast napisał(a): Śnił mi się dziadek. Odwiedzałem go w jakimś dziwnym miejscu, wchodziło się tam przez moją piwnicę. Nie pamiętam co mówił, mam pewne skojarzenia, ale nie chce naginać faktów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że rano tato przyszedł do domu z wieścią o śmierci dziadka w szpitalu.

Współczuję.. :(

Generalnie to..słyszałam już o takich snach i kurcze..no takie opowieści zawsze robią na mnie duże wrażenie.. Nie wiem czy to jakiś znak czy..szósty zmysł, ale myślę, że serio coś w tym jest.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#37
Jest tak, że zmarli po śmierci "odwiedzają" kogoś z rodziny w snach, by na "pożegnanie" powiedzieć to i owo. O ile pojawianie się takich snów u człowieka który już wie o śmierci tego kogoś jest rzeczą raczej normalną, to sen nieświadomej osoby już jest zagadką.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#38
Z tego snu pamiętam niewiele, bo jestem leń patentowany i mi się nie chciało zapisać.

Miałem nową pasję. Kupiłem sobie crossa jeździłem nim po mieście po chodnikach, murkach, ścianach (?). Założyłem swój własny kanał na YouTube i tam umieszczałem wszystkie moje relacje i wyczyny.

[...]

Budzi mnie głos byłej dziewczyny brata z jego pokoju obok. (Niewiem czy kojarzycie, jest taka funkcja jak odczytywanie smsów przez syntezator mowy głośnomówiący, moja mama tego używa, ogólnie beka, brzmi jak jakiś robot z lat 90' aka ter-mi-na-tor) No więc słyszę taki SMS dochodzący z telefonu owej dziewoi wspomnianej na początku "Odebrano. Jeden. SMS. Od. Anka. O. Treści. Gierki.". Niewiem czemu ale tak mnie to rozbawiło do łez, brechtałem się z tego na głos chyba jak jakiś maniak albo joker, we śnie oczywiście.

[...]

Pracuję na stacji paliw. Teren na którym się ona znajduje okazuje się w rzeczywistości zakladem chowu piskląt mojej cioci. Jak zwykle z kumplem na zmianie się opier.. dzielamy kiedy znienacka przyjeżdża do nas straż pożarna na sygnale. Nie jest to typowy wóz strażacki tylko raczej terenówka. W sumie mógłby to być strażnik leśny. Wychodzi z niego dobrze zbudowany koleś po 40-stce. Typowy badass, wygląda prawie identycznie jak Abraham z The Walking Dead. Wybiegamy z kolegą ze stacji z grymasem na twarzy w stylu "o k...a pali sie". Gość do nas podchodzi i spokojnym acz stanowczym i dosadnym jak bany Slavi głosem mówi: "Nie ma czasu na wyjaśnienia, za mną." Więc poszliśmy. W połowie drogi jak się okazało idziemy po węgiel, nie wiem natomiast w jakim celu ten wegiel. Doszliśmy na teren wojska. Z jakiegoś powodu nie chciałem tam iść, jakieś przeczucie, więc powiedziałem, że powinienem wracać, bo zostawiłem stację nie pilnowaną, co w sumie jest prawdą. Gość się zdenerwował na nas, ale ostatecznie doszliśmy do kompromisu, kolega został, a mi za to ala Abraham pomógł wrócić.

Budzę się.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1