27-12-2017, 21:50
Miałem ostatnio dwa razy taki sen. Różnice były marginalne, więc trochę to zgeneralizuję.
Scena pierwsza.
Mam wypadek na skrzyżowaniu. Moja była żona wyjeżdża z drogi podporządkowanej z mojej prawej strony. Ja uderzam wprost w lewe drzwi jej samochodu. Ginie ona oraz przewożone na tylnym siedzeniu dziecko. Ja mam jakieś dość poważne, ale w sumie niegrożne obrażenia (coś w stylu złamana noga). Za nią jadą jej znajomi, którzy twierdzą, że wypadek to była moja wina.
Scena druga.
Trwa osąd, kto był winny wypadku (w jednej wersji jest to policjant, którzy przyjechał na miejsce zdarzenia. W drugiej jest rozprawa sądowa). Na początku zostają przesłuchani świadkowie (znajomi byłej), a następnie ja pokazuję nagranie z mojego wideorejestratora, które ewidentnie pokazuje jej winę. Znajomi początkowo tłumaczą, że tak dokładnie nie widzieli itd. ale później oni są karani za składanie fałszywych zeznań.
Co do zdarzeń towarzyszących. Podczas drogi do pracy niemalże codziennie mam sytuacje kolizyjne i wiele osób uratowały moje dobre hamulce i refleks. Chociaż boję się, że raz mogę nie zdążyć wyhamować.
Scena pierwsza.
Mam wypadek na skrzyżowaniu. Moja była żona wyjeżdża z drogi podporządkowanej z mojej prawej strony. Ja uderzam wprost w lewe drzwi jej samochodu. Ginie ona oraz przewożone na tylnym siedzeniu dziecko. Ja mam jakieś dość poważne, ale w sumie niegrożne obrażenia (coś w stylu złamana noga). Za nią jadą jej znajomi, którzy twierdzą, że wypadek to była moja wina.
Scena druga.
Trwa osąd, kto był winny wypadku (w jednej wersji jest to policjant, którzy przyjechał na miejsce zdarzenia. W drugiej jest rozprawa sądowa). Na początku zostają przesłuchani świadkowie (znajomi byłej), a następnie ja pokazuję nagranie z mojego wideorejestratora, które ewidentnie pokazuje jej winę. Znajomi początkowo tłumaczą, że tak dokładnie nie widzieli itd. ale później oni są karani za składanie fałszywych zeznań.
Co do zdarzeń towarzyszących. Podczas drogi do pracy niemalże codziennie mam sytuacje kolizyjne i wiele osób uratowały moje dobre hamulce i refleks. Chociaż boję się, że raz mogę nie zdążyć wyhamować.





