27-11-2020, 04:05
Sen zaczyna się tak że wynajduję albo ktoś wynajduje mi wehikuł czasu, dopiero co bo widać po mnie że będę go testować. Scena się zmienia, trafiam do małego pokoju wyglądającym jak sklepik jest kasa, pułki itd, ale najciekawsza jest ich zawartość albowiem są na nich przeze mnie zapomniane a jednocześnie cenne mi rzeczy znaczy tak przypuszczam, na pułkach leżały różnego rodzaje lego, ciastka, chrupki, chipsy i innego rodzaje słodycze, zabawki. Jestem wtedy zadziwiony i szczęśliwy zarazem.
Scena znowu ulega zmianie i wydaje się że pokój w którym przed chwilą się znajdowałem był czymś w rodzaju poczekalni wprost wyjętej z mojej głowy ale to tylko przypuszczenie; wracając teraz znajduję się w dziwnym miejscu mocno pagórkowaty teren z torami dookoła nich ( tych górek ) gdy spojrzałem po lewo mogłem dojrzeć mini park, były tam ławki, fontanna i kwiaty i w tym momencie dotarło do mnie że jestem tu z zadaniem, swoim zamiarem cofnięcia się w czasie i spotkania moich wszystkich najbliższych mi znajomych i przyjaciół, pogadania z nimi i przeproszenia ich za wszystko co kiedykolwiek i jeśli cokolwiek im zrobiłem. Mija chwila a ja widzę ją siedzącą w parku, podchodzę siadam i rozmawiamy.. nie wiem jak długo i nie wiem o czym, wyglądało to tak jakby to po prostu miało być owiane cząstką tajemnicy albo że nie jestem gotów. Dziewczyna którą spotkałem miała brązowe długie włosy i taką sukieneczkę nie pamiętam jakiego koloru. Potem idziemy przejechać się kolejką wokół górek kończąc na ponownej rozmowie tym razem na jednej z tych górek, nie pamiętam ale mam takie przebłyski o tym że na końcu się tuliliśmy. W życiu miałem taką jedną osobę była to moja dziewczyna i pasowała by tutaj ale nie chcę niczego brać za pewnik bo nie wiem kogo jeszcze spotkam w życiu.
Teraz trafiam ponownie gdzie indziej, budzę lub bardziej pojawiam się przed Warszawą ale nie moją tylko tą prawdopodobnie za paręnaście/pareset lat. Jest o wiele więcej budynków i wieżowców, obudziłem/pojawiłem się tam przy zachodzie słońca, wyobrazcie sobie jak piękny był to widok. W międzyczasie gdy oglądałem to piękne miasto do mojej głowy zaczęły przybywać nowe to informacje znikąd o tych czasach, są nowi architekci i projektanci co było widać po budowlach które wyglądały tak futurystycznie a jednocześnie pięknie, był nowy surowiec tylko nie pamiętam czy był on stosowany w budowie, środowisku czy podczas produkcji ubrań, tak czy siak był rewolucyjny. Przechadzałem się po mieście, nie było tam praktycznie bloków a same ogromne budowle i wieżowce, po ulicach jezdziły ECO autobusy elektroniczne, ludzie chodzili praktycznie tak samo ubrani ale ubiór widzę jak przez mgłę to był może trochę inny krzyk mody niżeli taki jaki jest teraz, bluzy, spodnie i inne takie były tylko trochę bardziej futurystyczne. W końcu przychodzi najlepszy a jednocześnie dla mnie najsmutniejszy i najgorszy moment tego snu, spotykam z tego co wnioskuje z snu mojego dobrego przyjaciela może nawet najlepszego nie był podobny do żadnego z moich obecnych znajomych ale kto wie może czas zrobi swoje, ja zaczynam płakać na jego widok, mieszka w ruderze znaczy w bloku/wysokim budynku ale mieszkanie ma jakby kupił je za 2000zł w naszych czasach, takie nic nie warte kompletna kawalerka, wszędzie było ciemno, albo dopiero się zaczęło ściemniać. Wyglądał na grubego z krótkimi włosami, siedział przy swoim laptopie, wyglądał okropnie w sensie patrzył na mnie tak jakby jego wyraz twarzy mówił mi że on się cieszy że nie żyje w tych czasach, że znowu mnie widzi a jednocześnie wie że zaraz będzie musiał się pożegnać.. ja już cały w łzach, już nawet nie musimy nic sobie mówić.. na koniec proszę go by pokazał mi nowości w grze jak i świecie League Of Legends ( taka gra ) i tu raczej zaczyna się świadomy sen bo normalnie bym o coś takiego nie spytał, nie tak głupiego w tak ważnej chwili.. on nie chciał mi zdradzić niczego z małym uśmiechem pokazał mi tylko skórkę do postaci Ivern, dostanie on skórkę agenta taką jak ma Xin Zhao. Pożegnałem się z nim ale uwierzcie mi.. pomimo że to był tylko sen to ja czułem jakbym tam był najgorsze w moich snach jest to że nie mam pojęcia kiedy jest to sen świadomy a kiedy nie, ponieważ zazwyczaj śnie o historiach takich o których można by napisać jakąś ciekawą historię w książce czy coś. Z łzami w oczach jeszcze raz wracam do miejsca w którym się obudziłem/pojawiłem, jeszcze raz patrząc i podziwiając moje miasto.. nie pamiętam nawet kiedy.. a tu budzę się z flashbackiem..
Budzę się.. siedzę w łóżku i nic tylko patrzę w biurko przy ścianie analizując to co właśnie widziałem i czułem, uwierzcie mi na słowo jakbym chciał to mógłbym się tam wtedy rozpłakać przy mojej babci i bracie którzy już byli w moim pokoju. Potem do końca dnia o tym myślałem, o tym śnie, to nie pierwszy który skłonił mnie do refleksji nad sobą, tym co jest dookoła mnie jak i całym swoim życiem jak i przyszłością ale z pewnością najpiękniejszy i najdłuższy.
To tyle aż do tej pory myślę o tym śnie dlatego postanowiłem się tym z kimś podzielić, jeśli komukolwiek się to spodobało to mam jeszcze jeden sen który sobie przypominam od czasu do czasu ten jest już krótki.
Pomyślcie szczerze co to może oznaczać z góry dziękuje.
Scena znowu ulega zmianie i wydaje się że pokój w którym przed chwilą się znajdowałem był czymś w rodzaju poczekalni wprost wyjętej z mojej głowy ale to tylko przypuszczenie; wracając teraz znajduję się w dziwnym miejscu mocno pagórkowaty teren z torami dookoła nich ( tych górek ) gdy spojrzałem po lewo mogłem dojrzeć mini park, były tam ławki, fontanna i kwiaty i w tym momencie dotarło do mnie że jestem tu z zadaniem, swoim zamiarem cofnięcia się w czasie i spotkania moich wszystkich najbliższych mi znajomych i przyjaciół, pogadania z nimi i przeproszenia ich za wszystko co kiedykolwiek i jeśli cokolwiek im zrobiłem. Mija chwila a ja widzę ją siedzącą w parku, podchodzę siadam i rozmawiamy.. nie wiem jak długo i nie wiem o czym, wyglądało to tak jakby to po prostu miało być owiane cząstką tajemnicy albo że nie jestem gotów. Dziewczyna którą spotkałem miała brązowe długie włosy i taką sukieneczkę nie pamiętam jakiego koloru. Potem idziemy przejechać się kolejką wokół górek kończąc na ponownej rozmowie tym razem na jednej z tych górek, nie pamiętam ale mam takie przebłyski o tym że na końcu się tuliliśmy. W życiu miałem taką jedną osobę była to moja dziewczyna i pasowała by tutaj ale nie chcę niczego brać za pewnik bo nie wiem kogo jeszcze spotkam w życiu.
Teraz trafiam ponownie gdzie indziej, budzę lub bardziej pojawiam się przed Warszawą ale nie moją tylko tą prawdopodobnie za paręnaście/pareset lat. Jest o wiele więcej budynków i wieżowców, obudziłem/pojawiłem się tam przy zachodzie słońca, wyobrazcie sobie jak piękny był to widok. W międzyczasie gdy oglądałem to piękne miasto do mojej głowy zaczęły przybywać nowe to informacje znikąd o tych czasach, są nowi architekci i projektanci co było widać po budowlach które wyglądały tak futurystycznie a jednocześnie pięknie, był nowy surowiec tylko nie pamiętam czy był on stosowany w budowie, środowisku czy podczas produkcji ubrań, tak czy siak był rewolucyjny. Przechadzałem się po mieście, nie było tam praktycznie bloków a same ogromne budowle i wieżowce, po ulicach jezdziły ECO autobusy elektroniczne, ludzie chodzili praktycznie tak samo ubrani ale ubiór widzę jak przez mgłę to był może trochę inny krzyk mody niżeli taki jaki jest teraz, bluzy, spodnie i inne takie były tylko trochę bardziej futurystyczne. W końcu przychodzi najlepszy a jednocześnie dla mnie najsmutniejszy i najgorszy moment tego snu, spotykam z tego co wnioskuje z snu mojego dobrego przyjaciela może nawet najlepszego nie był podobny do żadnego z moich obecnych znajomych ale kto wie może czas zrobi swoje, ja zaczynam płakać na jego widok, mieszka w ruderze znaczy w bloku/wysokim budynku ale mieszkanie ma jakby kupił je za 2000zł w naszych czasach, takie nic nie warte kompletna kawalerka, wszędzie było ciemno, albo dopiero się zaczęło ściemniać. Wyglądał na grubego z krótkimi włosami, siedział przy swoim laptopie, wyglądał okropnie w sensie patrzył na mnie tak jakby jego wyraz twarzy mówił mi że on się cieszy że nie żyje w tych czasach, że znowu mnie widzi a jednocześnie wie że zaraz będzie musiał się pożegnać.. ja już cały w łzach, już nawet nie musimy nic sobie mówić.. na koniec proszę go by pokazał mi nowości w grze jak i świecie League Of Legends ( taka gra ) i tu raczej zaczyna się świadomy sen bo normalnie bym o coś takiego nie spytał, nie tak głupiego w tak ważnej chwili.. on nie chciał mi zdradzić niczego z małym uśmiechem pokazał mi tylko skórkę do postaci Ivern, dostanie on skórkę agenta taką jak ma Xin Zhao. Pożegnałem się z nim ale uwierzcie mi.. pomimo że to był tylko sen to ja czułem jakbym tam był najgorsze w moich snach jest to że nie mam pojęcia kiedy jest to sen świadomy a kiedy nie, ponieważ zazwyczaj śnie o historiach takich o których można by napisać jakąś ciekawą historię w książce czy coś. Z łzami w oczach jeszcze raz wracam do miejsca w którym się obudziłem/pojawiłem, jeszcze raz patrząc i podziwiając moje miasto.. nie pamiętam nawet kiedy.. a tu budzę się z flashbackiem..
Budzę się.. siedzę w łóżku i nic tylko patrzę w biurko przy ścianie analizując to co właśnie widziałem i czułem, uwierzcie mi na słowo jakbym chciał to mógłbym się tam wtedy rozpłakać przy mojej babci i bracie którzy już byli w moim pokoju. Potem do końca dnia o tym myślałem, o tym śnie, to nie pierwszy który skłonił mnie do refleksji nad sobą, tym co jest dookoła mnie jak i całym swoim życiem jak i przyszłością ale z pewnością najpiękniejszy i najdłuższy.
To tyle aż do tej pory myślę o tym śnie dlatego postanowiłem się tym z kimś podzielić, jeśli komukolwiek się to spodobało to mam jeszcze jeden sen który sobie przypominam od czasu do czasu ten jest już krótki.
Pomyślcie szczerze co to może oznaczać z góry dziękuje.






.