01-07-2013, 19:58
Witam wszystkich. Moja przygoda z LD zaczęła się dawno temu, ale została przerwana z powodu zwykłego lenistwa. Dzisiaj ponownie się zabieram za praktykowanie tej sztuki. Wcześniej miałem 2 świadome sny, ale były tak krótkie, że ich nawet nie pamiętam ale ostatnio zdarzył się przełom.
Zanim jednak dalej będę opowiadał napiszę coś o sobie.
- Student
- Wierzący (Ale jeszcze nie wie w co)
- Zdeklarowany libertarianin
Czego szukam na forum? Chcę podzielić się z wami swoimi doświadczeniami, poczytać o waszych i nauczyć się świadomie śnić każdej nocy. No i może jeszcze kogoś sympatycznego poznać.
Kontynuuje.
Wracając z pewnej podróży położyłem się spać i czułem jakbym spadał w jakąś otchłań. Nagle wszystko wydawało się dziwne i zrobiłem test rzeczywistości, którego dawno nie robiłem i zrozumiałem, że śnie o jakiejś azjatyckiej dzielnicy z wąskimi uliczkami. Nie potrafiłem latać ,ale zeskoczyłem z dachu budynku i odbijałem się bardzo wysoko. Niestety jako, że wprawy nie mam nie utrzymałem długo tego stanu oraz nie wiele pamiętam.
Po tym wydarzeniu przeczytałem obie książki Adama Bytofa "Jasność" i "oneironautyka". Po pewnym czasie udało mi się uzyskać LD dużo lepszej jakości i od tego momentu rozpocząłem pisanie dziennika snów.
To było w nocy z soboty na niedzielę. Wczoraj miałem sen, ale nie udało mi się odzyskać w nim świadomości. Dzisiaj natomiast zdarzyło się coś dziwnego. Obudziłem się w nocy koło 2. i poszedłem coś zjeść. Położyłem się spać i spróbowałem techniki WILD. Ciężko mi powiedzieć czy się udało ponieważ wstałem, usiadłem przy komputerze i zrobiłem test rzeczywistości- wtedy zorientowałem się, że śnie. Sen był bardzo wyraźny, jednak nie mogłem zrobić w nim nic nadzwyczajnego. Poruszałem się po własnym domu ale było ciemno a ja nawet nie mogłem zapalić światła. Nie mogłem otworzyć drzwi balkonowych ani przejść przez szybę. Oprócz tego nie pamiętałem żadnych innych snów. Macie jakieś wskazówki do mnie?
Pozdrawiam
Zanim jednak dalej będę opowiadał napiszę coś o sobie.
- Student
- Wierzący (Ale jeszcze nie wie w co)
- Zdeklarowany libertarianin
Czego szukam na forum? Chcę podzielić się z wami swoimi doświadczeniami, poczytać o waszych i nauczyć się świadomie śnić każdej nocy. No i może jeszcze kogoś sympatycznego poznać.
Kontynuuje.
Wracając z pewnej podróży położyłem się spać i czułem jakbym spadał w jakąś otchłań. Nagle wszystko wydawało się dziwne i zrobiłem test rzeczywistości, którego dawno nie robiłem i zrozumiałem, że śnie o jakiejś azjatyckiej dzielnicy z wąskimi uliczkami. Nie potrafiłem latać ,ale zeskoczyłem z dachu budynku i odbijałem się bardzo wysoko. Niestety jako, że wprawy nie mam nie utrzymałem długo tego stanu oraz nie wiele pamiętam.
Po tym wydarzeniu przeczytałem obie książki Adama Bytofa "Jasność" i "oneironautyka". Po pewnym czasie udało mi się uzyskać LD dużo lepszej jakości i od tego momentu rozpocząłem pisanie dziennika snów.
To było w nocy z soboty na niedzielę. Wczoraj miałem sen, ale nie udało mi się odzyskać w nim świadomości. Dzisiaj natomiast zdarzyło się coś dziwnego. Obudziłem się w nocy koło 2. i poszedłem coś zjeść. Położyłem się spać i spróbowałem techniki WILD. Ciężko mi powiedzieć czy się udało ponieważ wstałem, usiadłem przy komputerze i zrobiłem test rzeczywistości- wtedy zorientowałem się, że śnie. Sen był bardzo wyraźny, jednak nie mogłem zrobić w nim nic nadzwyczajnego. Poruszałem się po własnym domu ale było ciemno a ja nawet nie mogłem zapalić światła. Nie mogłem otworzyć drzwi balkonowych ani przejść przez szybę. Oprócz tego nie pamiętałem żadnych innych snów. Macie jakieś wskazówki do mnie?

Pozdrawiam





