Cytat:Wiem, że świat nie kręci się wokół mnie haha, gdyby tak było to zapewne siedziałbym teraz w złotej willi i zapijał najstarsze whisky świata w towarzystwie kobiety swojego życia, bez zmartwień o to, że za kilka miesięcy przekręcę się z głodu. 
Tak tylko dorzucę. Niekoniecznie. To właściwie nie tak działa. Urojenia ksobne czepiają się takich tematów, co do których umysł potrafiłby w nie wierzyć. Zwykle też charakter ksobny pozostaje dla doświadczającego ukryty.
Co do stagnacji w LD jeśli chodzi o poziom klarowności, bo wspominałeś o tym w innym wątku. To z pewnością kwestia nastawienia, a szczególnie przyzwyczajenia do niepełnej jakości. Może wykorzystaj swoją wiarę w MTJ do pomocy w tej kwestii, lub innego problemu w LD
Cytat:Chcę obiektywnie zbadać czy sen to coś więcej niż kreacja mózgu, bez ingerencji jakichkolwiek zabobonów o bogach, zjawach, demonach itd. Jestem mocno przekonany o tym, że sen kryje w sobie więcej niż przyjęło się sądzić.
Nie ma co liczyć, że poznamy albo doświadczymy niepodważalnego dowodu na takie kwestie. Natomiast jak zaakceptujemy ten brak kontroli i pozbędziemy się napięcia z tego powodu, to uczynimy swoje myślenie bardziej otwartym. Być może wtedy taki dowód rzeczywiście poznamy

Pozwolę sobie przytoczyć fajne omówienie tematu, człowieka, z którym niedawno dyskutowałem o sceptycyzmie:
Cytat:Widzisz, z sceptycyzmem to jest tak. Z samego założenia, jest jak najbardziej w porządku. Gorzej jak... no właśnie, doklejamy sobie etykietę sceptyka. Wtedy, sceptycyzm tak naprawdę staje się wiarą. Wiarą w nie wiarę. Z czegoś, co może być wspaniałym narzędziem poznania, wtedy bardzo łatwo może zamienić się w kolejne kraty.
Mój światopogląd również, ciągle ewoluuje. Ciągle odkrywam coś nowego, jak również odkrywam, że w pewnych kwestiach się myliłem. To normalne. Jednak czasem, by być w stanie coś zbadać, trzeba wejść w to w 100%. Należy z wiary uczynić narzędzie. Uwierzyć, by móc czegoś doświadczyć, coś odkryć. Ha, o tym również wiele, mistycznych filozofii wspomina i dokładnie tak to tłumaczy. O tym, że wiara jest kluczem. Jest narzędziem i paradoksalnie tak długo jest tym narzędziem... no właśnie, do póki nie dokleisz do tego etykietki - jestem wierzący (pogląd) - i nie zamkniesz się na wiarę w to coś. Granica jest bardzo płynna, jednak można ją uchwycić i balansując na niej, dokonywać poznania. Wszystko rozbija się o korzystania z dobroci naszego umysłu, czy idąc dalej - fałszywego ja - jako z narzędzia, nie zaś dać się temu narzędziu kierować.
Ja myślę, że mądrze jest bardzo stopniowo ten sceptycyzm odpuszczać i w ten sposób dążyć do tego złotego środka. I po drodze uważać, żeby nie polecieć na drugi skraj. Ale co do badania zjawisk nadnaturalnych we śnie, to tak jak tłumaczył Incestus. Tam raczej nie ma na to pola