To się naprawdę zaczyna dziać
#1
Od wczesnej młodości miewałem paraliże w nocy. Po latach przestałem się ich bać, a nawet oczekiwałem na to, do czego one doprowadzą, ale po prostu puszczały i nic się nie działo. 
Kilka miesięcy temu spotkało mnie coś nowego. Obudziłem się i wstałem z łóżka. Chciałem zapalić małą lampkę, ale pomimo przełączania włącznika nie zapalała się (słyszałem jego dźwięk). Postanowiłem włączyć światło główne, ale było tak samo. Nie dało się tego zrobić. Połapałem się wtedy, że jestem we śnie. Nie bałem się. Chodziłem po pokoju podekscytowany. Moja świadomość była niezakłócona, ostra, identyczna jak na jawie, a jednak doskonale wiedziałem, że to sen. Nie pamiętam już jak to się skończyło, ale potem były kolejne tego typu przeżycia. Zawsze, bez ani jednego wyjątku, zaczynały się od wstania i niemożności zapalenia światła. To stało się moim wyznacznikiem - jeśli nie mogę go włączyć, co próbuję robić na samym początku - od razu wiem co jest grane.
Wszystkie te LD są u mnie bardzo krótkie. Jedno zmarnowałem sam, bo po wstaniu i krótkiej przechadzce po pokoju przyszła mi myśl, by się położyć i obserwować co będzie dalej, aby nie zmarnować okazji. Wydawała mi się ona wtedy właściwa, a właśnie doprowadziła do zaprzepaszczenia LD. Od razu bowiem usnąłem i nic się nie wydarzyło. Postanowiłem nigdy więcej tak nie zrobić i dziwne jest dla mnie, że taka myśl w ogóle zaistniała, w dodatku jako niby mająca sprzyjać świadomemu snu. Postanowiłem również co zrobię jak znowu mi się to przytrafi. A mianowicie sprawdzę czy stojąc na nieugiętych nogach dosięgnę palcami podłogi, gdyż w realu nie dam rady tego dokonać.
Okazja przyszła dzisiejszej nocy, po około 3 tygodniach. Było jak zawsze z tym światłem - i już wiedziałem, że to jest to. Pamiętałem o wszystkich swoich postanowieniach i w te pędy przystąpiłem do realizacji. Z dziecinną łatwością dotknąłem podłogi, co wprawiło mnie w taką euforię, że zacząłem skakać z radości, a to niestety sprawiło, że zaraz obudziłem się w łóżku. Moje LD są właśnie takie króciutkie, nad czym ubolewam. 
Co można zrobić by utrzymać ten stan? Może o czym nie wiem i nieświadomie robię coś, co kończy LD? Co doradziliby mi bardziej doświadczeni forumowicze?
Dodam, że miałem takich śnień może 5 i nigdy z paraliżem. Zawsze jest tak, że budzę się jak normalnie i po wstaniu nie mogę zapalić światła. Dopóki nie wstanę, nie wiem że to LD.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Która jest godzina jak zazwyczaj się budzisz , zaraz po LD ? 
Musisz zapamiętać, albo postarać się zapamiętać w której fazie REM trafia Ci się LD. 
Fakt, że trwa tak krótko może świadczyć o tym, że trafia się ona w końcowej fazie ostatniego REMu.
Ja bym proponował spróbować technikę WBTB , wstać po 5h snu, troszkę się rozbudzić i zasnąć z wizualizacją tego właśnie LDka który opisujesz. 
Wizualizuj, że wstajesz próbujesz zapalić lampkę i nic. I dowiadujesz się, że to sen. 
Jest duża szansa, że zaśniesz i znowu o tym będziesz śnił , jeśli zostanie Ci to mocno w myśli tuż przed zaśnięciem. A zasadniczo , że zrobisz to po tak krótkim czasie spania, może skutkować to dłuższym LD. ::)
Gratulacje i pamiętaj, że z czasem może również samo zacząć trafiać się to wcześniej, co spowoduje że będzie trwać dłużej. :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
(18-09-2023, 23:04 )Travel napisał(a): Która jest godzina jak zazwyczaj się budzisz , zaraz po LD ? 
Musisz zapamiętać, albo postarać się zapamiętać w której fazie REM trafia Ci się LD. 
Fakt, że trwa tak krótko może świadczyć o tym, że trafia się ona w końcowej fazie ostatniego REMu.
Ja bym proponował spróbować technikę WBTB , wstać po 5h snu, troszkę się rozbudzić i zasnąć z wizualizacją tego właśnie LDka który opisujesz. 
Wizualizuj, że wstajesz próbujesz zapalić lampkę i nic. I dowiadujesz się, że to sen. 
Jest duża szansa, że zaśniesz i znowu o tym będziesz śnił , jeśli zostanie Ci to mocno w myśli tuż przed zaśnięciem. A zasadniczo , że zrobisz to po tak krótkim czasie spania, może skutkować to dłuższym LD. ::)
Gratulacje i pamiętaj, że z czasem może również samo zacząć trafiać się to wcześniej, co spowoduje że będzie trwać dłużej. :)

Postaram się zapamiętać o której jest to godzinie, ale tu może być pewien problem. Otóż zjawiska te chyba ustały. 
Nie miałem tego już dwa miesiące (jeśli chodzi o "pełne" LD, że tak to nazwę) i mam wrażenie, że już miał nie będę. Dlaczego? Bo co prawda ponad miesiąc temu miałem "niepełne" - tak je nazwałem i było ono inne niż poprzednie. 
Założyłem sobie, że gdy mi się to przytrafi, podejdę do kuchenki mikrofalowej i spróbuję odczytać godzinę, potem odwrócę wzrok i odczytam ją drugi raz w celu porównania. Tak też się stało ponad miesiąc temu. Tyle tylko, że już 
w LD czułem się jakby pozbawiony energii, ledwo mogłem stać, tak naprawdę to miałem ochotę usnąć. Dobrze pamiętałem o swych postanowieniach, więc podszedłem do kuchenki, ale wyświetlacz był rozmyty, nie dało się niczego zobaczyć. Wpatrywałem się usilnie, lecz godzina była nie do odczytania, tak jakby ten obraz dostroił się do tego jak się czułem - kiepsko, bez fascynacji jaka towarzyszyła poprzednim razom.  Nie pamiętam nawet jak dokładnie to się skończyło - czy zasnąłem, czy też się obudziłem. Wiem tylko, że było to bardzo krótkie i było generalnie niewypałem. 
I od tamtej pory cisza.

Ogólnie mam kłopoty ze snem, byle co mnie budzi, nawet zmiana pozycji potrafi negatywnie wpłynąć na dalszy sen, stąd do tej pory po LD nie patrzyłem na zegarek by sobie nie rozwalić snu i nie wiem o jakich godzinach to bywało. 
Z jednym wyjątkiem - raz przytrafiło mi się niedługo po zaśnięciu, które mogło nastąpić około 23:30. Wtedy po LD wstałem i poszedłem do ubikacji, popatrzyłem na zegar i była 1:15, zdziwiłem się, że jest tak wcześnie.  
Tak że póki co LD jest u mnie niestety w odwrocie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Większość osób budzi się w nocy, na tkzw. zmianę pozycji, pomiędzy fazami snu, z takim wyjątkiem, że większość osób nie pamięta tych pobudek. Więc wydaje im się, że potrafią przespać klarownie całą noc bez ani jednej pobudki.  Zapewne zwracasz uwagę, na to kiedy się budzisz, jest to dla Ciebie istotne i dlatego to pamiętasz, a co za tym idzie wydaje Ci się, że nie śpisz spokojnie w nocy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1