Świadomy sen w 15 sekund. Technika Marvolo
#1
Witam wszystkich śniących!

Specjalnie utworzyłem konto na tym forum, aby przedstawić wam moją własną technikę która w moim przypadku sprawdza się codziennie, za każdym razem (nawet do kilku razy dziennie). Co lepsze, pozwala osiągnąć 100% świadomość, oraz nie musimy martwić się o to, że sen przejdzie w niepamięć. Być może ma pewne wspólne cechy z innymi metodami ale wybaczcie, nie znam ich dokładnie i szczerze powiedziawszy już ich nie potrzebuję. Kluczowym elementem jest tutaj odpowiednia wizualizacja którą odkryłem zupełnie przez przypadek.

1. Wprowadzenie
Macie czasami tak, że wstając rano jesteście zmęczeni i potraficie zasnąć dosłownie w moment? Zrobić sobie jeszcze krótką drzemkę? Ponieważ u mnie zdarza się to niemal codziennie, zauważyłem występującą tutaj zależność. Budząc się koło godziny 8 rano (kiedy nie pracuję) jestem w stanie zamknąć oczy i dosłownie po klikunastu sekundach zasnąć (mimo, że normalnie mam ogromne problemy ze zaśnięciem). Kiedy jestem zmęczony i zamykam oczy, po chwili słyszę jakąś muzykę/widzę obrazy. Obstawiam, że są to hipnagogi. Mam wiele snów których jednak nie kontroluje.
Pewnego dnia postanowiłem zrobić pewien eksperyment. Mianowicie wejść w sen wykonując 2 testy rzeczywistości jednocześnie. I wiecie co? Udało się. Do tego stopnia, że gdy osiągnąłem świadomość zalała mnie ogromna fala szczęścia. Przez co niestety po chwili obudziłem się. Dalej czując ciepło w całym ciele i szczęście, przez jakieś następne 20 minut. Po tym wydarzeniu nie mogłem już zasnąć. Osiągając świadomość musicie na początku powstrzymać emocje. W przeciwnym wypadku obudzicie się jak ja.

2. Opis techniki
Całość najlepiej wykonać rano. Albo wtedy, kiedy jesteście potężnie zmęczeni. Chodzi o to, aby zaoszczędzić czas i mieć możliwość wykonania paru prób. 

1. Nie zasłaniaj okien. To bardzo ważne, abyś rano był w stanie cokolwiek zobaczyć. 
2. Jeżeli poczujesz, że jesteś w stanie szybko zasnąć połóż się na plecach. Przez chwilę obserwuj to, co masz przed sobą. Nie ważne czy jest to pusta ściana, kawałek obrazu, kaloryfer, telewizor. Skup się na tym.
3. Zamknij oczy, i czekaj na hipnagogi. Na pewno je rozpoznasz. W moim przypadku, w 99% jest to muzyka grająca w mojej głowie. 
4. Teraz przechodzimy do kluczowego momentu. Pośród ciemności lub obrazów które widzimy kreślimy sobie po środku małe okienko. Najlepiej okrągłe, jak w samolocie. Po drugiej stronie widzimy kawałek swojego pokoju (to co widzieliśmy wcześniej mając otwarte oczy). Dokładamy liczenie w myślach, aby zachować świadomość. Ale nie jest to element konieczny. Jeżeli hipnagogi trwają dalej, rozciągamy ten obraz. Ma on nas "wciągnąć" do środka. Zająć całą powierzchnię tego, co widzimy.
5. Tadam! Właśnie powinniście się znaleźć we własnym pokoju. Jeżeli nie, powtórzcie punkt 4 parę razy (u mnie działa od razu). Ale ale... Coś będzie nie tak. Po pierwsze mieliście przed chwilą zamknięte oczy. Jak to możliwe, że widzicie własny pokój? Możliwe jest nawet że przez pierwsze pare sekund poruszając oczami będziecie "czuć" zamknięte powieki. Potem uczucie to przejdzie. Jest to pierwszy test rzeczywistości.
Druga sprawa. Na pewno z pokojem coś będzie nie tak (dlatego tak ważne jest aby rano w pokoju było w miarę jasno). W moim przypadku łóżko i podłoga były niebieskie, a ściany czarne. Jest to drugi test rzeczywistości.

Uczucie osiągnięcia świadomości we śnie jest niesamowite, dlatego postarajcie się wytłumić wszelkie emocje, przynajmniej na początku. Bardzo chciałbym, aby ktoś z forumowiczów przetestował moją metodę. Jak wspomniałem wcześniej, u mnie sprawdza się zawsze. Być może nawet komuś pomogę.

Pozdrawiam :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Brzmi interesująco. Czy technika była testowana w dni robocze?

Mój sposób to stopniowe zwiększanie ciężaru ciała. To nie obraz ma mnie wciągnąć, lecz łóżko, w które coraz bardziej się zapadam. Pojawiające się nagle uczucie lekkości (świadomość ciała astralnego) ma oznaczać wejście w sen. Nie potrzeba wówczas innych TR-ów.
U mnie wygląd pokoju zwykle nie odbiega rażąco od rzeczywistości, mogą występować bardzo subtelne różnice, trudne do wychwycenia przez uśpiony umysł (np. otwarte na oścież okno - coś takiego może się zdarzyć też w realu, nie jest niemożliwe. To nie dodatkowe drzwi, pomarańczowy sufit czy olbrzymi karaluch).
Obecnie interesują mnie techniki pozwalające zwiększyć elastyczność umysłu na jawie, rozrzedzić zamrożone ciężkie betonowe energie w ciele, usprawnić cyrkulację energetyczną i zmniejszyć lgnięcie do stałości "ja".
'Sen, który nie jest plusowany, jest jak list, który nie jest czytany.'
- Talmud
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Używałem przez styczeń i początek lutego czegoś podobnego.

W moim przypadku wyglądało to w sposób następujący:
- Wstaje koło trzech godzin przed moją "naturalną pobudką".
(I w sumie to tyle)


Cytat:Opis z prywatnego dziennika 

[...] Na tym etapie mój umysł balansuje na granicy jawy i snu.
Mając jednocześnie przebłyski z moich sennych przeżyć, utrzymuję stan pozornej i jednak płytkiej wolności od myśli. Dziś starałem się to połączyć z shine. Czas ponownego zaśnięcia zdecydowanie się wydłużył, jak i skupienie się na samej myśli "świadomości" nie było dobrym pomysłem. Najlepszym wyjściem jednak pozostanie fast TR w bezruchu [..]




Jutro spróbuje konfiguracji poleconej przez Ciebie @marvolo12.



(Poniższe wnioski wysunąłem na podstawie moich doświadczeń z podobną techniką)

Na pewno plusem jest dość spora skuteczność i mały nakład pracy.

Technika ta jednak nie jest dla wszystkich.
Tylko dla osób, które nie mają tendencji do otwierania oczu i pozostają w bezruchu zaraz po obudzeniu.


Raczej na weekendy i dni wolne. No, chyba że ktoś idzie spać bardzo wcześnie bądź jest wolny do południa.

PS. Również pozdrawiam  :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Faktycznie innowacyjny motyw z tym skupianiem się na realnych zmysłach przed samą próbą zaśnięcia. Nie można wykluczyć, że może to być sposób na indukcję hipnagogów, których wielu z nas w ogóle nie zaznaje zasypiając konwencjonalnie. Trzeba przetestować ;)

Niestety pozostała część nie wydaje się pasować do moich doświadczeń. Po obudzeniu się w porach, w których cały tydzień wstaję do pracy nie mogę już zasnąć mimo uczucia senności.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
@Isabela nie stosowałem tej techniki w dni robocze, ponieważ staram się wtedy spać jak najdłużej. To też budzik nastawiam na "ostatnią możliwą godzinę". Pracuję 3 dni od 6 do 19.00. Więc budzik nastawiam na 5.20 i już nie dosypiam mimo, że bardzo bym chciał. Jeżeli wygląd pokoju nie zmienia się znacznie, postaraj skupić się na zamkniętych oczach. Bo kto z zamkniętymi powiekami cokolwiek widzi? To był pierwszy impuls który wywołał mój LD.

@Dreamer dokładnie. Jest to technika dla osób które mogą sobie pozwolić po przebudzeniu na drzemkę :)
Ja od poniedziałku do czwartku mam wolne. Wstaje zawsze o 8 (ponieważ moja partnerka idzie wtedy do pracy i zawsze mnie budzi). Po czym mogę znowu położyć się spać. Co do bezruchu, u mnie jest z tym różnie. Zazwyczaj jestem w stanie sięgnąć po telefon i sprawdzić godzinę a nawet pójść do toalety. Mimo to zasypiam bez problemu.

@incestus to wydaje być się zupełnie normalne. Obowiązki robią swoje. Jednak kiedy mamy wolne, wydaje mi się że każdy chciałby pospać trochę dłużej :) A jeżeli nie ma się wolnego, może warto obudzić się trochę wcześniej?

WBTB wydaję się być skuteczną alternatywą, ale jeżeli idziemy do pracy nie polecam. Grunt to wykonać swoją pracę dobrze (swoją pracę wykonuję dobrze kiedy jestem wyspany:D). Jeżeli komuś się uda, piszcie śmiało! Chciałbym wiedzieć czy ta metoda działa na kogoś równie dobrze jak na mnie. Doskonale wiem, że wstając jutro rano obudzony przez moją partnerkę położę się spać przynajmniej do 10:00. Od 3 miesięcy stosuję tą technikę. I nigdy mnie nie zawiodła. Sny są na tyle realne, że mógłbym wyrecytować je krok po kroku. Pamiętam wszystko, mimo że nie prowadzę dziennika. Jedynym problemem który czasami występuje są emocje, jak wspominałem wyżej. Potrafię się tak "podniecić" tym, że jestem we śnie w 100% świadomy, że się budzę. Obraz pokoju zwęża się do początkowego "okna" i koniec. Ale tylko na samym początku. Potem można już sobie pozwolić na więcej :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
(05-08-2019, 20:40 )Dreamer napisał(a): No, chyba że ktoś idzie spać bardzo wcześnie
Nie wiem, jak to interpretować. Dla mnie "wcześnie" oznacza pójście spać po 14 godzinach czuwania, a "późno" - po 17-18.
'Sen, który nie jest plusowany, jest jak list, który nie jest czytany.'
- Talmud
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
(06-08-2019, 18:31 )Isabela napisał(a):
(05-08-2019, 20:40 )Dreamer napisał(a): No, chyba że ktoś idzie spać bardzo wcześnie
Nie wiem, jak to interpretować. Dla mnie "wcześnie" oznacza pójście spać po 14 godzinach czuwania, a "późno" - po 17-18.

Interpretacja zależy od godziny rozpoczęcia czuwania  :>.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Ja najbardziej lubię czuwać w godzinach 8-23. I niestety mam taki nawyk, że nawet jak wstanę o szóstej, to potem i tak czuwam do 23 albo dłużej. To mocno koliduje z pracą, wyspaniem, codziennym funkcjonowaniem.
'Sen, który nie jest plusowany, jest jak list, który nie jest czytany.'
- Talmud
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
(06-08-2019, 18:46 )Isabela napisał(a):   niestety mam taki nawyk, że nawet jak wstanę o szóstej, to potem i tak czuwam do 23 albo dłużej.

Znam ten ból, same here... 

Mam strasznie zaburzony rytm dobowy. Gdyby nie było dnia i nocy, optymalnym rozwiązaniem dla mnie byłoby 25 h czuwania i 15h spania :P .


W każdym razie...
W takim wypadku gdy zaczynamy czuwać o 8:00, wcześnie będzie po około 12 godzinach czuwania.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Witajcie! Powróciłem aby zdać wam relację z tego co mi się dzisiaj śniło. Usprawniłem również metodę kontrolowania snu.
Scenariusz taki jak zawsze. Partnerka obudziła mnie idąc do pracy a ja mogłem ponownie położyć się spać. Ponieważ kiedy śnię świadomie bardzo łatwo jest mnie obudzić (nie wiem dlaczego) założyłem słuchawki. Pomogło. Mieszkam blisko głównej drogi, czasami wystarczy że koło okna przejedzie samochód. Leżałem na plecach i zastosowałem swoją metodę. Po "rozciągnięciu" obrazu znalazłem się na ziemi, obok łóżka. Ponieważ chwilę temu leżałem gdzie indziej niemal natychmiast osiągnąłem świadomość. W rogu pokoju stał globus którego normalnie tam nie ma. Postanowiłem sprawdzić na ile jestem w stanie kontrolować sen. Zgodnie z tym co pomyślałem globus zaczął lewitować prosto do moich dłoni. Zalała mnie fala szczęścia przez którą prawie się obudziłem. Aby wytłumić emocje zamknąłem oczy leżąc na ziemi. Uczucie szczęścia minęło a ja byłem w stanie śnić dalej. Spojrzałem na drzwi, wyobraziłem sobie że zaraz wejdzie przez nie moja ulubiona, urocza aktorka. Tak też się stało. Resztę zachowam dla siebie.

Znalazłem kolejną cenną wskazówkę. Szansa na świadomy sen wzrasta jeżeli po zamknięciu oczu jesteśmy w stanie wyobrazić sobie cokolwiek ze szczegółami. Na przykład dostrzec kolory jakiejś rzeczy, dokładny kształt, itd. Kiedy kładę się spać wieczorem widzę tylko ciemność. Rano, potrafię stworzyć w wyobraźni cokolwiek chcę. Mogę nawet zrobić "zoom" na jakąś powierzchnię i zobaczyć ją z przybliżenia.

Jutro przeprowadzę nowy eksperyment. Mianowicie działanie metody w dni robocze. Jako że wstaję na 6 do pracy ustawię budzik powiedzmy na 3 w nocy. Chcę doszlifować każdy punkt tej techniki. Zastanawiałem się również nad włączeniem do testów benzodiazepin, które przepisał mi mój lekarz w UK na bezsenność aby wywołać podobne stany zmęczenia również wieczorem (mógłbym wtedy śnić więcej). Oczywiście każdemu odradzam stosowanie tych leków. Mają wysoki potencjał uzależniający w szczególności kiedy nie korzystamy z nich według zaleceń lekarza.
Jeżeli znowu odkryję coś ciekawego, dam znać!

Kwestia aktywności mózgu rano
Jak wytłumaczyć to, że wieczorem moja wyobraźnia praktycznie nie istnieje, a rano wchodzi na najwyższe obroty? Czy może być to związane z fazą snu? Na wikipedii czytam:

"REM lub sen paradoksalny – faza snu, w której występują szybkie ruchy gałek ocznych (ang.Rapid Eye Movement). Na tym etapie snu występuje wysoka aktywność mózgu, oddech jest nieregularny, wzrasta częstość skurczów serca, pojawiają się marzenia senne.

Faza REM występuje okresowo, zajmując około 25% czasu snu u młodych osób. Po tej fazie pojawia się faza NREM. Epizody snu REM normalnie powtarzają się co 90 minut i trwają od 5 do 30 minut."

Pokrywa się to z tym, co odczuwam codziennie rano. Może ktoś z forum ma podobne doświadczenia? Może tutaj znajdziemy "złoty środek"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1