13-10-2021, 18:00
Hej! Dzisiaj w nocy udało mi się osiągnąć świadomy sen (jak domniemam poprzez technikę WILD) bez stosowania WBTB. Zaczynając od początku: dosyć szybko zapadam w sen gdy leżę na prawym boku, gdy jednak leżę na lewym to ciężko jest mi zasnąć i finalnie i tak przewracam się na prawy i zasypiam na nim. Dzień przed nocą w której osiągnęłam LD gdy leżałam właśnie na lewym boku i próbowałam zasnąć nagle zaczęły jakby wyobrażać mi się w głowie jakieś sceny, obrazy (ale jakby nie widziałam ich przed oczami, były to takie bardziej spontaniczny myśli których nie kontrolowałam). Leżałam w bezruchu mimo to nie czułam żadnych oznak zbliżającego się paraliżu. W pewnym momencie po tych scenach poczułam uczucie jakbym miała zaraz „wejść” w sen, jakby rzeczywistość się jakoś zmieniała. Niestety wtedy to się nie udało i w trakcie tego „wchodzenia” do snu cofnęło mnie i czułam że te proces wejścia już minął. Nie powtarzałam tego wtedy i poszłam normalnie spać.
Następnego dnia czyli wczoraj znowu leżąc na lewym boku doświadczyłam tego samego napływu losowych, niezależnych ode mnie, myśli do mojej głowy. Tym razem jednak gdy znowu poczułam że opuszczam świat na jawie, proces ten się nie przerwał, aż nagle coś się zmieniło. Wciąż byłam w moim pokoju, leżałam w moim łóżku ze zgaszonym świetle. Wszystko było takie jak przed zaśnięciem. Pełna nadziei zrobiłam test rzeczywistości i bum! mogę oddychać przez zatkany nos! Wstałam od razu i chciałam żeby zapaliło się światło. Udało mi się to zrobić z lekkim trudem, więc wydaje mi się, że mimo OGROOOMNEJ świadomości snu, moja kontrola nie szła już tak łatwo. Chwile później nagle płynnie wywaliło mnie z tego snu, a ja znowu poczułam że wróciłam na jawę i wciąż leżę w swoim łóżku.
Pytanie więc jak wzmocnić kontrolę nad snem, jak mogę polepszyć jego jakość oraz co zdobić, jak zapobiec tym przedwczesnym końcom LD?
Następnego dnia czyli wczoraj znowu leżąc na lewym boku doświadczyłam tego samego napływu losowych, niezależnych ode mnie, myśli do mojej głowy. Tym razem jednak gdy znowu poczułam że opuszczam świat na jawie, proces ten się nie przerwał, aż nagle coś się zmieniło. Wciąż byłam w moim pokoju, leżałam w moim łóżku ze zgaszonym świetle. Wszystko było takie jak przed zaśnięciem. Pełna nadziei zrobiłam test rzeczywistości i bum! mogę oddychać przez zatkany nos! Wstałam od razu i chciałam żeby zapaliło się światło. Udało mi się to zrobić z lekkim trudem, więc wydaje mi się, że mimo OGROOOMNEJ świadomości snu, moja kontrola nie szła już tak łatwo. Chwile później nagle płynnie wywaliło mnie z tego snu, a ja znowu poczułam że wróciłam na jawę i wciąż leżę w swoim łóżku.
Pytanie więc jak wzmocnić kontrolę nad snem, jak mogę polepszyć jego jakość oraz co zdobić, jak zapobiec tym przedwczesnym końcom LD?






