Sennik Kropki
#1
Witam na moim dzienniczku! ;D Będę tu zapisywać moje wybrane sny. Myślę że zacznę od tych które mam już w swojej kolekcji od lat. Jednak zanim przejdziecie dalej, musicie wiedzieć trochę więcej, aby zrozumieć niektóre wątki: 
  • tutaj będę się nazywać Kropką, ewentualnie Małą Kropką, dlatego widząc to wiedzcie że chodzi o mnie
  • jestem osobą Wysoko Wrażliwą i nie widzę świata w ten sam sposób co inni 
  • jestem osobą niezwykle tolerancyjną, dlatego w moich snach będą się pojawiać trochę kontrowersyjne wątki jak homoseksualizm, ale nie w każdym. Jeśli nie lubisz/nie tolerujesz będę się starała ostrzegać przed snami z takimi wątkami, ale jestem tylko człowiekiem i ja też popełniam błędy, po prostu bądź tego świadom jeśli chcesz czytać mój dzienniczek snów
  • ortografia nie jest na razie moją mocną stroną za co serdecznie przepraszam 
  • chętnie przyjmę jakieś uwagi, odnośnie czegoś o czym nie wiem 
Przechodząc dalej oświadczasz ze zapoznałeś się z powyższymi punktami. A teraz miłego czytania ;D 

Kropka~
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
~~~ Komunia Kuzyna ~~~

Uwagi: Sen był zrekonstruowaniem prawdziwego dnia, który miał miejsce dzień lub nawet kilka dni przed tym, kiedy ujrzałam go podczas spania, miałam wtedy ok. 4-5 lat


Pamiętam, że sen zaczął się mniej więcej wtedy, kiedy wszyscy goście zjeżdżali się do domu mojego kuzyna. Jako dziecko nie rozumiałam co to Pierwsza Komunia, uważałam to jako coś równie wspaniałego, bądź nawet ciekawszego od urodzin, dlatego byłam niezwykle podekscytowana, do tego nie przypominałam sobie abym kiedykolwiek była na podobnym zdarzeniu, dlatego czułam tak jakby to była również MOJA Pierwsza Komunia. Stąd takie podekscytowanie bo w końcu ja też biorę w tym udział. Nie pamiętam do końca początku uroczystości w domu, ale pamiętam to jak wszystkie dzieci się zintegrowały (a były tam osoby których nie znałam i te stworzone przez mój umysł). Wtedy najstarsi jako nasi główni szefowie w naszym "klubie sytuacyjnym" (tzn. grupie dzieci w danym momencie, zależnie od tego, kto akurat był na jakimś rodzinnym spotkaniu, to albo był szefostwem, albo nie. Do klubu zaliczały się tylko te dzieci, którym nie straszne było splamienie sobie dumy zabawą z młodszymi, więc automatycznie dorośli odpadali. Oczywiście nikt tak tego nie nazywał, ale jako dziecko tak sobie to tłumaczyłam) zarządzili grę w berka. Klasyk, ale jaki wspaniały żeby się rozruszać! Niestety naszą niedługą zabawę przerwała ciocia, która w trosce o nasze bezpieczeństwo zabroniła nam tak szybko biegać. Tak oto mieliśmy krótką przerwę na jedzenie i picie, by w tym czasie starsi wymyślili coś innego. Udaliśmy się w tym celu do pokoju dla dzieci. Był tam telewizor z włączonymi bajkami i oczywiście stół z ogromem ilości słodyczy. Zajęliśmy się przez chwilę sobą, by potem dowiedzieć się, że najstarsi wybrali najlepszą grę świata, jako następną zabawę.... CHOWANEGO. Nie wiem czy u was było podobnie, ale u mnie chowany był ceremonią, wręcz można powiedzieć. Prawie na każdym spotkaniu rodziny, tym większym i tym mniejszym był chowany. Więc naszej radości nie było końca kiedy i na tej uroczystości mogliśmy wykonać naszą obrzędowość, naszą małą tradycję, niezależną od członków klubu i zagrać w chowanego. W tej grze każdy miał równe szanse - starsi kombinowali, młodsi - zmieścili się wszędzie. A jeśli ktoś wygrał dostawał coś tak niewiarygodnie cennego, że jedyną droższą rzeczą, byłyby chyba tylko pieniądze. Mianowicie, wygrany otrzymywał ten zaszczyt i mógł skosztować niebieskiego żelka. Niebieskiego. Przecież dla dziecka to jak skosztować prawdziwej tęczy, bo niebieskich słodyczy jest tak mało. Niestety to trofeum było bardzo rzadko, na szczęście we śnie było i ja również miałam okazję skosztować tych dobroci. Ale po mojej wygranej nastąpiła przegrana i tak oto musiałam w kolejnej rundzie szukać. I wtedy miałam te świadomość że to jest sen, dlatego musiałam wytłumaczyć dzieciakom, że jak zamknę oczy we śnie, czyli otworzę na jawie, to oni znikną na być może zawsze. Musiałam im zademonstrować dlatego otworzyłam tylko jedno oko na jawie i szybko je z powrotem zamknęłam. Przez to straciłam na chwilę widoczność na to oko we śnie, oni mnie chyba również słabo widzieli bo mi uwierzyli. Tak oto mogłam tylko patrzyć się na ścianę w tej rundzie. Ale gdy przyszedł ponowny czas abym to ja szukała dostałam jakiegoś napływu odwagi i postanowiłam otworzyć na jawie, a zamknąć we śnie oczy dosłownie na sekundkę, kiedy to uczyniłam zebrało się wokół mnie kilkoro dzieci. Powiedzieli że nie reagowałam przed dłużej niż 30 sekund i postanowili sprawdzić co się dzieje. Ja zaczęłam im opowiadać o tym co zrobiłam rozpłakując się bo widziałam ich coraz gorzej a nie chciałam ich stracić. Jedna z dziewczyn to zrozumiała i mnie przytuliła, a w ślad za nią poszli inni. Potem już nie wiem co się stało, ponieważ się obudziłam już całkowicie. Próbowałam jeszcze kilkakrotnie zasnąć ale słońce nie grało po mojej stronie...



PS: Myślę że warto wytłumaczyć że to zamykanie i otwieranie jednego oka było moim sprawdzeniem czy nie jestem w śnie. Niejednokrotnie tak robiłam podczas trwania koszmaru, dlatego o tym wiedziałam i dzięki temu mogłam doświadczyć świadomego snu jako dziecko nie wiedząc o tym. Ten tutaj był tak w połowie świadomy, ponieważ wiedziałam że to sen ale nie potrafiłam go za bardzo zmieniać do czasu aż nie pojawiła się powtórka, wtedy wiedziałam że to sen i byłam wręcz bogiem w śnie. 



Do następnego!
Kropka~
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Bardzo szczegółowy opis snu i jednocześnie dnia :) Z ciekawości - kiedy pierwszy raz go zapisałaś? Taka ilość detali wręcz zaskakuje, bo nie podejrzewam, że opis pochodzi z okresu gdy miałaś 4-5 lat?

Co do punktów z 1 postu - nie musisz przepraszać za ortografię, bo póki co nie popełniłaś chyba ani jednego błędu. A szczerze, z idiotycznymi błędami ortograficznymi, interpunkcyjnymi i stylistycznymi spotykam się nawet czytając artykuły w czasopismach internetowych, także tego...  :D
Tematy kontrowersyjne - bez przesady, homoseksualizm chyba nie jest już tematem tabu... na tym forum, szczególnie w dziennikach, pojawiały się tematy znacznie bardziej kontrowersyjne, a także mnóstwo szczegółowych opisów snów z motywami 18+, w tym hardcorowe gore.

Powodzenia w prowadzeniu dziennika!
LD - 15
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Zapisałam go dopiero wczoraj, ale ja mam bardzo dobrą pamięć do wszystkiego, naprawdę, czasem sama siebie zaskakuję że pamiętam jakieś totalne bzdety. Ale również często przypominał mi się ten sen tak sam z siebie dlatego go pamiętałam. 

Co do tych kontrowersyjnych rzeczy, to sama znam parę osób homofobicznych i po prostu wolę uprzedzić, aby potem kogoś nie urazić.

A jeśli chodzi o ortografię, to wolę uniknąć jakichś niepotrzebnych kłótni o jedną literkę, jak to czasem się spotykałam.



Dziękuję i tobie nawzajem ;D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
~~~ Wizyta u Królowej ~~~

Uwagi: Ten sen miałam jakieś 3-4 lata temu. Nie do końca ma sens.


Sen zaczyna się gdy razem z kolegami rywalizowaliśmy w wymyślonej przez nas grze. Polegała ona na tym, że puszczaliśmy szklane, metalowe lub kauczukowe kulki przez tor przeszkód. Która pierwsza pokona go i wróci do swojego właściciela, ten wygrywa. W tym śnie jednak kulki były bardziej jak nasze zwierzątka/przyjaciele niż rzeczy i pomimo tego, że nie miały twarzy, to było widać jakie mają emocje. Tor był na drodze przy mojej dawnej szkole, jednak auta jakby na ten czas postanowiły nie jeździć, więc żaden nam nie zagrażał. Ja jako jedyna miałam metalową kulkę i pamiętam że była moim bardzo bliskim przyjacielem. Kiedy usłyszeliśmy start, rzuciliśmy nasze kulki, nisko ziemi, wprost do pierwszej przeszkody. Trochę to wyglądało jakbyśmy rzucali kulami do kręgli, tylko o średnicy 1-2 cm. Wyścigi naszych zwierzątek mogliśmy oglądać albo z 3 osoby, albo z kamer naszych kulek (w sensie same w sobie kamer nie miały, ale widzieliśmy jako one, podczas wyścigu). Pamiętam że pomimo tego że urządzamy co jakiś czas takie rywalizacje, to ta akurat była dla mnie bardzo ważna, sama nie wiedziałam dlaczego. Więc kiedy w końcu zobaczyłam swoją metalową kulkę, a tuż za nią, szklaną kulkę mojego dobrego kolegi, serce biło mi strasznie szybko. Szklana kulka powoli doganiała moją, a kiedy było już tak blisko aby wyrównały się, pokonały linię mety. Mojej radości nie było końca, skakałam i niezwykle cieszyłam się z wygranej mojej kuleczki. Niedługo po tym okazało się, że dzięki tej wygranej, sama królowa, której imienia nie pamiętam, poprosiła mnie w liście, który pojawił się znikąd, o to abym przyjechała do niej, gdyż ma jakąś ważną sprawę. Postanowiłam zabrać jeszcze ze mną, tego dobrego kolegę. Nazwijmy go Daniel. Był niski, aczkolwiek sprytowi dorównywał mnie i znał się na kilku rzeczach o których ja nie miałam pojęcia. I tak oto znalazłam się z nim już w korytarzu pałacu, ubrani, tak jak przystało, w jakieś stare odświętne stroje, z dziwnymi fryzurami na głowie. Nie wiem jak to się stało, jakoś przeteleportowaliśmy się lub coś innego. Królowa oprowadzała nas po zamku, którego większość ścian była koloru beżowego, że złotymi płaskorzeźbami. Podłoga była dębowa, a zasłony różowe, ze złotymi frędzelkami na końcu. Królowa mówiła że, jesteśmy tu gdyż ktoś czyha na jej życie, a my mamy odkryć kto to. Kiedy byliśmy w korytarzu gdzie nikt nie chodził, pokazała że w ścianie jest sekretne wejście, kazała nam iść prosto, to uczyniliśmy. Znaleźliśmy się w dość przestronnym pomieszczeniu gdzie siedzieli inni nastolatkowie. Zdziwiłam się, ale przedstawiłam się, a zaraz po mnie Daniel i każdy z nich. Okazało się że każdy jest tu w tym samym celu i mamy pracować nad tym razem. Jako że nie mieliśmy jakiegoś dowódcy, postanowiłam przyjąć te rolę, ponieważ inaczej, nie moglibyśmy funkcjonować. Kazałam im przedstawić jakieś spostrzeżenia, które starannie zapisałam w moim notatniczku. Po tym przydzieliłam im rolę, kto patroluje jaką część zamku. Pozostała kwestia komunikacji, ale jeden z chłopaków, powiedział że możemy porozumiewać się w myślach, co zaraz nam pokazał i każdy spróbował zrobić. Kiedy się udało, od razu większość poszła na swoje stanowiska. Zostałam tylko ja i ten chłopak, który był na oko starszy ode mnie. Zaczęliśmy rozmawiać i tak oto uzyskałam nowego przyjaciela w tym śnie. Niestety nie wiem co było dalej, ponieważ musiałam wstawać do szkoły.


Do następnego
Kropka~
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  zwykły ale jednak nie zwykły sennik z czarnobyla Sewek2115 43 1,408 Wczoraj, 20:37
Ostatni post: Sewek2115
Sennik Susła System 5 3,100 24-06-2016, 15:52
Ostatni post: System
  Sennik chorego debila Kapusta 17 5,859 05-06-2016, 17:43
Ostatni post: Kapusta
  Denosis - Sennik+ Notatnik Denosis 50 28,910 30-10-2010, 18:11
Ostatni post: wampia

Skocz do:

UA-88656808-1