04-03-2016, 14:55
Mam jeszcze jeden dziwny sen. Sen ten się powtarza co jakiś czas i za każdym razem różnią się detale, jednakże sama koncepcja jest taka sama.
Obserwuję akcję strażaków (może to być pożar, wypadek drogowy, katastrofa budowlana itp.). Za każdym razem jest to jednak na tyle niewielka akcja, że wystarczy do niej jeden wóz strażacki i kilku ludzi.
Za każdym razem zastęp jest niepełny ma 4 osoby, a powinno być 6. Za każdym razem nie przejmują się tym, że nie ma dwóch kolegów i zachowują się tak jakby działali w pełnym składzie. Np. rozkładają węże na dwie linie, po czym jedna nie jest ani obsługiwana ani wyłączona (woda się wylewa na podłoże). Wyciągają jedną osobę z samochodu, zupełnie nie przejmując się tym, że trzeba wyciągnąć również drugą. Co istotne nawet ludzie w około nie widzą nic dziwnego w takim zachowaniu.
Czy ktoś by się podjął interpretacji?
Obserwuję akcję strażaków (może to być pożar, wypadek drogowy, katastrofa budowlana itp.). Za każdym razem jest to jednak na tyle niewielka akcja, że wystarczy do niej jeden wóz strażacki i kilku ludzi.
Za każdym razem zastęp jest niepełny ma 4 osoby, a powinno być 6. Za każdym razem nie przejmują się tym, że nie ma dwóch kolegów i zachowują się tak jakby działali w pełnym składzie. Np. rozkładają węże na dwie linie, po czym jedna nie jest ani obsługiwana ani wyłączona (woda się wylewa na podłoże). Wyciągają jedną osobę z samochodu, zupełnie nie przejmując się tym, że trzeba wyciągnąć również drugą. Co istotne nawet ludzie w około nie widzą nic dziwnego w takim zachowaniu.
Czy ktoś by się podjął interpretacji?





