Ja też już wiem, kogo bym wzięła bez najmniejszego "ale"...ale mam nadzieję, że jak już sie zacznie ten koniec, to umrę szybko, żeby nie miec dylematów..
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Jestem legendą napisał(a):Gdyby została jedynie garstka ludzi i byłbym w tej grupce ocalałych to nie byłoby czasu na opłakiwanie zmarłych. Należałoby zacząć walczyć o własne życie i życie tych którzy zostali.
Oczywiście Dominik, masz rację, ale celem mojego wywodu było ścisłe skupienie się na reakcji po wyginięciu ludzi. Pierwsze odczucie, jakie by Ci przyszło do głowy. I gwarantuję, że nie było by nim: "Ku*wa, trzeba zborze zasiać bo nie będzie co jeść"