18-07-2018, 21:37
Gdy zew zagłady rozbudzony
Uderza do głowy
Pora w dalekie ruszyć strony
Na krwawe łowy
Czego zapragnie, po to sięga
Nie prosi ni błaga
Dobrze rozumie, że potęga
Krwi wymaga
Gdzie zysk - tam zawsze jest ryzyko
I ofiary
W bilansie można zawrzeć tylko
Życia dary
Tak myśli, kiedy cel już bliski
Do zdobycia
Olśniewającym światłem błyska
Źródło życia
Zbliża się w szale i pragnieniu,
By się dopełniło
To, czego szuka, wbrew istnieniu
Weźmie siłą
Dopada i na wskroś rozrywa
Niechaj ginie!
Później tym, co na ziemię spływa,
Napełni naczynie
Gdy życia słodka woń się szerzy
Drży pożądliwie
To, co już teraz się należy,
Przyjmie chciwie
Gdy ból i rozkosz chwili mącą
Doskonałość
Energie się bluźnierczo złączą
W jedną całość
Skazisz się, zniszczysz, w otchłań strącisz
To jest cena
Wycofasz się, skonasz lub dostąpisz
Odrodzenia
# Te ostatnie powroty z pracy przez las, kiedy można snuć urocze krwawe wizje...
Uderza do głowy
Pora w dalekie ruszyć strony
Na krwawe łowy
Czego zapragnie, po to sięga
Nie prosi ni błaga
Dobrze rozumie, że potęga
Krwi wymaga
Gdzie zysk - tam zawsze jest ryzyko
I ofiary
W bilansie można zawrzeć tylko
Życia dary
Tak myśli, kiedy cel już bliski
Do zdobycia
Olśniewającym światłem błyska
Źródło życia
Zbliża się w szale i pragnieniu,
By się dopełniło
To, czego szuka, wbrew istnieniu
Weźmie siłą
Dopada i na wskroś rozrywa
Niechaj ginie!
Później tym, co na ziemię spływa,
Napełni naczynie
Gdy życia słodka woń się szerzy
Drży pożądliwie
To, co już teraz się należy,
Przyjmie chciwie
Gdy ból i rozkosz chwili mącą
Doskonałość
Energie się bluźnierczo złączą
W jedną całość
Skazisz się, zniszczysz, w otchłań strącisz
To jest cena
Wycofasz się, skonasz lub dostąpisz
Odrodzenia
# Te ostatnie powroty z pracy przez las, kiedy można snuć urocze krwawe wizje...





