Miałem taki dziwny sen. Widziałem pożar drewnianego starego budynku. Wyglądało to na jakieś muzeum etnograficzne lub zabytek. Ogień wybuchł dość nagle wewnątrz jednej z izb, będącej na tyle. Prawdopodobnie było to zwarcie w instalacji elektrycznej. Obok budynku znajdowała się grupa turystów wraz z przewodnikiem, który opowiadał jak cenny jest ten budynek.
Chodzi o to, że nic nie czułem. Następnego dnia (czyli dziś) miałem rozmowę o pracę oraz starałem się o pomoc w prowadzeniu działalności gospodarczej. Ogólnie jest zirytowany tym, że w wielu programach pomocowych nie mogę brać udziału, gdyż w moim powiecie jest fatalna administracja i totalna degrengolada.
Można spekulować, że to wyraz gniewu wobec niefunkcjonalnej przestarzałej struktury administracji, z którą zamierzałeś się zmierzyć, ale to nie w moim stylu